Liderzy państw członkowskich zgodzili się w czwartek wieczorem podczas szczytu w Brukseli na przyznanie drugiego mandatu Ursuli von der Leyen na czele Komisji Europejskiej. Nominacja ta musi jeszcze zostać zatwierdzona przez Parlament Europejski, prawdopodobnie podczas sesji plenarnej 18 lipca w Strasburgu.

Reklama
Reklama

Europejscy przywódcy oddali także przewodnictwo w Radzie Europejskiej  byłemu portugalskiemu socjalistycznemu premierowi Antonio Costa, a kierowanie unijną dyplomacją powierzyli estońskiej premier Kai Kallas.

Czytaj więcej

Kto będzie kierował UE? W Brukseli nie przesądzono, czy na czele KE stanie Ursula von der Leyen

Decyzja w sprawie „najwyższych miejsc pracy” potwierdziła porozumienie zawarte we wtorek pomiędzy sześcioma europejskimi przywódcami – w tym  Emmanuelem Macronem i Olafem Scholzem  Negocjacje  wzbudziły niezadowolenie szefowej włoskiego rządu Giorgii Meloni,  która została wykluczona z rozmów.

Zgodnie z art. 17 Traktatu o Unii Europejskiej (TUE) decyzja dotycząca objęcia najwyższych stanowisk jest podejmowana większością kwalifikowaną, w której uczestniczy co najmniej 55 proc.  państw członkowskich reprezentujących co najmniej 65 proc. ludności UE.

Czytaj więcej

W Brukseli zdecydują, kto stanie na czele UE. Ważne stanowisko dla premier Estonii?

UE potwierdziła determinację we wspieraniu Ukrainy

Oprócz wyznaczenia obsady europejskiej szczyt był także okazją do podpisania z  prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim porozumienia w sprawie „zobowiązań UE w zakresie bezpieczeństwa” wobec Kijowa.

UE potwierdziła tym samym swoją determinację, aby „nadal wspierać Ukrainę i jej naród na szczeblu politycznym, finansowym, gospodarczym, humanitarnym, wojskowym i dyplomatycznym tak długo, jak to konieczne i tak intensywnie, jak to konieczne”.