Reklama

Rozpoczęla się debata o aborcji. Koalicja przed testem

W Sejmie rozpoczęła się długo odkładana debata o aborcji. W piątek kluczowe głosowanie.

Publikacja: 11.04.2024 22:14

Na sali sejmowej pojawił się paragon przedstawiający koszty związane z zakazem aborcji w Polsce

Na sali sejmowej pojawił się paragon przedstawiający koszty związane z zakazem aborcji w Polsce

Foto: Piotr Molecki/East News

Tłumy aktywistów i aktywistek z różnych stron barykady, emocje na sejmowej mównicy i liczenie głosów w kuluarach. Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią marszałka Szymona Hołowni w czwartek rozpoczęła się sejmowa debata w sprawie czterech zgłoszonych wcześniej przez Lewicę, KO i Trzecią Drogę projektów dotyczących zasad przerywania ciąży.

W piątek planowane jest głosowanie. Zgodnie z deklaracjami liderów koalicji rządzącej projekty mają trafić do dalszych prac w sejmowych komisjach. Co dalej? Tego w Sejmie nikt do końca pewny nie jest.

Aborcja była, jest i będzie

W trakcie sejmowej debaty podczas wystąpień posłów ze strony polityczek Lewicy i Koalicji Obywatelskiej wybrzmiewały słowa, że „aborcja w Polsce była, jest i będzie”. Posłanki mówiły o konieczności zmiany prawa aborcyjnego, przywołując historie kobiet z całego kraju.

Po drugiej stronie znaleźli się polityczki i politycy PiS oraz Konfederacji. – Propozycja przerwania bicia ludzkiego serca do 12. tygodnia ciąży na żądanie to wielkie nieszczęście, ale to także zbrodnia. Aborcja nie jest prawem człowieka, życie jest prawem człowieka – mówił z sejmowej trybuny Paweł Szefernaker z PiS.

Aborcja nie jest prawem człowieka, życie jest prawem człowieka

Paweł Szefernaker z PiS.

Reklama
Reklama

W tle debaty – którą na starcie prowadził wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, jeden z liderów Nowej Lewicy – jest co najmniej kilka wątków.

Pierwszy dotyczy rezultatów sejmowego głosowania, które planowane jest na piątek po południu. Konfederacja już zapowiedziała wniosek o odrzucenie wszystkich czterech projektów.

W kuluarach trwało wielokrotne liczenie głosów. Politycy i polityczki Polski 2050 podkreślali, że zagłosują za dalszymi pracami w komisji nad wszystkimi czterema projektami, chociaż lider ugrupowania Szymon Hołownia – jak i jego partia – chce doprowadzić do tego, by w sprawie aborcji Polacy wypowiedzieli się w referendum. Z takim rozwiązaniem tej sprawy nie zgadza się Lewica i część Koalicji Obywatelskiej.

Upadek jednego z projektów mógłby wywołać tąpnięcie w koalicji rządzącej na progu kolejnej kampanii – tym razem wyborów europejskich. Politycy w kuluarach zdają sobie sprawę, że dalsze publiczne spory mogą być dla całej koalicji ryzykowne. Lider PO Donald Tusk na jednej z niedawnych konferencji prasowych mówił, że nie podobała mu się „awanturka” liderów Nowej Lewicy i Trzeciej Drogi.

Upadek jednego z projektów mógłby wywołać tąpnięcie w koalicji rządzącej na progu kolejnej kampanii – tym razem wyborów europejskich

Ale większość naszych rozmówców w kuluarach Sejmu podkreślała, że ich zdaniem upadek któregokolwiek z projektów – na przykład poprzez głosy bardziej konserwatywnej części PSL – jest mało prawdopodobny.

Reklama
Reklama

To głosowanie to pierwszy tak poważny test dla koalicji od początku tej kadencji Sejmu. Ale panuje w niej raczej ostrożny optymizm, zwłaszcza po spotkaniu w tym tygodniu marszałka Hołowni z posłanką Anna Marią Żukowską, która przeprosiła go za swój wulgarny wpis w mediach społecznościowych w trakcie kampanii samorządowej.

Co po głosowaniach?

Nawet jeśli wszystkie cztery projekty trafią do komisji nadzwyczajnej – a taki obecnie jest plan koalicji – to nie ma pewności, jakie będą dalsze ich losy i kiedy dojdzie do finałowego głosowania.

Jeszcze kilka tygodni temu jeden z naszych rozmówców z PSL sugerował, że komisja powinna pracować nad projektami aż do wyborów prezydenckich, które mają odbyć się w przyszłym roku. Z takim podejściem na pewno nie będzie chciała zgodzić się Lewica. – Głosowanie w I czytaniu to co innego, niż oddanie głosu „za” czy „przeciw” na sam koniec. Lepiej będzie dla wszystkich, jeśli nie będziemy tego przyspieszać – można usłyszeć w kuluarach Sejmu z konserwatywnej części koalicji rządzącej.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński o aborcji: Nie potrzebujemy głębszej polaryzacji

Ale sygnały płynące ze strony Pałacu Prezydenckiego są takie, że prezydent nie wyklucza weta do każdego z projektów obecnie zgłoszonych, dotyczących aborcji, nawet tego Trzeciej Drogi. To dodatkowy aspekt całej debaty, który Trzecia Droga wykorzystuje jako argument za organizacją referendum.

Ponadto z Lewicy słychać, że jeśli na którymś z etapów prac legislacyjnych ich projekty upadną (zostały złożone na samym początku tej kadencji), to partia po prostu złoży je ponownie – aż do skutku.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Kaczyński chce zablokować sukces Tuska. Ruch należy do Nawrockiego
Polityka
Jak rumuńscy eksperci wspierali Karola Nawrockiego. Dziennikarskie śledztwo odsłania kulisy
Polityka
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz: Dezerterzy nie zdali egzaminu z demokracji. Idziemy dalej
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama