Parlament Węgier uchwalił w marcu przepisy, które tworzą podstawę prawną do zakazu marszów równości i pozwalają policji używać kamer rozpoznających twarze do identyfikacji osób uczestniczących. W kwietniu zatwierdził również zmiany w konstytucji, stanowiące, że Węgry uznają tylko dwie płcie: męską i żeńską.
Siedemnaście państw UE bije na alarm
17 krajów UE bije na alarm w związku z węgierskimi przepisami, a napięcia między Budapesztem a większością państw członkowskich pogłębiają się.
Wezwały Węgry do zmiany środków, a Komisję Europejską - do pełnego wykorzystania swoich uprawnień, jeśli Budapeszt tego nie zrobi. Komisja może podjąć kroki prawne przeciwko państwom członkowskim, jeśli uzna, że naruszają one prawo UE.
Oświadczenie poparły Austria, Belgia, Czechy, Dania, Estonia, Finlandia, Francja, Niemcy, Irlandia, Łotwa, Litwa, Luksemburg, Holandia, Portugalia, Słowenia, Hiszpania i Szwecja.
Czytaj więcej
Dziennikarze europejskich mediów odnieśli się do tego, że Fidesz Viktora Orbána chce wprowadzić kontrowersyjną ustawę o agentach zagranicznych. „Wz...
Węgry idą śladem Rosji
Apel unijnej siedemnastki wpisuje się w niepokój Unii Europejskiej dotyczący prorosyjskich działań Węgier, w tym sprzeciwu wobec pomocy dla Ukrainy i sankcji wobec Rosji, ale także wewnętrznych decyzji węgierskich władz, dotyczących środowiska LGBTQ+ oraz projektu „ustawy o przejrzystości”, porównywanej do rosyjskiej ustawy o zagranicznych agentach.
Projekt ustawy pozwoliłby rządowi monitorować, ograniczać, karać i potencjalnie zakazywać działalności mediom i organizacjom pozarządowym, które uważa za zagrożenie dla suwerenności kraju. Oczekuje się, że ustawa zostanie uchwalona przez parlament, w którym rządzący Fidesz ma większość dwóch trzecich. Wielu przeciwników Orbána uważa ją za jedną z najbardziej represyjnych polityk, jakie długoletni przywódca stosował wobec swoich krytyków w ciągu ostatnich 15 lat swoich rządów.
Czytaj więcej
To już otwarta wojna z Brukseli z Budapesztem. Ursula von der Leyen nie ukrywa swojej wrogości wobec Viktora Orbána.
Węgry zarzucają UE „histerię”
Podpisane pod apelem państwa przedstawiły go przed wtorkowym posiedzeniem Rady do Spraw Ogólnych, która w ramach unijnego procesu z art. 7, przeprowadziła przesłuchania dotyczące łamania praworządności na Węgrzech.
Obecny na spotkaniu minister ds. Unii Europejskiej Węgier János Bóka zapewnił, że "na Węgrzech nie ma czegoś takiego jak zakaz parad równości”. Bóka powiedział, że spotkaniu towarzyszyła polityczna histeria, ale dodał, że Węgry są gotowe do dialogu.
- Mam nadzieję, że po tych dyskusjach moi koledzy wyjdą z bardziej zniuansowanym poglądem na temat węgierskiego ustawodawstwa — podsumował.
Niepokój UE rośnie
Komisarz europejski Michael McGrath, który nadzoruje kwestie demokracji, sprawiedliwości i praworządności, powiedział we wtorek, że istnieją poważne obawy dotyczące sytuacji na Węgrzech.
- Wolność zgromadzeń jest podstawowym prawem — powiedział reporterom. - To nie jest zagrożenie dla dzieci. To nie jest zagrożenie dla nikogo i prawo musi być chronione i podtrzymywane przez cały czas, dlatego Komisja bada wszystkie swoje opcje – stwierdził McGrath.