Po pierwsze, bo ta fuzja jest dziś wielokrotnie tańsza, niż byłaby kilka lat temu. Tak jak mieszkanie czy samochód kupuje się chętniej, gdy ich wartość spada, tak i cena, którą PiS będzie musiało zapłacić za przejęcie Suwerennej Polski, jest obecnie niższa, niż byłaby w czasach, gdy od Ziobry i jego kolegów zależała trwałość rządów Zjednoczonej Prawicy. Nie bez znaczenia jest też stan zdrowia lidera Suwerennej Polski, który ułatwia przejęcie jego partii. To brutalne, ale taka właśnie jest prawda – politycy Suwerennej Polski są dziś „na musiku”, więc Jarosław Kaczyński stanie się ich prezesem za cenę o wiele niższą niż ta, którą musiałby zaoferować przed 15 października 2023 roku.