Reklama

Warszawa patrzy na Waszyngton. Co zmienią wybory w USA?

Czy wybory w USA zmienią polską politykę? Jak nigdy zmiana lub kontynuacja nad Potomakiem jest wpisywana w bieżącą sytuację w Polsce. Również w kontekście „naszej” kampanii prezydenckiej w 2025 roku.

Publikacja: 05.11.2024 05:31

Donald Trump

Donald Trump

Foto: Michael M. Santiago / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP

Dzień przed wyborami prezydenckimi w USA wynik rywalizacji w Stanach Zjednoczonych przyciąga uwagę na wiele różnych sposobów. To jasne, że przynajmniej psychologicznie będzie ważny niemal dla wszystkich stron politycznego sporu w Polsce. Najdalej poszedł w swoich komentarzach (przynajmniej do dziś) szef klubu PiS w Sejmie Mariusz Błaszczak, który wezwał rząd Tuska do dymisji, jeśli dojdzie do ponownego wyboru Donalda Trumpa w USA. Co ciekawe, wielu naszych rozmówców w PiS obstawia, że wybory wygra jednak Kamala Harris. Apel Błaszczaka spotkał się z szyderstwami polityków koalicji rządzącej. Ale rezultaty wyborów w Stanach mogą mieć realne konsekwencje dla kluczowych graczy w Polsce. 

Pałac Prezydencki i kalkulacje na koniec kadencji Andrzeja Dudy 

Co o tym potencjalnym splocie polityki polskiej i amerykańskiej mówią eksperci? – Zwycięstwo Trumpa może znaczyć bardzo wiele dla PiS. W końcu Polska była pierwszym krajem, do którego Trump przyjechał z pierwszą wizytą bilateralną po wyborze na prezydenta USA. Jeśli Trump wygra, to PiS uzna, że prawicowy populizm nie jest w odwrocie – mówi nam dr Bartosz Rydliński z UKSW i Centrum im. Daszyńskiego. – I odwrotnie: zwycięstwo Kamali Harris zostanie za to uznane przez obóz koalicji rządzącej za kolejny triumfalny sukces demokracji liberalnej nad populizmem. Życzyłbym sobie i naszym obywatelom, abyśmy mieli prezydentkę, ale doświadczenie ostatnich 34 lat nie wskazuje na to, by Polacy podzielali mój optymizm – dodaje Rydliński. 

Zwycięstwo Trumpa (z którym prezydent Duda widział się w Nowym Jorku kilka miesięcy temu) miałoby dać wiatru w żagle Dudzie w tych ostatnich miesiącach prezydentury

Jeśli dojdzie do zmiany w Białym Domu, to na odmianę sytuacji w ostatnich miesiącach urzędowania może liczyć prezydent Andrzej Duda. Nowy prezydent USA rozpocznie urzędowanie w styczniu przyszłego roku, w ostatnich miesiącach kadencji Andrzeja Dudy. Jednocześnie w styczniu ruszy polska prezydencja w Unii Europejskiej.

Czytaj więcej

Podcast „Pałac Prezydencki”: Mentzen, Matysiak, Siewiera – czy „trzecia siła” przełamie duopol w 2025?
Reklama
Reklama

Prezydent Duda już wiele miesięcy wcześniej zapowiedział, że chciałby, aby podczas prezydencji doszło do dwóch dużych międzynarodowych szczytów – UE–USA oraz UE–Ukraina. Zwycięstwo Trumpa (z którym prezydent Duda widział się w Nowym Jorku kilka miesięcy temu) miałoby dać wiatru w żagle Dudzie w tych ostatnich miesiącach prezydentury. Taka przynajmniej była teoria. 

PiS rozważa opcje prezydenckie 

Finał kampanii w USA nakłada się na kolejne fazy dyskusji w PiS o tym, kto powinien być kandydatem w wyborach w 2025 roku. Rozważane są kolejne kandydatury – na początek jesiennego sezonu politycznego faworytem był Karol Nawrocki, szef IPN. Później pojawiła się idea prawyborów, a w partii coraz więcej poparcia zyskał Przemysław Czarnek. Są politycy w obozie prawicy, którzy przekonują wewnątrz, że kandydatura w stylu Donalda Trumpa – a tak mógłby ustawiać się Czarnek, jak kandydat „prawdziwej prawicy”, bez ukłonów w centrum – mogłaby zapewnić PiS głosy i mobilizację bazy, części wyborców Konfederacji i nawet PSL.

Czytaj więcej

Estera Flieger: Kamala Harris czy Donald Trump? Politycy PiS już zdecydowali

Przeciwnicy kierunku MAGA („Make America Great Again”) zauważają, że Czarnek doskonale mobilizowałby też bazę i umiarkowanych wyborców po stronie koalicji rządzącej. Decyzji nie ma, PiS ma ogłosić ją w drugiej połowie listopada już po rozstrzygnięciu w Waszyngtonie. Politycy PiS wielokrotnie w różny sposób mocno też wspierali samego Trumpa i jego kampanię. 

Koalicja rządząca też spogląda na Waszyngton 

Trzej kluczowi dla kampanii prezydenckiej po stronie KO politycy – Donald Tusk, Rafał Trzaskowski i Radosław Sikorski – przedstawili swoje stanowiska w sprawie amerykańskich wyborów. Trzaskowski w specjalnym klipie. „Niezależnie od tego, na kogo postawią Amerykanki i Amerykanie, polską racją stanu jest zacieśnianie relacji z USA” – mówi w przesłaniu Trzaskowski, który podkreśla też, że np. po inwazji Rosji na Ukrainę spotykał się zarówno z przedstawicielami administracji demokratów, jak i z politykami Partii Republikańskiej.

KO swojego kandydata ogłosi 7 grudnia. Formalnie żadne decyzje nie zapadły, chociaż od tygodni i miesięcy faworytem wewnątrz do nominacji jest Trzaskowski. – Wygrana Trumpa wzmocni narrację przeciwników Trzaskowskiego w KO – twierdzi jeden z naszych rozmówców z KO, który sam jest przekonany, że Trzaskowski będzie kandydatem w 2025 roku. Prezydent Warszawy ma mieć już zaplanowane spotkanie „w terenie” do 7 grudnia i później – wynika z naszych rozmów. 

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Węgry przyznały azyl kolejnym Polakom. Tajemnicza decyzja rządu Viktora Orbána
Polityka
Kto zostanie nowym szefem Polski 2050? Stawka większa niż kierowanie partią
Polityka
Nie udało się ze Ślązakami, uda z Grekami? Państwo może uznać kolejną mniejszość narodową
Polityka
Czego będzie dotyczyć delikatne spotkanie w cztery oczy Donalda Tuska z Karolem Nawrockim
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama