Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zarzuty dotyczące finansów publicznych oraz interwencji na rynku paliw są formułowane przez opozycję?
- Jakie zmiany w zadłużeniu publicznym są prezentowane i jak są one interpretowane?
- Jakie globalne czynniki wpływają na obecne ceny ropy naftowej i paliw?
- Jakie działania podejmuje Orlen oraz rząd w celu stabilizacji cen paliw?
- Kim jest Przemysław Czarnek i w jakim kontekście politycznym jego wypowiedzi są prezentowane?
Prawo i Sprawiedliwość opublikowało w mediach społecznościowych nagranie, na którym Przemysław Czarnek – niedawno wskazany jako kandydat tej partii na premiera – domaga się, by w Sejmie zorganizowano debatę poświęconą kryzysowi finansów publicznych. Polityk ostro krytykował premiera Donalda Tuska, zaznaczając, że odpowiada on za „klęskę, nędzę i rozpacz” w Polsce.
Czytaj więcej
Jeden jest w Pałacu, drugi na Nowogrodzkiej i w terenie. Przemysław Czarnek i Karol Nawrocki podnoszą takie same tematy, jak np. ETS. I obydwaj mog...
Przemysław Czarnek: Jak to jest możliwe, że państwo nie może zainterweniować na rynku paliw?
Przemysław Czarnek poinformował podczas konferencji prasowej, że zwrócił się do marszałka Włodzimierza Czarzastego z wnioskiem o uzupełnienie porządku obrad najbliższego posiedzenia Sejmu „o punkt dotyczący informacji premiera na temat zapaści finansów publicznych”.
– Zamykanie porodówek i bankructwo szpitali powiatowych przekładają się bezpośrednio na niemoc państwa w najważniejszych obszarach. Widzieliśmy stacje, na których olej napędowy – ropa, którą tankują rolnicy, żeby wyjechać w pole – kosztuje 9 zł. Niemoc państwa we wszystkich obszarach, które widzimy, jest ogromna i nie ma co tego bagatelizować - stwierdził Czarnek. – W Grecji też to bagatelizowano i doszło do greckiej tragedii, która oznaczała 30-proc. redukcję wynagrodzeń w administracji publicznej czy emerytur. Na to pozwolić sobie w Polsce nie możemy – dodał.
– Jest rzecz, która musi być przez premiera Donalda Tuska wyjaśniona – gdzie są pieniądze Polaków. Jeżeli dzisiaj nadal mamy wzrost PKB, a – jak wiemy – maleją wpływy podatkowe o 23 proc., najbardziej dotyczy to VAT-u, z którego wpływy maleją o 25 proc., to gdzie są pieniądze Polaków? Jak to jest możliwe, że państwo nie może zainterweniować na rynku paliw? Ropa jest dziś po 110 dol. za baryłkę, ale za czasów Daniela Obajtka w Orlenie oraz Prawa i Sprawiedliwości, ta baryłka na rynkach światowych kosztowała 120 dol., a nawet chwilami więcej. Ale dolar był po 4,50 zł, a nie 3,75 zł. Wówczas interwencja była dużo trudniejsza, ale miała miejsce i ceny paliw spadały. Jak to jest możliwe, że dzisiaj przy wzroście PKB podatki zamiast wpływać do budżetu państwa, maleją – jest redukcja – i nie ma na nic pieniędzy, a deficyt budżetowy rośnie w szalonym tempie? – pytał polityk.
Przemysław Czarnek stwierdził także, że „dług publiczny, który PiS zredukowało w okresie od od 2015 r. do 2023 r. w stosunku do PKB z 51,6 proc. do do 49,6 proc., tylko przez dwa lata urósł względem PKB do ponad 60 proc.”. – To obraz klęski, nędzy i rozpaczy rządów Donalda Tuska, który musi wyjaśnić, gdzie są pieniądze Polaków i dlaczego Polacy mają umierać tylko dlatego, że Tusk, Domański i cała reszta nie radzą sobie z finansami publicznymi. Dlaczego Polacy muszą tankować ogromnie drogie paliwo, mimo że to paliwo, które sprzedaje teraz Orlen, kupowane było wówczas, kiedy baryłka kosztowała dużo mniej. Krótko mówiąc – klęska na naszych oczach jest oczywista i Tusk musi się z tego wytłumaczyć – podkreślił polityk PiS.
Czytaj więcej
Napięcia w Zatoce Perskiej wywołały gwałtowne wzrosty cen ropy na światowych rynkach, co szybko przekłada się na ceny paliw w Europie i Polsce. Eks...
Rosną ceny paliw. Wojna na Bliskim Wschodzie i blokada Cieśniny Ormuz
W wyniku wojny, którą 28 lutego USA i Izrael rozpoczęły z Iranem, przeprowadzając ataki na ten kraj z powietrza, cena ropy wzrosła o ok. 50 proc. – 19 marca za baryłkę ropy Brent trzeba było płacić już ok. 116 dol.. Wzrost cen ropy to przede wszystkim rezultat zablokowania przez Iran Cieśniny Ormuz, przez którą – w normalnych warunkach – przechodzi ok. 20 proc. ropy transportowanej drogą morską. Ponadto Iran, w odwecie za amerykańskie i izraelskie ataki, przeprowadza uderzenia na infrastrukturę związaną z wydobyciem ropy na Bliskim Wschodzie. Ostatnio celem ataku Iranu była np. rafineria w Tel Awiwie.
Ostatni raz hurtowe ceny paliw w Orlenie – jak wynika z danych publikowanych przez koncern – zmieniły się w sobotę, 21 marca. W przypadku oleju napędowego Ekodiesel był to duży wzrost, bo o 521 zł z 6737 zł 20 marca do 7258 zł za metr sześcienny, natomiast w przypadku benzyny bezołowiowej Eurosuper 95 był to spadek stosunkowo niewielki – wynoszący 6 zł, z 5739 zł 20 marca do 5733 zł za metr sześcienny.
Ceny ropy naftowej rosną po tym, jak prezydent USA Donald Trump zwiększył presję na inne kraje, aby pomogły w ponownym otwarciu Cieśniny Ormuz. Iran z kolei grozi, że odpowie na każdy atak na swoje obiekty energetyczne.
Po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie Orlen zapewnił, że dostawy ropy naftowej trafiają do jego rafinerii zgodnie z harmonogramem. Podkreślił także, że dzięki dywersyfikacji kierunków dostaw ograniczył ryzyko związane z niestabilną sytuacją na Bliskim Wschodzie. Koncern ogłosił również 9 marca, że jego marża na olej napędowy została obniżona z 25 gr, „niemal do zera”, aby ograniczyć skutki gwałtownego wzrostu cen paliw na świecie.
Do sprawy 20 marca odniósł się minister energii Miłosz Motyka. Pytany o wzrost cen paliw i ewentualne związane z tym działania, odpowiedział, że rozmawia na ten temat z ministrem finansów Andrzejem Domańskim. Polityk podkreślił między innymi, że w kwestii paliw udało się już m.in. obniżyć marżę Orlenu oraz przygotować odpowiednie rezerwy i zabezpieczyć dostawy. – Nie wykluczamy scenariusza podatkowego. Myślę, że bezpośrednio będzie to ogłaszał minister Domański – mówił. – W ciągu najbliższych kilkunastu dni będziemy te decyzje podejmowali, ale widzimy dzisiaj, że jest realizowany w zakresie całego Bliskiego Wschodu ten najgorszy scenariusz. Ataki na rafinerie doprowadzają do ubytków bezpośrednio przez państwa najpierw Azji, a później Europy w imporcie gotowego paliwa. Ma to bezpośredni wpływ na ceny – podkreślał.
Czytaj więcej
Są wyniki nowego badania IBRiS, w którym Radio Zet zapytało Polaków jakim premierem ich zdaniem byłby Przemysław Czarnek. Wyniki raczej nie ucieszą...
Przemysław Czarnek kandydatem PiS na premiera
Przemysław Czarnek został kandydatem PiS na premiera w czasie konwencji w Hali Sokoła, która odbyła się 7 marca. Wyboru dokonał prezes PiS Jarosław Kaczyński. Wśród innych potencjalnych kandydatów PiS na premiera wymieniano też Tobiasza Bocheńskiego, należącego – tak jak Przemysław Czarnek – do frakcji tzw. maślarzy, ale również samorządowców: prezydenta Stalowej Woli Lucjusza Nadbereżnego czy prezydenta Chełma Jakuba Banaszka.
Kandydat PiS na premiera był w przeszłości ministrem w rządzie Mateusza Morawieckiego – w latach 2020-2023 pełnił funkcję ministra edukacji i nauki. Wcześniej pełnił funkcję wojewody lubelskiego (2015-2019).
Do wyboru przez PiS kandydata na premiera doszło w momencie, gdy partia ta notuje sondażowe wyniki gorsze o ok. 10 punktów procentowych niż w wyborach z 15 października 2023 r., gdy Prawo i Sprawiedliwość wygrało, uzyskując 35,38 proc. głosów, ale nie było w stanie stworzyć większościowej koalicji. Obecnie poparcie dla PiS oscyluje wokół 25 proc. głosów, choć np. w sondażu CBOS PiS w pewnym momencie spadł już poniżej 20 proc., a w najnowszym badaniu uzyskał 21,1 proc. poparcia.