Reklama

Były senator PiS: Karol Nawrocki popełnił błąd wetując ustawę o SAFE

PiS będzie robiło wszystko przeciwko rządzącym. Ja nie widzę powodu, żeby nie skorzystać z tych pieniędzy. Powinniśmy to zrobić jak najszybciej, jak najsprawniej - uważa Jacek Włosowicz, były senator PiS.
Jarosław Kaczyński i Jacek Włosowicz

Jarosław Kaczyński i Jacek Włosowicz

Foto: PAP

„Rzeczpospolita”: Czy Polska powinna przyjąć program SAFE?

Jacek Włosowicz: Tak.

Dlaczego?

Jest niezbędny. Nie jesteśmy na takim poziomie wyposażenia obronnego, że już możemy spocząć na laurach. Pewnie nigdy tak nie będzie, bo zawsze będą nowe możliwości i zagrożenia, więc powinniśmy systematycznie wzmacniać bezpieczeństwo narodowe. A SAFE jest bardzo dobrym sposobem finansowania naszego bezpieczeństwa. Sam chętnie, jeżeli byłaby taka możliwość, przyjąłbym taką ofertę. I nie chodzi tylko o niższe oprocentowanie niż te, z których do tej pory korzystaliśmy, ale także o pozostałe warunki. Myślę tutaj o 10-letniej karencji na spłacanie kredytu, swobodnej możliwości zamiany kredytu na inny, jeżeli okazałoby się, że jako kraj możemy mieć lepsze warunki finansowe. SAFE oprócz tego, że da nam środki na brakujące czy niewystarczające uzbrojenie, to też może być kołem zamachowym naszej gospodarki.

Program SAFE

Program SAFE

Foto: Infografika PAP

Czy weto prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o SAFE było błędem?

Tak, było błędem.

Czytaj więcej

Prof. Paweł Wojciechowski: Król jest nagi, a prezydencki SAFE pusty
Reklama
Reklama

Czy SAFE 0 proc. nie jest lepszym rozwiązaniem?

Nie. Wcale nie jestem pewien, że to jest program 0 proc. Ten program miałby swoje konsekwencje dla naszych finansów, szczególnie dla postrzegania nas jako niepewnego finansowo państwa na świecie. Nie możemy przyjąć SAFE 0 proc., bo NBP nie jest od finansowania poszczególnych zakupów zbrojeniowych, tylko od kreowania i utrzymywania stabilności rynku finansowego, od dbania o naszą walutę, do zapewnienia naszej wypłacalności jako kraju, a nie do robienia takich interesów, czyli do finansowania poszczególnych zakupów.

Foto: Paweł Krupecki

Oczywiście czasem banki centralne robią zmiany w swoich aktywach, wynikające na przykład z ich strategii lub czasem wprost pozbawiając się swoich środków, które mają, ale to wtedy, kiedy kraj bankrutuje. My nie jesteśmy w takiej sytuacji, jest zupełnie odwrotnie. Twarde fakty finansowe świadczą o tym, że nasza pozycja na świecie jest coraz lepsza, czego wyrazem jest przyjęcie do G20. Z tego nie tylko powinniśmy się cieszyć, ale nie powinniśmy robić niczego, co może zachwiać naszą pozycją. Wydawanie przez NBP pieniędzy zgromadzonych byłoby niebezpiecznym krokiem, co wielu inwestorom i krajom dałoby do myślenia, co się w Polsce dzieje, skoro oni wyprzedają swoje rezerwy walutowe, i nie tylko walutowe.

Zagłosował pan za przyjęciem unijnego programu SAFE. Partia, którą pan reprezentował czy reprezentuje, mimo że wcześniej Mariusz Błaszczak popierał SAFE, zagłosowała przeciwko. Skąd ta zmiana zdania?

Nie należę do aktywu partyjnego. Z dużym rozczarowaniem oraz zaskoczeniem usłyszałem, że po pierwszych entuzjastycznych deklaracjach, które były ponad pół roku temu, że SAFE to będzie bardzo dobry program, nastąpiło całkowite przewartościowanie jego oceny i ustawienie się przeciwko programowi. 

Dlaczego PiS zmienił stanowisko w sprawie SAFE?

PiS będzie robiło wszystko przeciwko rządzącym. To PiS chciało realizować program SAFE. Nie widzę jakiegokolwiek powodu, żeby wciąż nie skorzystać z tych pieniędzy. Powinniśmy to zrobić jak najszybciej i jak najsprawniej.

Reklama
Reklama

Za SAFE został pan usunięty z klubu PiS?

Rzecznik partii i pan senator Stanisław Karczewski twierdzą, że tak. Przed ogłoszeniem publicznie tej decyzji nikt się ze mną nie kontaktował, choćby w sposób telefoniczny, SMS-owy czy mailowy. Po 25 latach spędzonych w tym obozie politycznym i po 11 latach przynależności do Prawa i Sprawiedliwości oraz budowania organizacji świętokrzyskiej od zera zasłużyłem na inne potraktowanie.

Rafał Bochenek, rzecznik PiS, napisał, że od 2011 r. nie jest pan członkiem PiS, a wypowiedź dotycząca SAFE wyraźnie pokazuje, że od dawna mentalnie znajduje się pan po stronie Donalda Tuska.

Od 2011 r. nie jestem członkiem PiS, ale byłem członkiem klubu parlamentarnego PiS. Ocena mojej mentalności przychodzi panu Bochenkowi zbyt łatwo. Młodość ma swoje przywileje... Czasem szybciej się mówi niż myśli. Nie jest to ani eleganckie ani miłe. Szczególnie że wypowiada to rzecznik, od którego wymaga się alfabetu medialnego. Ocenianie mnie, kiedy osobiście się nie znamy, jest nieeleganckie.

Czy przechodzi pan do partii Donalda Tuska?

Nie, nie przechodzę.

Czytaj więcej

„Rzecz w tym”: Polexit jako broń polityczna. Czy Polska niechcący wypadnie z Unii?

Powiedział pan w TVN24, że PiS staje się partią nacjonalistyczną. Co to znaczy?

PiS na arenie międzynarodowej zachowuje się w sposób nieracjonalny, również wobec swoich sąsiadów. Dominujące zaczynają być poglądy, które mówią, że to my jesteśmy inni, lepsi. A z drugiej strony wypowiedzi wobec obywateli Ukrainy świadczą o tym, że próbujemy naród, który został napadnięty przez Rosjan, zostawić samemu sobie. Zaczynamy stawiać znak zapytania, czy to pod względem niesionej im pomocy czy  pod względem postrzegania ambicji proeuropejskich, prounijnych Ukrainy. Błędem PiS jest stawianie się na tak twardych pozycjach.

Może się zdarzyć tak, że to, co mówi pan Braun i jego środowisko będzie dla wyborców PiS atrakcyjne i przyjmą nacjonalistyczne, antyunijne i antyukraińskie hasła jako stały element programu

Jacek Włosowicz, były senator PiS

Reklama
Reklama

A nie jest tak, że partia przyjęła taką taktykę polityczną po to, żeby odebrać głosy obu Konfederacjom czy też zatamować odejście wyborców z PiS do partii Grzegorza Brauna?

Tak, oczywiście. Taki scenariusz taktyczny jest możliwy, ale to dla mnie zbyt duży cynizm, ponieważ to igranie z ogniem.

Dlaczego?

Dlatego, że wcale nie mamy pewności, że tych wyborców się odbierze, a może się zdarzyć tak, że to, co mówi pan Braun i jego środowisko będzie dla wyborców PiS atrakcyjne i przyjmą nacjonalistyczne, antyunijne i antyukraińskie hasła jako stały element programu. PiS igrając z ogniem może podpalić nasz dom. Teraz jest już bardzo dużym płomieniem. Nie wiem, czy będziemy potrafili sobie z tym poradzić.

Powiedział pan w TVN24, że sporo osób w PiS zostało programowo osieroconych. To powszechne myślenie w ugrupowaniu? 

Tak. Po mailach, SMS-ach i telefonach, które ostatnio otrzymałem, mam pewność, choć wcześniej też z rozmów wiedziałem, że wielu w partii nie podoba się nowy kurs PiS. Jestem politykiem, który w głównych kwestiach życia partyjnego wyrażał osądy, zajmował pozycję, w swoich okręgach o tym rozmawialiśmy, ale to była wewnętrzna sprawa, nigdzie to nie wychodziło na zewnątrz. Widzieliśmy te niedoskonałości, chcieliśmy zmiany, ale nasze opinie były lekceważone. Poparcie dla PiS, które sięgało w ostatnich wyborach ok. 40 proc., obecnie jest o 20 proc. mniejsze. Wyborców PiS ubywa.

Czytaj więcej

Nowy sondaż partyjny: Rośnie poparcie dla liderów. Kto zyskuje bardziej, KO czy PiS?

Czyli więcej polityków PiS popiera SAFE, ale głośno o tym nie mówi?

Tak.

Reklama
Reklama

Przejdzie pan do innego ugrupowania?

Decyzja o wykluczeniu jest dla mnie nowa. 25 lat tworzyłem to środowisko, tę partię. Miałem prawo zajmować stanowisko w kwestiach ideowych PiS i kierunku, w którym partia podążała, za co nie powinienem był być karany. Nie lubię zmian, nie lubię podejmować szybkich decyzji w kwestiach dotyczących długoterminowych działań. Muszę przemyśleć tę decyzję. Ale muszę też przyjąć do wiadomości, że środowisko, któremu poświęcałem swój czas, pieniądze, pomysły w zakresie rozwoju województwa świętokrzyskiego po 25 latach w mało elegancki sposób powiedziało mi, że zamyka dla mnie drzwi.

A pan do Centrum i Nowej Polski?

Dostałem sporo głosów wsparcia, ale też propozycji współpracy, głównie pochodzących od moich kolegów z Senatu, z innych ugrupowań. Nie wszystkie drzwi są dla mnie zamknięte. Polityka to zajęcie drużynowe. Muszę znaleźć formułę, która pozwalałaby mi zarówno spełniać się ideowo, jak i programowo realizować swoje pomysły.

Z PiS pan skończył, ale nie z polityką?

Niestety to PiS ze mną skończyło, nie odwrotnie. Wcześniej zgłaszałem uwagi na wewnętrznych dyskusjach, mówiłem o ewentualnych zagrożeniach, błędach, które robimy lub możemy zrobić, ale koledzy nie słuchali. Później okazywało się, że miałem rację, jak w wielu kwestiach dotyczących spraw gospodarczych. Zmiana kursu PiS doprowadziła do utraty władzy i coraz mniejszej popularności partii. PiS nie pozwala na żadną dyskusję analityczno-krytyczną, tylko wymaga wyłącznie 100 proc. posłuszeństwa. Partia zatraca się i zatraca możliwości budowania organizacji, która mogła mieć dobre pomysły i umiejętności w ich realizacji dla kraju.

Jacek Włosowicz

Senator niezrzeszony, były senator i członek PiS, 

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Polityka
Nieoficjalnie: Będą zmiany w rządzie, mogą objąć trzy resorty. Donald Tusk zaprzecza.
Polityka
Nowy sondaż partyjny: Rośnie poparcie dla liderów. Kto zyskuje bardziej, KO czy PiS?
Polityka
Sondaż: Polacy ocenili czy Przemysław Czarnek byłby dobrym premierem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama