Jak tłumaczy posłanka, sama propozycja wolnej Wigilii jest bardzo dobra. – My jako partia Razem popieraliśmy ten postulat, uważamy, że propozycja jest bardzo dobra. W toku prac parlamentarnych została jednak zniekształcona – mówi.
Podczas głosowania nad ustawą o wolnej Wigilii posłanka Matysiak wstrzymała się od głosu, podobnie jak posłanki i posłowie z koła Razem. – Właśnie z tego powodu, że do projektu dopisano trzecią niedzielę handlową w grudniu – tłumaczy. – Teraz mamy dwie niedziele handlowe i pracującą Wigilię, od przyszłego roku będzie wolna Wigilia, ale też trzecia handlowa niedziela. To pomieszanie z poplątaniem – mówi posłanka.
Pracownik często nie ma wyjścia, musi przyjść do pracy w niedzielę handlową
Jak dodaje, założenia ustawy o wolnej Wigilii nie zawierały żadnych ustępstw na innych polach. – Tymczasem podczas prac nad przepisami pojawiły się różne rozwiązania – mówi posłanka. – Przykładowo Ryszard Petru chciał wprowadzić każdą pierwszą niedzielę w miesiącu jako handlową. Szczęśliwie wycofał się z tego pomysłu – opisuje. – Wsłuchując się w głos pracowników handlu i związków zawodowych, nie mogliśmy poprzeć przepisów, które luzują pewne wypracowane już rozwiązania. Warto podkreślić, że zmiany są niekorzystne dla dwóch milionów osób, które pracują w branży handlowej – mówi posłanka.
Czytaj więcej
Okres przedświąteczny to jest niesamowita harówka, do późnych godzin nocnych, a nawet w godzinach nocnych, 24 na 24 - mówił na konferencji prasowej...
Zdaniem posłanki nieprawdą jest, że dodatkowy dzień pracy w handlu to szansa dla studentów i pracowników tymczasowych. – Wszyscy pracownicy mówią, że grudzień to bardzo ciężki miesiąc – tłumaczy. – Wówczas potrzebne są wszystkie ręce, trudno o dzień wolny. Studenci może są w stanie pomóc w wielkich miastach, w małych i średnich miejscowościach to po prostu więcej pracy dla tych, którzy są już zatrudnieni. Mam nadzieję, że te przepisy zostaną poprawione w Senacie – dodaje.
Posłanka podkreśla, że osoby pracujące w handlu i tak mają ciężką pracę, często z niskim wynagrodzeniem. – Pracownik często nie ma wyjścia, musi przyjść do pracy w niedzielę handlową – mówi posłanka. – Wielu zwolenników niedziel handlowych chciałoby mieć wszystko na wyciągnięcie ręki, tymczasem nikt nie patrzy z perspektywy pracowników, którzy będą musieli stracić wolny dzień. Nie rozumiem, dlaczego przepisy, które przyjęliśmy, mają uderzać akurat w tę grupę – wyjaśnia.
Problem wolnych niedziel nie dotyczy tylko branży handlowej
Zdaniem Pauliny Matysiak niehandlowe niedziele są pewnego pewnego rodzaju osiągnięciem cywilizacyjnym. – Nikt nie postuluje tego, aby nauczyciele też powinni prowadzić lekcje w niedziele, nikt nie każe urzędnikom przychodzić do biura. Akurat pracownicy branży handlowej by musieli. To nie jest sprawiedliwe – tłumaczy.
Czytaj więcej
Wolna Wigilia w zamian za pracę 6 stycznia lub 1 maja? Ponad połowa Polaków jest „za” – wynika z sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej”. Pomysłem, by...
Jak dodaje posłanka, problem ten nie dotyczy tylko branży handlowej. – To również kurierzy czy gastronomia. Nie wszyscy pracują na umowach o pracę, lecz także na umowach śmieciowych czy są wypychani na samozatrudnienie. Zwracałam uwagę przewodniczącemu komisji gospodarki Ryszardowi Petru, że ten temat jest ważny i trzeba go też podjąć. Mam nadzieję, że wkrótce tak się stanie – dodaje.