W rozmowie z Onetem politolog i historyk prof. Antoni Dudek mówił o Przemysławie Czarnku, który niedawno został wskazany jako kandydat PiS na premiera. Jego zdaniem może być tak, że polityk „będzie trzymany do wyborów parlamentarnych, a później PiS ustąpi z forsowania go na premiera”. 

Czytaj więcej

Czarnek: Polacy mają umierać dlatego, że Tusk nie radzi sobie z finansami publicznymi?

Prof. Dudek: Kaczyński mógłby powiedzieć, że Czarnek zrobił swoje i jest inny kandydat na premiera. Ale to byłoby przyznanie się do porażki

— Teoretycznie prezes mógłby wiosną przyszłego roku powiedzieć, że Przemysław Czarnek już zrobił swoje i teraz jest inny kandydat na premiera. Ale byłoby to przyznanie się do porażki — stwierdził Dudek. — Do wyborów parlamentarnych nie może być planu B, bo prezes musiałby wykonać ogromną gimnastykę, żeby wybrać kandydata, który byłby przeciwieństwem Czarnka. W domyśle wybrać Mateusza Morawieckiego lub kogoś do niego podobnego, kto zacząłby żeglować w drugą stronę. Wydaje mi się, że taki plan skończyłby się jeszcze większą katastrofą — dodał.

Politolog stwierdził, iż „podejrzewa, że Czarnek będzie trzymany do wyborów parlamentarnych”. — Później PiS ustąpi z forsowania go na premiera, bo się okaże, że Konfederacja jest zbyt silna. Myślę, że do wyborów Czarnek na tyle poboksuje się z Konfederacją i Koroną Brauna, że dla liderów tamtych partii nie będzie akceptowalny jako premier — ocenił prof. Dudek. — Już abstrahując, czy to w ogóle przyniosłoby jakiś efekt. Nie wierzę, żeby prezes zmienił nagle swój punkt widzenia, bo on zawsze lekceważył centrum. Z zasady uważa, że wróg jest po prawej stronie i trzeba go za wszelką cenę zniszczyć, a centrum jest do kupienia. Tak jak zrobił to na przykład z partią Jarosława Gowina — zaznaczył.

Czytaj więcej

Sondaż: Polacy ocenili czy Przemysław Czarnek byłby dobrym premierem

Przemysław Czarnek kandydatem PiS na premiera

Przemysław Czarnek został kandydatem PiS na premiera w czasie konwencji w Hali Sokoła, która odbyła się 7 marca. Wyboru dokonał prezes PiS Jarosław Kaczyński. Wśród innych potencjalnych kandydatów PiS na premiera wymieniano też Tobiasza Bocheńskiego, należącego – tak jak Przemysław Czarnek – do frakcji tzw. maślarzy, ale również samorządowców: prezydenta Stalowej Woli Lucjusza Nadbereżnego czy prezydenta Chełma Jakuba Banaszka.

Kandydat PiS na premiera był w przeszłości ministrem w rządzie Mateusza Morawieckiego – w latach 2020-2023 pełnił funkcję ministra edukacji i nauki. Wcześniej pełnił funkcję wojewody lubelskiego (2015-2019). 

Do wyboru przez PiS kandydata na premiera doszło w momencie, gdy partia ta notuje sondażowe wyniki gorsze o ok. 10 punktów procentowych niż w wyborach z 15 października 2023 r., gdy Prawo i Sprawiedliwość wygrało, uzyskując 35,38 proc. głosów, ale nie było w stanie stworzyć większościowej koalicji. Obecnie poparcie dla PiS oscyluje wokół 25 proc. głosów, choć np. w sondażu CBOS PiS w pewnym momencie spadł już poniżej 20 proc., a w najnowszym badaniu uzyskał 21,1 proc. poparcia.