Przydacz zwrócił uwagę, że w związku z konfliktem, jaki od 13 czerwca toczy się między Izraelem a Iranem, „oczy całego świata już dzisiaj zwrócone są w większości na Bliski Wschód”.
Marcin Przydacz o Bliskim Wschodzie: Robi się zawierucha, może być dla Polski niebezpieczna
- W sytuacji, w której Amerykanie będą tam jeszcze bardziej się angażować, czego nie można wykluczyć, ta uwaga jeszcze bardziej będzie koncentrować się wokół Bliskiego Wschodu - zauważył Przydacz.
Czytaj więcej
7-letnia Ukrainka Nastia Buryk, jej matka, babcia i dwóch braci zginęli w irańskim ataku rakietowym na Izrael. Ich historię opisują brytyjski The T...
Były wiceszef MSZ zwrócił uwagę, że sojusznikiem Izraela są USA, a sojusznikiem Iranu – Rosja. – Pytanie, jak zareagują inne państwa, także i państwa muzułmańskie. Arabia Saudyjska, nieprzesadnie - mówiąc delikatnie i dyplomatycznie - pała miłością do Iranu, ale są inne państwa jak Pakistan, które mogą chcieć wspierać Iran. Więc robi się zawierucha. Ona może być rzeczywiście bardzo dla nas niebezpieczna. My chcielibyśmy, aby jednak uwaga świata skupiała się na tym, jak odpychać, odstraszać Rosję, bo to jest dla nas bezpośrednie zagrożenie - podkreślił.
Marcin Przydacz o atakach Izraela na Iran: To nie jest powszechne bombardowanie kraju
A jak Przydacz ocenia powód rozpoczęcia działań militarnych przeciwko Iranowi przez Izrael? Czy nie dostrzega podobieństwa do interwencji USA w Iraku w 2003 roku, gdy oficjalnym powodem było posiadanie przez Irak broni masowego zniszczenia, której – jak się okazało – Bagdad nie posiadał?
Były wiceszef MSZ zwrócił uwagę, że sytuacja Iranu jest jednak inna. - Nie wiemy jak jest daleko od posiadania broni atomowej. Natomiast sam Iran twierdzi, że ubogaca uran. Patrząc po aktywności militarnej Izraela, to nie jest jakieś powszechne bombardowanie Iranu, tylko są to bazy pod Teheranem, albo laboratoria, albo punkty strategiczne. Następuje eliminacja osób, naukowców, którzy są odpowiedzialni za działania mające na celu uzyskanie bomby jądrowej. Ja nie chcę tutaj usprawiedliwiać absolutnie działań wojennych, natomiast jeżeli państwo Izrael słyszy, że Iran mówi, iż Izrael trzeba zetrzeć z powierzchni ziemi, to jestem w stanie zrozumieć, że Izrael próbuje w jakikolwiek sposób temu przeciwdziałać. Nikt nie chce być starty z powierzchni ziemi – podkreślił.
Jednocześnie Przydacz mówił, że Polska powinna dołożyć wszelkich starań dyplomatycznych. - Oczywiście, żeby to napięcie tam, na Bliskim Wschodzie, obniżyć. Ale obawiam się, że nasze zdolności oddziaływania tam są po prostu ograniczone, bez względu na sympatię czy antypatię do tego czy innego ministra spraw zagranicznych – przyznał.