Od powstania nowej formacji byłych posłów SLD Grzegorza Napieralskiego i Twojego Ruchu Andrzeja Rozenka minęły już ponad dwa tygodnie. Mimo to nowe ugrupowanie jeszcze nie zostało zarejestrowane przez sąd.
Posłowie muszą także dopełnić formalności związanych z założeniem nowego koła. – Liczymy, że wszystkie te kwestie zostaną uregulowane do końca miesiąca i będziemy mogli działać już jako pełnoprawna partia – mówi „Rzeczpospolitej" Grzegorz Gruchalski, jeden z liderów nowej formacji.
41 jedynek
Mimo braku oficjalnego statusu Biało-Czerwoni szykują się do wyborów, a sejmowe koło rośnie. Z nieoficjalnych informacji wynika, że niedługo ma do niego dołączyć kolejny poseł – Łukasz Krupa.
Rozenek i Napieralski nie mają zamiaru oglądać się na inne lewicowe formacje ani brać udziału w zjednoczeniu pod egidą OPZZ. Na razie przedstawiciele SLD, Twojego Ruchu i kilkunastu innych lewicowych formacji osiągnęli porozumienie programowe, jednak decyzje o tym, czy dojdzie do wspólnego startu, mają zapaść w sobotę. Wtedy odbędzie się m.in. Rada Krajowa SLD. – Z tego zjednoczenia raczej nic nie będzie, a do jesieni zostało mało czasu, więc nie możemy zmarnować żadnej chwili – zaznacza nam Napieralski.
Z naszych informacji wynika, że partia do wyborów nie zamierza też marnować sił na tworzenie wojewódzkich i lokalnych struktur partyjnych. Na to ma przyjść czas po wyborach. Zamiast tego wszystkie wysiłki skupia na przygotowaniu list wyborczych. – Mamy nadzieję, że wypełnimy je w 100 procentach – mówi Gruchalski.
Za dobór kandydatów odpowiadać będzie 41 pełnomocników okręgowych. Powołanych zostało już 38, którzy jeszcze w tym miesiącu mają się spotkać w Warszawie z zarządem partii, by opracować strategię na wybory. – Mamy również chętnych na pozostałe trzy miejsca. Decyzja zapadnie w najbliższych dniach – zapewnia nas jeden z liderów Biało-Czerwonych.
Kogo wyznaczyła partia? Liderka partii Aleksandra Popławska będzie pełnomocnikiem w Toruniu, a były poseł SLD i Twojego Ruchu Sławomir Kopyciński w Kielcach. Za Warszawę odpowiada Rozenek, a za Gdynię Jarosław Milewczyk, założyciel serwisu Apostazja.pl. Gruchalski będzie koordynował listę w Radomiu, a Kazimierz Karolczak, członek zarządu województwa śląskiego, w Sosnowcu.
To właśnie pełnomocnicy okręgowi mają zająć jedynki na listach do Sejmu. Wyjątkiem ma być Szczecin. Choć koordynatorem został tam były radny wojewódzki SLD Piotr Kęsik, to listę otworzy Grzegorz Napieralski.
Uderzyć w banki
Biało-Czerwoni kończą też już konsultacje dotyczące programu gospodarczego. Jednym z głównych postulatów ma być przesunięcie konsekwencji finansowych za przestępstwa internetowe z klientów na banki. – Jeśli np. jakiś wirus spowoduje utratę pieniędzy z konta danej osoby, to będzie to problem banku – tłumaczy nam współzałożyciel partii.
Biało-Czerwoni chcą też być bardziej aktywni w terenie. Dotąd ich działania ograniczały się głównie do występów medialnych liderów. Teraz ma się to zmienić, a Rozenek, Napieralski i Popławska mają częściej pojawiać się w regionach.
Strategię Biało-Czerwonych chwali politolog Błażej Poboży z UW. – To racjonalne postępowanie. Wybory już naprawdę blisko i nie ma czasu na pracę u podstaw, zwłaszcza podczas wakacji – ocenia. Jego zdaniem w przypadku tej formacji jest to zresztą niepotrzebne. – Partia ta powstała przecież „odgórnie", a nie „oddolnie". Jej atutem są rozpoznawalni liderzy i to na nich dzięki odpowiedniej ekspozycji medialnej ma być budowane poparcie – tłumaczy politolog. Zastrzega jednak, że o wyborczy sukces będzie Rozenkowi i Napieralskiemu niezwykle trudno. – Ich szanse w niewielkim stopniu zależą od ich wysiłku, a w większym od okoliczności zewnętrznych. Faworytem w tej stawce pozostaje SLD, zwłaszcza jeśli zrezygnuje z ryzykownej formuły koalicji i pójdzie do wyborów pod własnym szyldem. Szanse Biało-Czerwonych w największym stopniu zależą od decyzji Leszka Millera – uważa Poboży.