Po Święcie Wojska Polskiego polityczny kalendarz dla najważniejszych partii i sil politycznych będzie już tylko przyspieszał. Dla środowiska Koalicji Obywatelskiej swoistym początkiem nowego sezonu politycznego będzie jak co roku Campus Polska Przyszłości w Olsztynie. Wydarzenie odbędzie się w dniach 23–29 sierpnia, a w piątek – na samym starcie – wystąpi (jak w poprzednich latach) premier Donald Tusk. W Olsztynie pojawi się też m.in. wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, ale dla KO to wystąpienie i debata z udziałem Tuska będzie oczywiście najważniejsze. Będzie analizowane przede wszystkim pod kątem sygnalizacji dotyczącej wyborów prezydenckich.
Czytaj więcej
Premier Donald Tusk po raz kolejny zdementował plotki, jakoby miał kandydować w wyborach prezydenckich. Ale powiedział też dwie bardzo istotne rzec...
Wybory prezydenckie. Deklaracja Donalda Tuska
Donald Tusk zapowiedział w trakcie niedawnej konferencji prasowej – w trakcie której wystąpił obok ministra sportu Sławomira Nitrasa, jednego z najbliższych współpracowników Rafała Trzaskowskiego – że kandydata KO na prezydenta poznamy do czasu świąt Bożego Narodzenia. Tusk nie wykluczył również, że kandydat będzie wspólny dla całej koalicji rządzącej. I powtórnie wykluczył, że to on będzie kandydował. Tusk zapowiedział też koalicyjne „drugie otwarcie” na jesień.
– Jeśli Trzaskowski zostanie prezydentem Polski, to siłą rzeczy nie będzie mógł później rywalizować o fotel lidera PO – zauważa nasz rozmówca.
Nasi rozmówcy w PO sugerują, żeby na cały proces wyboru kandydata na prezydenta spojrzeć w dużo szerszym kontekście. Dla PO liczą się w praktyce trzy główne stanowiska: prezydenta, premiera oraz szefa PO. Dwie ostatnie funkcje sprawuje oczywiście Donald Tusk. Został wybrany na stanowisko szefa PO pod koniec października 2021 roku. Był jedynym kandydatem w powszechnych wyborach wśród członków partii i dostał wtedy 97,4 proc. głosów. Tamte wybory przeprowadzono równolegle z wyborami na szefów regionów w PO.
Wybory w Platformie Obywatelskiej. Co zrobi Donald Tusk?
W przyszłym roku – już po wyborach prezydenckich – mają odbyć się wybory wewnętrzne w PO. Zgodnie ze statutem kadencja władz na wszystkich szczeblach trwa maksimum cztery lata. O tych wyborach w PO mówi się teraz bardzo niewiele. Ale są na politycznym horyzoncie. – Wyborów w PO rzeczywiście należy się spodziewać – mówi ostrożnie nasz informator z władz partii. Na to bowiem nakłada się inne pytanie, które po cichu zadaje się czasami w PO. Czy Donald Tusk wystartuje ponownie na szefa partii?
Czytaj więcej
Bardzo się cieszę z tego zagrania Donalda Tuska. Bo jeśli opinia publiczna mądrze je przyjmie, to przed nami ważna rozmowa nie tylko o igrzyskach o...
Wiadome jest w tym momencie jedno: premier w trakcie wspominanej konferencji prasowej wykluczył kandydowanie na urząd prezydenta RP. – Najbliższe lata to jest naprawdę bardzo poważna harówa – mówił o swojej pracy na stanowisku premiera. W PO zakłada się raczej, że Tusk pozostanie premierem i będzie kandydował na szefa partii jesienią przyszłego roku. Jeśli zostanie wybrany (a nie ma żadnych podstaw, by zakładać inaczej), to wtedy jego kadencja jako przewodniczącego PO zakończyłaby się w 2029 roku, dwa lata po wyborach do Sejmu.
Poza oficjalnymi wypowiedziami takimi jak wyżej o dalszej pracy w rządzie i jesiennym „drugim otwarciu” nie ma dziś żadnych konkretnych informacji co do tego, co tak naprawdę długoterminowo planuje szef PO. Jest też długoterminowe pytanie o jego potencjalnych następców, bo raczej nie konkurencję. – Jeśli Trzaskowski zostanie prezydentem Polski, to siłą rzeczy nie będzie mógł później rywalizować o fotel lidera PO – zauważa nasz rozmówca. A to Trzaskowski jest aktualnie „naturalnym” kandydatem. Dlatego warto śledzić, jakie sygnały ze strony lidera PO padną w najbliższych tygodniach i miesiącach. Również na Campus Polska.