Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego rządy Paula Biyi w Kamerunie budzą kontrowersje?
  • W jaki sposób Brenda Biya korzysta z uprzywilejowanej pozycji, jaką daje jej bycie córką prezydenta Kamerunu?
  • Jakie są przyczyny wewnętrznego konfliktu zbrojnego w Kamerunie?

27-letnia Brenda Biya, która – jak pisze Reuters – wcześniej była znana z umieszczania w sieci zdjęć, na których siedzi na masce Rolls-Royce'a, wsiada do prywatnego odrzutowca lub chwali się wysadzanym diamentami Roleksem, teraz zaskoczyła mieszkańców deklaracją, iż nie zagłosuje w wyborach prezydenckich na swojego ojca. 

Córka prezydenta Kamerunu zaapelowała, by nie głosować na jej ojca. Potem usunęła nagranie i przeprosiła

– Nie głosujcie na Paula Biyę, nie z mojego powodu, ale dlatego, że zbyt wiele ludzi przez niego cierpi – powiedziała 27-latka. – Mam nadzieję, że będziemy mieli innego prezydenta – dodała, oświadczając że wyrzeka się swojej rodziny i jej pieniędzy. 

Biya, który jest prezydentem Kamerunu od 42 lat, jest twarzą stagnacji gospodarczej i represji politycznych, których doświadczają Kameruńczycy. Zdaniem Transparency International jego administracja należy do najbardziej skorumpowanych na świecie. 

Przeciętny Kameruńczyk musi przeżyć za mniej niż 5 dolarów dziennie – wynika z danych Banku Światowego. PKB per capita jest dziś w Kamerunie niższy niż był w 1986 r. 

Kamerun targany jest również wewnętrznym konfliktem zbrojnym. W starciach między armią a separatystami w anglojęzycznej części Kamerunu, które rozpoczęły się w 2017 roku od ogłoszenia niepodległości tzw. Ambazonii, kosztowały życie ponad 6,5 tys. osób.

Brenda Biya dotychczas korzystała z uprzywilejowanej pozycji, jaką dawało jej bycie córką prezydenta. Uczęszczała do elitarnej szkoły średniej w Szwajcarii, studiowała w Kalifornii, gdzie – jak wynikało z publikowanych przez nią informacji – płaciła jednorazowo po 400 dol. za przejazd na zajęcia luksusowymi samochodami.

Czytaj więcej

W kraju Afryki zakazano rozmów o zdrowiu prezydenta. „Sprawa bezpieczeństwa narodowego”

Nagranie, w którym wzywa, by nie głosować na jej ojca, odbiło się szerokim echem w państwach Afryki zachodniej, jednak prawdopodobnie nie zmieni wyniku wyborów. 

Jeśli Biya zapewni sobie ósmą kadencję, będzie rządził krajem niemal do 100. urodzin. Dotychczas Biya nie wskazał potencjalnego sukcesora, chociaż lokalne media spekulują, że schedę po ojcu przejmie jego syn, Franck (ma 54 lata). 

Brenda Biya, co ujawnił jej proces z internetowym influencerem, który oskarżył ją o zniesławienie, mieszka w pięciogwiazdkowym hotelu w Genewie i jest utrzymywana przez rodziców

– Im bardziej skorumpowany jest kraj, tym trudniej zmienić reżim – mówi Muna Akera, były pracownik Transparency International, a obecnie członek koalicji, która chce odsunąć Biyę od władzy. Jak dodaje stan dróg i infrastruktury w kraju stale się pogarsza, a stolica kraju, Yaounde, wygląda jak „śmietnik”. 

Paul Biya nie skomentował nagrania umieszczonego w sieci przez córkę. W przeszłości prezydent Kamerunu przekonywał, że walkę z korupcją traktuje poważnie, a jego priorytetem jest przyspieszenie rozwoju gospodarczego kraju. Brenda Biya skasowała już umieszczone w sieci nagranie i obecnie nie chce rozmawiać o wyborach w jej kraju. Biya zdążyła już umieścić w internecie nagranie z przeprosinami i nazwała swojego ojca wielkim człowiekiem. Zaapelowała też do obserwujących jej konto, aby wyrabiali sobie własne zdanie. Nie powiedziała jednak, że zagłosuje na ojca. Obserwujący jej profil kpili, że ojciec odciął ją od kieszonkowego. 

Córka prezydenta Kamerunu mieszka w pięciogwiazdkowym hotelu w Genewie. Utrzymują ją rodzice

Było to drugie nagranie stanowiące wyraz sprzeciwu wobec polityki jej ojca, jakie Brenda umieściła w internecie. W ubiegłym roku ujawniła, że jest lesbijką, publikując intymne zdjęcie z brazylijską modelką. W Kamerunie za utrzymywanie stosunków seksualnych grozi pięć lat więzienia. 

Brenda Biya, co ujawnił jej proces z internetowym influencerem, który oskarżył ją o zniesławienie, mieszka w pięciogwiazdkowym hotelu w Genewie i jest utrzymywana przez rodziców. 

Tymczasem ONZ alarmuje, że aresztowania i groźby pod adresem aktywistów i przeciwników politycznych prezydenta oznaczają, że wybory w Kamerunie nie będą wolne i uczciwe. Główny rywal Biyi, Maurice Kamto, został w lipcu wykluczony ze startu w wyborach przez komisję wyborczą.