Za rządów PiS w 2021 roku Sejm przyjął opracowaną w szybkim trybie nową ustawę o służbie zagranicznej, której najmocniej dyskutowanym elementem było zdjęcie jakichkolwiek wymagań z ambasadorów, np. znajomości języków czy posiadania wykształcenia. Teoretycznie ustawa miała otworzyć dyplomację na fachowców z zewnątrz, jednak zmiany krytycznie oceniała ówczesna opozycja. Ta obecnie rządzi Polską i chce je odkręcić.
Szef MSZ Radosław Sikorski z KO zasłynął ostatnio zamiarami gruntownego przemodelowania polskiej dyplomacji. W marcu przedstawił plan odwołania ponad 50 ambasadorów, jednak nowe kandydatury blokuje Andrzej Duda. – Nic się nie zmieniło. Mimo dwóch prób nawiązania porozumienia pan prezydent nadal nie podpisuje nominacji na ambasadorów – powiedział Sikorski w środę w Radiu Zet. Równolegle do zmian personalnych przygotowane są jednak też prawne. W MSZ powstaje pilna nowelizacja ustawy o służbie zagranicznej. A docelowo ma powstać zupełnie nowa ustawa.