Łukasz Pawłowski, prezes Ogólnopolskiej Grupy Badawczej, podczas rozmowy zapytany został, kto wygra niedzielne wybory do PE i co może być w nich zaskakujące. - Możemy spodziewać się przede wszystkim dużo niższej frekwencji niż w wyborach europejskich w 2019 roku. Być może też dużo niższej niż w wyborach samorządowych. Znowu zacznie się ta dyskusja, czy polityka zmęczyła Polaków - stwierdził Pawłowski. - Warto przypomnieć, że ostatni raz KO albo PO wygrała wybory do PE w 2014 roku – minimalnie wygrała wtedy z PiS-em. To był ostatni raz, kiedy KO wygrała wybory – czy samorządowe, prezydenckie czy parlamentarne. Potem przez kolejne lata na pierwszym miejscu było PiS. Tak samo było zresztą 15 października. Więc głównym celem Donalda Tuska jest być na pierwszym miejscu – żeby ten słupek był najwyższy - dodał. - Wydaje mi się, że teraz to jest najważniejszy cel PO i PiS, bo te różnice w mandatach są bardzo małe, mandaty rozdzielamy w skali kraju. Zobaczymy, czy utrzyma się ten trend, że PiS wygrywa wybory przez wiele, wiele lat czy pierwszy raz od 2014 roku wygra KO - zaznaczył.