Zbigniew Ziobro ujawnił w rozmowie z TVN24, że uzyskał azyl na Węgrzech 22 grudnia. Węgierski rząd przyznał też azyl żonie Zbigniewa Ziobry, Patrycji Koteckiej (chociaż nie wiadomo o żadnym postępowaniu, jakie toczyłoby się przeciwko niej w Polsce).
Dlaczego Zbigniew Ziobro poprosił o azyl na Węgrzech?
Ziobro wystąpił o azyl na Węgrzech w związku z zarzutami stawianymi mu przez prokuraturę w sprawie Funduszu Sprawiedliwości (łącznie ciąży na nim 26 zarzutów, najpoważniejszy dotyczy stania na czele zorganizowanej grupy przestępczej). Wcześniej Sejm uchylił mu immunitet i wydał zgodę na jego aresztowanie. Ziobro nie brał udziału w posiedzeniu Sejmu, na którym zapadały te decyzje, ponieważ już wtedy przebywał na Węgrzech. Twierdził, że nie pojawił się w Polsce, ponieważ – jak mówił – miał istnieć plan zatrzymania go (nie wskazywał jednak z jakiego źródła miał tę informację). Już po odebraniu mu immunitetu podróżował też do Brukseli, gdzie na co dzień mieszka.
Czytaj więcej
Fundusz Sprawiedliwości, stworzony z myślą o pomocy, stał się narzędziem politycznych gier i źród...
Po pojawieniu się informacji o tym, że Ziobro uzyskał azyl na Węgrzech, były minister sprawiedliwości tłumaczył, że nie uciekł z kraju, a jedynie nie wrócił do niego, tak jak do rządzonej przez komunistów Polski nie wrócili, po ogłoszeniu stanu wojennego, członkowie antykomunistycznej opozycji. Ziobro zapowiadał też, że wróci do Polski zaraz po tym, gdy uzna, iż w kraju przywrócone zostały rządy prawa. Ziobro i politycy PiS twierdzą, że nie może on liczyć w kraju na sprawiedliwy proces – a Jarosław Kaczyński twierdzi wręcz, że areszt wobec Ziobry (na razie sąd nie podjął decyzji o jego aresztowaniu, w czwartek po raz kolejny odroczył decyzję w tej sprawie) mógłby zagrażać życiu byłego ministra (Ziobro w ostatnich latach walczył z poważną chorobą nowotworową).
Z kolei premier Donald Tusk uznał, że zwrócenie się Ziobry o azyl na Węgrzech jest – nieformalnym – przyznaniem się do winy. Tusk zwrócił uwagę, że jedynym krajem w UE, co do którego obecnie są wątpliwości dotyczące praworządności, są Węgry. Tusk mówił też