Reklama

Imigranci: Hiszpania idzie pod prąd

Pobyt nawet miliona osób pozostających nielegalnie w królestwie zostanie do połowy roku zalegalizowany. Inicjatywa premiera Pedro Sáncheza pomoże skrajnej prawicy przejąć władzę?

Publikacja: 03.02.2026 04:40

Premiera Pedro Sancheza czekają w 2027 r. wybory, w których doskonały wynik może osiągnąć postfranki

Premiera Pedro Sancheza czekają w 2027 r. wybory, w których doskonały wynik może osiągnąć postfrankistowskie ugrupowanie Vox

Foto: Bloomberg

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie są możliwe polityczne konsekwencje decyzji o legalizacji pobytu imigrantów w Hiszpanii?
  • Dlaczego rząd Hiszpanii podjął decyzję o masowej legalizacji pobytu nielegalnych imigrantów?
  • Jakie są ekonomiczne argumenty przemawiające za legalizacją pobytu imigrantów?
  • Jakie reakcje wywołała inicjatywa legalizacji imigrantów wśród hiszpańskich polityków i społeczeństwa?
  • Jakie stanowisko przyjął Kościół katolicki wobec decyzji o legalizacji imigrantów w Hiszpanii?
  • Jakie przeszkody napotykają imigranci w procesie legalizacji swojego pobytu w Hiszpanii?

To jest zagrywka pokerowa. Hiszpanów czekają za półtora roku wybory parlamentarne. Jeśli wierzyć agregatorowi sondaży Politico, bez trudu wygrałaby je dziś koalicja skrajnie prawicowego Vox (17 proc. poparcia) i bardziej umiarkowanej Partii Ludowej (PP, 32 proc.). Dla obu ugrupowań, tak, jak dla prawicy w Stanach Zjednoczonych i całej wolnej Europie, wodą na młyn jest strach przed imigracją.

Ale mimo to Sánchez, który stoi na czele koalicji umiarkowanie lewicowej PSOE (27 proc.) i radykalnej Sumar (6 proc.) doszedł do porozumienia z pozostającym w opozycji, innym ugrupowaniem twardej lewicy Unidos Podemos (5 proc.), aby przeprowadzić dziś właściwie już nigdzie nie spotykany proces masowej regularyzacji pobytu żyjących na czarno imigrantów. 

Inicjatywa premiera pomoże utrzymać system emerytalny

Tą inicjatywą mają być objęci wszyscy ci, którzy 31 grudnia mieszkali przynajmniej przez pięć miesięcy w Hiszpanii. Warunkiem jest brak zarzutów kryminalnych. Podania będą przyjmowane od początku kwietnia do końca czerwca. Zdaniem madryckiego instytutu badawczego Funcas procesem może być objętych od 500 tys. do miliona osób. Dziś kraj liczy blisko 50 mln mieszkańców.

Czytaj więcej

Śmierć w drodze do Hiszpanii
Reklama
Reklama

Wskaźnik bezrobocia w Hiszpanii należy do najwyższych w Unii, choć ostatnio po raz pierwszy od kilkunastu lat spadł poniżej 10 proc. Jednak imigranci wykonują prace, którymi nie chcą parać się Hiszpanie: opieką nad osobami starszymi i dziećmi, sprzątaniem hoteli i obsługą restauracji, zbieraniem owoców. Popyt na tego typu pracowników jest tym większy, że kraj przeżywa turystyczny boom. W ubiegłym roku odwiedził go 97 mln osób zza granicy, pozostawiając 130 mld euro. Tylko Francja osiągnęła lepszy wynik. Zdaniem ekonomisty Joana Monrasa zalegalizowanie pracujących na czarno przyniesie fiskusowi średnio 4 tys. euro od osoby rocznie. W zeszłym roku hiszpański dochód narodowy urósł o 2,8 proc. To najlepszy wynik wśród dużych gospodarek Unii poza Polską (3,6 proc.). Integracja migrantów jest z pewnością dobrym ruchem dla utrzymania systemu emerytalnego. Hiszpania, podobnie jak Polska, notuje dramatyczne załamanie przyrostu naturalnego. Jednak inaczej niż w naszym kraju, zdołała ona wydłużyć do 67 lat wiek przejścia w stan spoczynku, tak dla kobiet, jak i mężczyzn.

Choć może się bronić z punktu widzenia ekonomicznego, inicjatywa Sáncheza jest ryzykowna, gdy idzie o dynamikę polityczną. Wywołała nieraz zaskakujący opór.

– Przyjechałam do Hiszpanii z Wenezueli na studia i już zostałam, bo sytuacja w moim kraju była fatalna. Żyłam w niepewności, musiałam godzić się na niższe stawki, uciążliwą pracę. Proces legalizacji mojego pobytu trwał osiem lat, ale osoby, z którymi odbierałam prawo pobytu, nieraz czekały na to 10 lat. A teraz okazuje się, że potrzeba na to pięć miesięcy! To nie jest poważne, uporządkowane. Moim zdaniem Sánchez zdecydował się na taki krok z powodów wyborczych – mówi „Rz” Rosa. 

Kościół katolicki poparł legalizację imigrantów

Ana Abril, koordynatorka działań hiszpańskiego Caritasu, wskazuje jednak w rozmowie z „Rz”: „życie na czarno wywołuje strach i niepewność. Kiedy jednak pobyt danej osoby staje się legalny, może ona budować swoją przyszłość, zyskuje prawa”.  

Objęci procesem legalizacji imigranci otrzymają roczne prawo pobytu z możliwością wielokrotnego przedłużania aż do spełnienia warunków otrzymania hiszpańskiego obywatelstwa. Ogromna większość beneficjentów to latynosi, którzy nie potrzebują wizy, aby przyjechać do Hiszpanii w celach turystycznych do 90 dni. Wielu z nich po tym terminie żyło w ukryciu. Dzięki porozumieniom z autorytarnymi rządami takich krajów, jak Maroko czy Mauretania Madryt zdołał natomiast drastycznie ograniczyć liczbę imigrantów dostających się do królestwa od strony Afryki. Zdaniem Frontexu w ub. roku było ich 20 tys. 

Czytaj więcej

Ostatnią nadzieją młodych Hiszpanów jest skrajna prawica
Reklama
Reklama

Jak można było spodziewać, inicjatywa Sáncheza wywoła gwałtowne reakcje na prawicy. Lider PP Alberto Núñez Feijóo zarzucił premierowi, że w ten sposób chce on przykryć niedawną katastrofę kolejową w miejscowości Adamuz w Andaluzji, w której zginęły 45 osób. – Decyzja premiera oznacza wynagradzanie łamania prawa. Przyciągnie ona kolejnych imigrantów – uznał Feijóo. Lider Vox Santiago Abascal poszedł dalej ostrzegając Hiszpanów, że teraz mogą się już tylko spodziewać „inwazji” przez obcych. Tyle, że demokratyczna Hiszpania przeprowadziła osiem  akcji legalizacji pobytu imigrantów. Pod nimi widnieją także podpisy prawicowych szefów rządu, jak José María Aznar.

Hiszpańską prawicę rozsierdziło to, że Sáncheza poparł Kościół katolicki.

– To jest czysta Ewangelia. To jest uznanie godności ludzkiej, działanie na rzecz wspólnego dobra – powiedział przewodniczący hiszpańskiego Episkopatu i arcybiskup Valladolid Luis Javier Argüello. Jednak nie wszyscy hierarchowie tak to widzą. Arcybiskup Oviedo Jesús Sanz czy jego odpowiednik z Alicante José Ignacio Munilla zdecydowanie sprzeciwili się decyzji szefa rządu. 

Polityka
Ludność USA przestaje rosnąć. Przez Trumpa
Polityka
Gianni Infantino o zniesieniu zakazu startów dla Rosjan: Musimy to zrobić
Polityka
Izrael pójdzie w ślady USA i opuści WHO? „Relacja musi się opłacać”
Polityka
Grecja: Urzędnicy stracą konstytucyjną gwarancję zatrudnienia?
Polityka
Donald Trump: nowe dokumenty ws. Epsteina „dowodzą zmowy przeciw mnie”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama