Prof. Jarosław Flis: Wybory do PE? Zaskakujące jest w nich to, jak bardzo są przewidywalne

To, co jest ciekawe, to jest wielki poziom stabilności naszej sceny politycznej (…) Polacy nie są skłonni do eksperymentów. Nie uważają, że wybory do PE to są wybory mało ważne, w których można sobie zagłosować na partie zgrywy (…) wybierają spośród partii, które potwierdziły już swoje znaczenie we wcześniejszych wyborach. Nadzieje na polityczne tsunami zawiodą - podkreślił prof. Jarosław Flis, Uniwersytet Jagielloński.

Publikacja: 07.06.2024 10:08

Gościem porannego programu Michała Kolanki był prof. Jarosław Flis, Uniwersytet Jagielloński. Ekspert zapytany został podczas rozmowy między innymi o to, jakie wyciągnął wnioski z kampanii europejskiej oraz czy ma poczucie, że politycy, wyborcy i sztabowcy są już wyborami bardzo zmęczeni. - Wszędzie tak jest, to nie jest tylko polski przypadek. Jak za często są wybory, to część wyborców odpada. Ale nawet deklaracje są dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem – że tak wiele osób deklaruje, że weźmie udział w wyborach do PE. Zobaczymy, jak to się przełoży na rzeczywistość - powiedział. 

Czytaj więcej

Prof. Flis: PiS nie został zupełnie wdeptany w ziemię. Straty mniejsze niż oczekiwano

Flis: Wybory do PE? Polacy nie lubią eksperymentować. Wybiorą spośród partii, które potwierdziły swoje znaczenie

- To, co jest ciekawe, to jest ten wielki poziom stabilności naszej sceny politycznej. Jeszcze raz się to potwierdza – nawet w takiej sytuacji, jak teraz, kiedy są to raczej dożynki po wyborach parlamentarnych, a nie przedbiegi, jak to było pięć lat temu przed wyborami do PE – że nawet w takiej sytuacji Polacy nie są skłonni do eksperymentów — powiedział prof. Flis. - Polacy nie uważają, że są to wybory mało ważne, w których można sobie zagłosować na partie zgrywy, tak jak się to robi na przykład w Niemczech. Widać, że pod takim względem wyborcy podchodzą do tego poważnie – wybierają spośród partii, które potwierdziły swoje znaczenie we wcześniejszych wyborach. Nadzieje na polityczne tsunami, które się będzie odbywać, zawiodą. To, co jest najbardziej zaskakujące w tych wyborach, to to, jak one są przewidywalne — dodał. 

Prof. Jarosław Flis zapytany został także, czy w wyborach prezydenckich pojawią się jakieś zaskakujące nazwiska, czy będzie to kontynuacja stabilności. - Jest wiele argumentów za tym, że to będzie stabilne, aczkolwiek będą różne osoby próbować. Zobaczymy, jakie będą wnioski z tych wszystkich partii po wyborach parlamentarnych, samorządowych i do PE. Bo to nie jest taka stabilność, że absolutnie nic się nie dzieje – widać, że te ugrupowania mają porównywalną siłę i w związku z tym, nawet jak coś bardzo chcą przekręcić, to nie bardzo im wychodzi - stwierdził. 

Czytaj więcej

Prof. Jarosław Flis: Trzaskowski umocnił pozycję i może być kandydatem na prezydenta RP

Prof. Flis: Przed wyborami samorządowymi wydawało się, że PiS odrobiło lekcję pokory. Teraz nic nie wskazuje na to, żeby było spolegliwe

- W wyborach prezydenckich jest trochę inna sytuacja – ta logika walki o II turę, a później rozstrzygnięcie w tej II turze, jest jednak już dobrze przećwiczona. Mieliśmy już cztery takie wybory w układzie PO-PiS, więc już mniej więcej wiemy, jak to wygląda. Cztery razy było tak, że dystans pomiędzy kandydatami tych partii, a innych, był kolosalny. Najmniejszy był w przypadku Kukiza, ale dalej było tak, że brakowało mu połowy ponad to, co miał, żeby się w ogóle zbliżyć do dwójki dużych kandydatów — powiedział Flis. - Aczkolwiek jak patrzymy na sondaże, to te dwie główne partie nie zyskują na sile, a raczej oscylują poniżej swojej średniej z poprzednich wyborów. Ale dalej mają wyraźną przewagę nad pozostałymi — dodał. 

Jak ocenił ekspert, „PiS będzie miało przed wyborami prezydenckimi dylemat”. - Będzie zastanawiało się, czy ważniejsze jest to, żeby prezydent nie był z PO, czy ważniejsze jest to, żeby nie dopuścić do tego, żeby nie weszli do II tury. Pogodzenie tego może być trudne, patrząc na sondaże - powiedział Prof. Jarosław Flis. - Wydawało się przed wyborami samorządowymi, że PiS odrobił lekcję pokory i że będzie miło. Trochę pomogło PiS-owi pozbycie się telewizji publicznej – nie było szaleństwa w oczach i przekonania, że my tutaj wymiatamy i nikt nie ma z nami szans. A takie wrażenie można było odnieść oglądając telewizję Kurskiego. Teraz nic nie wskazuje na to, żeby PiS był spolegliwy - podkreślił. 

- Nie wydaje mi się, żeby PiS był gotowy do jakichś odważniejszych kroków. Chyba, że nastąpi jakieś przesilenie wewnątrz. Teraz były kampanie, więc wszyscy się sprężali i zwierali szeregi, ale to ciśnienie teraz opadnie i być może te siły integrujące osłabną i zacznie się tam realna walka o władzę. To może przynieść innego kandydata i inny układ w wyborach prezydenckich - ocenił prof. Jarosław Flis, Uniwersytet Jagielloński.

Gościem porannego programu Michała Kolanki był prof. Jarosław Flis, Uniwersytet Jagielloński. Ekspert zapytany został podczas rozmowy między innymi o to, jakie wyciągnął wnioski z kampanii europejskiej oraz czy ma poczucie, że politycy, wyborcy i sztabowcy są już wyborami bardzo zmęczeni. - Wszędzie tak jest, to nie jest tylko polski przypadek. Jak za często są wybory, to część wyborców odpada. Ale nawet deklaracje są dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem – że tak wiele osób deklaruje, że weźmie udział w wyborach do PE. Zobaczymy, jak to się przełoży na rzeczywistość - powiedział. 

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Sondaż: Szymon Hołownia i Władysław Kosiniak-Kamysz cieszą się największym zaufaniem Polaków
Polityka
Sondaż: Więcej niezadowolonych niż zadowolonych z Donalda Tuska
Polityka
Rząd wprowadza zmiany na granicy z Białorusią. Szef MSWiA złożył podpis
Polityka
Co czeka Lewicę po wyborach europejskich? "Dwie drogi, dziś zachowuje się jak część KO"
Polityka
Agenci CBA weszli do dwóch ministerstw
Polityka
Komisja ds. Pegasusa: Jest termin przesłuchania Ziobry. „To będzie sądny dzień”