Nowa wersja pamięci Niemiec. Krytyka rządowego projektu kultury pamięci

Rządowy projekt kultury pamięci spotkał się z ostrą krytyką w samych Niemczech. Zastrzeżenia mają też polscy historycy.

Publikacja: 15.05.2024 04:30

Minister kultury Niemiec Claudia Roth

Minister kultury Niemiec Claudia Roth

Foto: AFP

Nie zabrało określeń, że jest to próba relatywizacji zbrodni III Rzeszy. Takie opinie na temat liczącej 43 strony koncepcji kultury pamięci pojawiły się w niemieckich mediach, jak i w gronie historyków. Nikt nie kwestionuje potrzeby nowego zdefiniowania niemieckiej kultury pamięci w nowych warunkach historycznych i nowej wrażliwości historycznej, lecz wielkie kontrowersje wzbudza fakt ujęcia w koncepcji nowych elementów w postaci zbrodni niemieckich w czasach kolonialnych i spraw związanych z imigracją, w tym zbrodniczych ataków na ośrodki uchodźców i imigrantów już po zjednoczeniu Niemiec. Włączenie tych spraw do dokumentu zaprezentowanego przez pełnomocniczkę rządu ds. kultury i mediów Claudię Roth (Zieloni) różni ją zdecydowanie od poprzednich opracowań na ten temat.

List protestacyjny szefów niemieckich miejsc pamięci

– Umiejscowienie tych wszystkich spraw w jednym dokumencie uprawnia do wniosku, iż są one traktowane niemal równorzędnie, co jest rzeczą niedopuszczalną – mówi „Rzeczpospolitej” prof. Stefan Troebst zajmujący się historią Europy Środkowo-Wschodniej. Grono szefów niemieckich miejsc pamięci wysłało nawet list protestacyjny do Roth, w którym zwracają uwagę, że niepowtarzalny charakter takich zbrodni jak w Auschwitz i innych miejscach jest absolutnie nieporównywalny z niemieckimi zbrodniami kolonialnymi, jak i wydarzeniami z ostatnich dekad.

Umiejscowienie tych wszystkich spraw w jednym dokumencie uprawnia do wniosku, iż są one traktowane niemal równorzędnie, co jest rzeczą niedopuszczalną

prof. Stefan Troebst

W koncepcji jest także mowa o projekcie Dom Niemiecko-Polski (DNP), który ma zostać zrealizowany w Berlinie. Zgodnie z dotychczasowymi ustaleniami, dokonanymi także przy współudziale polskich historyków, ma „przypominać o cierpieniach Polski w latach 1939–1945 i o brutalnej śmierci ponad pięciu milionów polskich obywatelek i obywateli, w tym około trzech milionów żydowskich dzieci, kobiet i mężczyzn”. Elementem DNP miał być pomnik w Berlinie, nazywany obecnie „elementem artystycznym”. – W koncepcji minister Roth nie ma jednak na ten temat żadnych informacji. Czy sam pomnik faktycznie powstanie i jaka będzie jego lokalizacja? Nie wiadomo też, jaki miałby być budżet tej instytucji – mówi „Rzeczpospolitej” prof. Krzysztof Ruchniewicz, dyrektor Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. Willy’ego Brandta. Konsultacje na temat ostatecznej koncepcji DNP trwają.

Pominięty wątek niemieckiej ekspansji na Wschód

Ruchniewicz zwraca uwagę, że w segmencie koncepcji Roth na temat kolonializmu pominięto całkowicie wątek niemieckiej ekspansji na Wschód. A Drang nach Osten nie jest niczym innym jak dobitnym przykładem kolonializmu. We fragmentach dotyczących imigracji nie ma też ani słowa o Polakach w Niemczech. Ani tych, którzy przed wojną stanowili uznaną mniejszość narodową, ani tych, którzy po wojnie zostali w Niemczech, a też o naszych rodakach z okresu emigracji politycznej i zarobkowej. Ruchniewicz wspomina też o zaleceniach pod adresem niemieckich władz oświatowych, aby starały się w programach szkolnych ujmować problematykę pamięci. W koncepcji nie ma jednak żadnego odniesienia do opracowanego wspólnie podręcznika polsko-niemieckiego ukazującego najobszerniej problematykę II wojny w niemieckiej praktyce szkolnej.

Czytaj więcej

Jacek Czaputowicz: „Auschwitz, Polska”? Niemcy wciąż mają problem z Holokaustem i naszą wspólną historią

Jak się dowiaduje „Rz” z kręgów polskiej dyplomacji, prof. Ruchniewicz jest jednym z kandydatów na stanowisko koordynatora relacji polsko-niemieckich z ramienia MSZ.

Nowa koncepcja kultury pamięci jest przedmiotem konsultacji z udziałem niemieckich historyków. Jesienią ma trafić pod obrady Bundestagu.

Nie zabrało określeń, że jest to próba relatywizacji zbrodni III Rzeszy. Takie opinie na temat liczącej 43 strony koncepcji kultury pamięci pojawiły się w niemieckich mediach, jak i w gronie historyków. Nikt nie kwestionuje potrzeby nowego zdefiniowania niemieckiej kultury pamięci w nowych warunkach historycznych i nowej wrażliwości historycznej, lecz wielkie kontrowersje wzbudza fakt ujęcia w koncepcji nowych elementów w postaci zbrodni niemieckich w czasach kolonialnych i spraw związanych z imigracją, w tym zbrodniczych ataków na ośrodki uchodźców i imigrantów już po zjednoczeniu Niemiec. Włączenie tych spraw do dokumentu zaprezentowanego przez pełnomocniczkę rządu ds. kultury i mediów Claudię Roth (Zieloni) różni ją zdecydowanie od poprzednich opracowań na ten temat.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Dr Małgorzata Bonikowska: Pięć lat pełnych niespodziewanych wyzwań dla KE
Polityka
Sondaż z Wielkiej Brytanii zapowiada klęskę Partii Konserwatywnej
Polityka
Rosja chce wciągnąć Białoruś w wojnę z Ukrainą. Łukaszenko manewruje
Polityka
Epoka po upadku apartheidu dobiega końca. RPA odsuwa bohaterów
Materiał Promocyjny
Jakie są główne zalety systemów do zarządzania zasobami ludzkimi?
Polityka
Ministrowie proponują Putinowi usunięcie talibów z listy terrorystów. Czy Rosja uzna rząd Afganistanu?
Polityka
Parlament w Tbilisi przyjął "ustawę o agentach". Czy Gruzja straciła szanse na członkostwo w UE?