Reklama

Prof. Paweł Wojciechowski: Król jest nagi, a prezydencki SAFE pusty

Polska polityka coraz częściej przypomina spektakl, w którym iluzja zaczyna przesłaniać rzeczywistość.
Prezydent RP Karol Nawrocki

Prezydent RP Karol Nawrocki

Foto: PAP/Leszek Szymański

I tak oto ustawa wdrażająca unijny SAFE – instrument mający wzmacniać europejskie zdolności obronne – stała się kolejnym elementem krajowej szopki politycznej. Zamiast poważnej debaty o bezpieczeństwie i finansowaniu zbrojeń dostaliśmy festiwal podejrzeń, insynuacji i retorycznych figur.

Samo słowo „SAFE” miało potencjał. Miało oznaczać bezpieczeństwo, stabilność, wspólne działanie. Ale w polskiej debacie szybko zostało przekształcone w symbol zagrożenia. Sejf okazał się podejrzany, a bezpieczeństwo – nie do końca bezpieczne.

Już na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego pojawiły się argumenty, że SAFE to w istocie narzędzie podporządkowania Polski niemieckim interesom. Logika była prosta: jeśli program jest europejski, to najwięcej zyskują Niemcy. Logika idealna. Nieweryfikowalna. A więc taka, której nic nie grozi.

Gdy pojawiły się liczby pokazujące, że udział Niemiec to ułamek procenta, natychmiast zmieniono temat. Bezpieczeństwo ustąpiło miejsca opowieści o drogim kredycie.

Gdy ekonomiści policzyli i pokazali, że 3 proc. w euro to niższy koszt finansowania niż 5-6 proc. w złotych, straszenie drogim SAFE zaczęło tracić impet. Wtedy na scenę wkroczył prezes NBP, ruszając z odsieczą prezydentowi.

Reklama
Reklama

Tym razem argumentem miało być złoto. Nasze, nie europejskie. Zapowiedzi prof. Glapińskiego wywołały poruszenie. Tyle że nadal nie było jasne, na czym właściwie ten mechanizm miałby polegać.

Całość przypominała próbę pogodzenia rzeczy, których pogodzić się nie da – jak zjeść ciastko i wciąż je mieć.

Kolejna konferencja prezesa NBP niczego jednak nie wyjaśniła. Pokazała raczej, że mgłę można przykryć jeszcze gęstszą mgłą.

Sprawę miała wyjaśnić ustawa prezydencka. Ale niczego nie wyjaśniła. Pojawił się tylko zapis dotyczący ustawy o NBP, który przesądzał o tym, że zysk zamiast do budżetu, miał trafiać do nowego funduszu.

Wiadomo, że środki nie pojawią się wcześniej niż po zatwierdzeniu sprawozdania finansowego NBP, a więc najwcześniej w połowie przyszłego roku – o ile w ogóle się pojawią. Co więcej, jeśli nowy fundusz nie zostałby zasilony zyskiem z NBP, to musiałby finansować się przez BGK, a więc drożej. Król jest nagi. Prezydencki SAFE jest pusty.

Nic dziwnego, że nazajutrz pojawia się weto. Trudno nie odczytać go jako próby ucieczki od politycznych kosztów wcześniejszego zalewu słów bez pokrycia.

Reklama
Reklama

To ma ratować naszą suwerenność. A jeśli Niemcy chcą finansować nasze bezpieczeństwo, to proszę bardzo: niech zaczną od reparacji za II wojnę światową, sugerował prezydent Nawrocki. Zwłaszcza, że kanclerz Niemiec wysłuchał naszego prezydenta „ze zrozumieniem”.

Ale kiedy i w jakiej formule Niemcy miałyby spłacić te sześć bilionów złotych? Tego nie wie nikt. Brzmi to jak plan, dzięki któremu można sfinansować wszystko, realnie zaś... nic. Pieniądze istnieją więc głównie w opowieści.

W tym momencie spór staje się całkowicie czytelny. Maski opadły. W imię suwerenności prezydent wetuje ważną ustawę. Ustawę, która w założeniu miała wzmacniać polską suwerenność.

Ale to nie koniec historii. Rząd realizuje plan B. Tragedii nie ma: SAFE nadal może być realizowany, choć w formule bardziej okrojonej niż pierwotnie zakładano.

Pozostaje jednak wyraźne pęknięcie – spór o rozumienie suwerenności, a być może o kierunek prowadzący w stronę politycznego dryfu. Pojawiają się już porównania do „przedsionka polexitu”. Ten spektakl zaczyna przypominać burleskę, teatralną przesadę doprowadzoną do absurdu. Tyle tylko, że w naszym przypadku kolejne sceny przestają być śmieszne.

O autorze

Prof. Paweł Wojciechowski


Prezes Instytutu Finansów Publicznych, były minister finansów

Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Epicka panika
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Opinie Ekonomiczne
Marcin Piasecki: Jak wojna Trumpa zahamowała wypas w Cannes
Opinie Ekonomiczne
Bartłomiej Sawicki: Jak wyjść z ETS i jednocześnie w nim pozostać?
Opinie Ekonomiczne
Cezary Szymanek: Polexit nie przychodzi nagle. Zaczyna się od takich decyzji
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama