Marcin Duma: Wyborcy wybrali oryginał, a nie kopię

Transfery z Trzeciej Drogi były decydujące dla sukcesu Koalicji Obywatelskiej w wyborach do Parlamentu Europejskiego – mówi Marcin Duma, szef pracowni badawczej IBRiS.

Publikacja: 16.06.2024 21:13

Marcin Duma

Marcin Duma

Foto: Materiały Prasowe

Kurz powoli opada po wyborach do PE. Co pana zdaniem wpłynęło na ich ostateczny wynik? Czy był jeden decydujący czynnik?

Zazwyczaj takich czynników jest więcej. Na pewno na wynik wpłynął dobór tematów i sposób, w jaki partie zaplanowały swoje strategie. To nie jest tylko kwestia zakładu, który przyjęła KO i Tusk, to jest też kiepskiego założenia, jeśli chodzi o PiS i „junior partnerów” koalicyjnych, czyli Trzeciej Drogi i Lewicy. Nie mam wątpliwości, patrząc nad dane – gdyby nie słabość Trzeciej Drogi, to KO nie uzyskałaby zwycięstwa nad PiS.

Czytaj więcej

Marcin Duma: Donald Tusk sprowadził swoich współkoalicjantów do roli kopii

Wyborcy TD zostali w domach? To zdecydowało?

Gdyby zostali tylko w domach, to nie byłoby takiego problemu z punktu widzenia PiS i nie byłoby sukcesu KO. Bazując na danych z exit poll, można założyć, że bilans przepływów między KO a Trzecią Drogą to 400 tys. wyborców. To jest około 3 pkt proc. Gdyby KO nie dostała takiego transferu, to byłaby dziś co najmniej 2 pkt proc. za PiS.

Czy pana zdaniem kwestia Funduszu Sprawiedliwości zdemobilizowała elektorat PiS?

Oczywiście obracamy się tylko w świecie hipotez, bo nie mamy tu twardych danych. Ale z jednej strony kwestia Funduszu Sprawiedliwości i afery wokół Red is Bad mogły kosztować PiS jakąś część głosów. Ile? To mniej więcej wiemy, bo między wyborami samorządowymi a wyborami do PE „zniknęło" 700 tys. głosów. To bardzo pokaźna liczba. Gdyby ta grupa wyborców poszła zagłosować 9 czerwca na PiS, to wynik wyborów byłby zupełnie inny. Afery Red is Bad i Fundusz Sprawiedliwości były proste i w przejrzysty dla odbiorców. Po raz pierwszy afery PiS zostały tak opowiedziane. To była prosta rzecz. Instytucja–pieniądz–człowiek. To była bardzo sugestywna opowieść. Dodatkowo kwoty, które były częścią tej opowieści, były na tyle znaczące, że to nie mogło nie mieć efektu.

Z czego pana zdaniem wynika ten transfer z Trzeciej Drogi do KO?

Słabość Trzeciej Drogi ma podobne źródło jak słabość Lewicy. Mianowicie te dwie, w zasadzie trzy mniejsze partie koalicji rządzącej nie były w stanie pokazać żadnych wyróżników przez ostatnie sześć miesięcy rządów. I całą sferę informacyjną, reprezentacyjną rządu narzucił Donald Tusk.

On także narzucił główne tematy, wokół których zogniskowana jest uwaga obywateli, czym wypchnął poza krąg najważniejszych rzeczy swoich partnerów koalicyjnych. Wyborcy stanęli przed wyborem: albo wybór oryginału, albo jednej z trzech kopii. Do takiej roli sprowadził Donald Tusk swoich współkoalicjantów.

Czytaj więcej

Marcin Mastalerek: Na prawicy nie ma osób, które mają taki talent wiązania ludzi ze sobą, jaki ma Andrzej Duda

Lewica ostatnio – po wyborach – wyraźnie poprzez ministrę Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk – stawia na sprawę płacy minimalnej i ochrony sygnalistów. Wnioski chyba zostały wyciągnięte. Było zderzenie z KO.

Gdybym chciał być złośliwy, tobym powiedział, że ostatnio Agnieszka Dziemianowicz-Bąk bardzo dużo wysiłku włożyła w promowanie spełnionej obietnicy „Aktywny rodzic”, czyli babciowego. Czyli obietnicy, która nijak nie jest obietnicą Lewicy, tylko KO. I to wpisuje się w to, co powiedziałem wcześniej: Po co głosować na Lewicę, skoro można na KO?

Trudno jednak, by Lewica sabotowała w tym przypadku ten projekt. Trochę w tym przypadku to kwadratura koła.

Wydaje mi się, że jeśli dany postulat jest postulatem jakiejś partii, to ta partia powinna się chwalić tym, że go wprowadziła. Ten czas poświęcony na to, że „dowieźliśmy” postulat Tuska, można było poświęcić na komunikowanie własnej agendy. Takie błędy obserowaliśmy od początku tej koalicji. Wynikają one z dominacji KO.

Kurz powoli opada po wyborach do PE. Co pana zdaniem wpłynęło na ich ostateczny wynik? Czy był jeden decydujący czynnik?

Zazwyczaj takich czynników jest więcej. Na pewno na wynik wpłynął dobór tematów i sposób, w jaki partie zaplanowały swoje strategie. To nie jest tylko kwestia zakładu, który przyjęła KO i Tusk, to jest też kiepskiego założenia, jeśli chodzi o PiS i „junior partnerów” koalicyjnych, czyli Trzeciej Drogi i Lewicy. Nie mam wątpliwości, patrząc nad dane – gdyby nie słabość Trzeciej Drogi, to KO nie uzyskałaby zwycięstwa nad PiS.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Radosław Sikorski: Służba Polsce nie może być sposobem na bogacenie się
Polityka
Wybory w USA. Zaremba: Kamala Harris nie była kochaną przez USA polityczką
Polityka
Suchoń: Nasi wyborcy oczekują politycznego przyspieszenia
Polityka
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk: Renta wdowia to największy projekt socjalny koalicji rządzącej
Materiał Promocyjny
Mity i fakty – Samochody elektryczne nie są ekologiczne
Polityka
Michał Kolanko: Sprawa aborcji dzieli koalicję. Przyznaje to nawet Donald Tusk