Jarosław Kaczyński o liście do Zbigniewa Ziobry: Wynik czegoś, co się zdarza w każdej kampanii

- Jeżeli ten list został rzeczywiście wysłany, nie daję na to 100 proc., ale zakładam tak na tę chwilę, to był on wynikiem czegoś, co się zdarza w każdej kampanii wyborczej - mówi o liście do Zbigniewa Ziobry prezes PiS Jarosław Kaczyński

Publikacja: 02.07.2024 14:39

Prezes PiS Jarosław Kaczyński

Prezes PiS Jarosław Kaczyński

Foto: PAP/Piotr Nowak

W 2019 roku prezes PiS Jarosław Kaczyński miał napisać do lidera Solidarnej Polski (obecnie Suwerennej Polski) list, w którym „zakazuje kandydatom partii Zbigniewa Ziobry korzystanie z Funduszu Sprawiedliwości w trakcie kampanii wyborczej i zakazuje osobie odpowiedzialnej za dysponowanie środkami Funduszu przekazywania jakichkolwiek sum w trakcie kampanii lub też formułowania zobowiązań dotyczących przekazywania takich sum w przyszłości.”

List został znaleziony w mieszkaniu byłego wiceministra sprawiedliwości, Marcina Romanowskiego, w czasie przeszukania przeprowadzonego przez ABW.

Czytaj więcej

Jarosław Kaczyński pisał do Zbigniewa Ziobry ws. Funduszu Sprawiedliwości. "Nie ma żadnego wyroku"

Prezes PiS Jarosław Kaczyński został zapytany na konferencji prasowej, jak dużo docierało do niego informacji na temat nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości i czy nie boi się, że jego partia może stracić subwencję.

Jarosław Kaczyński: My nie naginaliśmy żadnego prawa

- Panie redaktorze, ja bym prosił, żeby pan się zastanowił nad jedną sprawą. Gdzie ja wysłałem ten list? Kim był człowiek, do którego ten list wysłałem? Wiem, że Donald Tusk takie oskarżenia formułuje, ale nienawiść odbiera rozum. Nie pamiętam tego, nie pamięta tego minister Ziobro. Minister Romanowski twierdzi, że do niego taki list dotarł, więc zakładam, że mnie pamięć zawodzi — powiedział Jarosław Kaczyński.

- Jeżeli ten list został rzeczywiście wysłany, nie daję na to 100 proc., ale zakładam tak na tę chwilę, to był on wynikiem czegoś, co się zdarza w każdej kampanii wyborczej. Tego, że posłowie przeżywają pewien specyficzny stan psychiczny, który powoduje, że strasznie się denerwują tym, co robią inni posłowie. Chodzi o tych, którzy konkurują w jednym okręgu. Miałem swego czasu, to było dawno temu, takie wydarzenia, że pewien młody, aspirujący dopiero poseł, ale dobrze mi znany, bo był moim asystentem przez pewien czas, alarmował jak jeden poseł z zupełnie innego pokolenia prowadzi bardzo ostro kampanię. Zadzwoniłem do tego swojego starego kolegi i zapytałem go, co robi z tym młodym. Odpowiedział, że nic. Pojechałem do stolicy tego okręgu wyborczego i relacja była jak 1:5 na korzyść tego młodego. Jestem przekonany, że on subiektywnie, a także jego małżonka, bo ona także interweniowała, byli subiektywnie uczciwi. Ich zdaniem każdy baner starszego posła był czymś niedopuszczalnym — mówił Kaczyński.

Czytaj więcej

Jacek Nizinkiewicz: Ziobro zatapia PiS. Kaczyński może stracić kasę i partię

List do Zbigniewa Ziobry. Jarosław Kaczyński mówi o niemieckim planie wobec Polski

- Takich interwencji mam bardzo dużo. Tutaj dochodzi element, że partie są inne. To prowadziło do licznych skarg. Wyraźnie piszę w tym liście, że nie wiem, czy te skargi są prawdziwe. Wszelkiego rodzaju zarzutu prawo-karne, które są tutaj formułowane... powiedzieć bzdura to mało. Nienawiść zalewa oczy — kontynuował.

- My nie naginaliśmy żadnego prawa. Nasze ugrupowanie zostało rozliczone. Sprawa została osądzona. Wiemy, że teraz prawo obowiązuje według zasady jak my je traktujemy. W Polsce nie obowiązuje konstytucja, a sądy nie uznają nie tylko polskiej konstytucji, ale także tego, co uważały za święte — orzecznictwa TSUE — mówił prezes PiS.

- Tam jest formuła bardzo wyraźna, jeśli to jest prawda, ja żądnych dowód na to nie uzyskałem. Jasno mówię, przy obecnym podejściu tej władzy do prawa, to wymiar sprawiedliwości ma zerową wiarygodność. Wszystko to będzie zbadane przez uczciwe sądy i w ramach licznych procesów, które się odbędą, ale po upadku tej władzy. Jestem przekonany, że prędzej czy później ona upadnie, nie zdoła zrealizować niemieckiego planu, by polskie państwo przestało istnieć. By był jakiś rząd, ale wszystkie uprawnienia były na zewnątrz — zakończył Jarosław Kaczyński.

W 2019 roku prezes PiS Jarosław Kaczyński miał napisać do lidera Solidarnej Polski (obecnie Suwerennej Polski) list, w którym „zakazuje kandydatom partii Zbigniewa Ziobry korzystanie z Funduszu Sprawiedliwości w trakcie kampanii wyborczej i zakazuje osobie odpowiedzialnej za dysponowanie środkami Funduszu przekazywania jakichkolwiek sum w trakcie kampanii lub też formułowania zobowiązań dotyczących przekazywania takich sum w przyszłości.”

List został znaleziony w mieszkaniu byłego wiceministra sprawiedliwości, Marcina Romanowskiego, w czasie przeszukania przeprowadzonego przez ABW.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Bogdan Klich stanie na czele polskiej ambasady w USA. Wbrew prezydentowi Dudzie
Polityka
Zbigniew Ziobro o decyzji sejmu. „Człowieka służącego Polsce wydają w łapy mścicieli”
Polityka
Dwóm największym partiom spada poparcie. Kto zyskuje w sondażu?
Polityka
Tomasz Szatkowski chce pozwać Donalda Tuska. „Nieprawdziwe i zmanipulowane oskarżenia”
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Polityka
Roman Giertych o projekcie ustawy aborcyjnej. „Niechlujny, nierozsądny, groźny dla kobiet”
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą