Gdy zobaczyłam filmiki w sieci publikowane przez gospodarza mojego miasta i kandydata na prezydenta byłam zszokowana. Przecież to dyskryminacja jednej konkretnej grupy etnicznej – uchodźczyń z Ukrainy. Warto podkreślić, że 80 proc. ukraińskich uchodźców w Polsce pracuje. Nie pracują przeważnie emeryci i kobiety, które z dziećmi musiały uciekać do Polski. Często mają problemy zdrowotne. Ich mężowie walczą na froncie, utknęli na terenach okupowanych albo zostali zabici. Jeżeli takie kobiety mają chore dzieci, to nie mogą pracować na pełny etat, dlatego szukają pracy dorywczej, a pracodawcy w Polsce nie chcą w takich sytuacjach zatrudniać ich legalnie.