Komisja spyta Jarosława Kaczyńskiego o Pegasusa. Atmosfera w PiS nie jest najlepsza

Jarosław Kaczyński, Beata Szydło, Maciej Wąsik – to tylko niektóre nazwiska świadków, których wezwie komisja śledcza ds. Pegasusa. Komisja rozpoczęła w poniedziałek pracę. Emocji już teraz nie brakuje. Oczekiwania są bardzo wysokie.

Aktualizacja: 20.02.2024 08:01 Publikacja: 20.02.2024 03:00

Posiedzenie komisji śledczej ds. Pegasusa w Sejmie w Warszawie, 19 lutego

Posiedzenie komisji śledczej ds. Pegasusa w Sejmie w Warszawie, 19 lutego

Foto: PAP/Tomasz Gzell

Niemal cztery godziny trwało pierwsze merytoryczne posiedzenie sejmowej komisji śledczej, która ma zbadać inwigilację Pegasusem. Komisja zgodnie z deklaracjami i oczekiwaniami polityków koalicji rządzącej ma być najważniejsza ze wszystkich trzech, które zostały powołane w Sejmie. Jej przewodniczącą jest Magdalena Sroka, posłanka klubu PSL–Trzecia Droga.

Komisja śledcza ds. Pegasusa

Komisja śledcza ds. Pegasusa

PAP

Komisja ds. Pegasusa: Kto zostanie przesłuchany?

W sejmowych kuluarach od tygodni można było usłyszeć, że to właśnie ta komisja ma przynieść najwięcej nowych informacji i być jednym z kluczowych elementów całego projektu rozliczeń PiS, czyli „żelaznej miotły” zapowiadanej przed wyborami przez Donalda Tuska.

Czy komisja i śledczy spełnią te oczekiwania? Na pewno ustalona już lista świadków sprawia, że ich przesłuchania będą ogniskować – przynajmniej na chwilę – uwagę mediów i opinii publicznej. Obecnie lista świadków liczy kilkanaście nazwisk. Jest to m.in. lider PiS Jarosław Kaczyński, była premier Beata Szydło, były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik, były szef NIK, obecnie senator Krzysztof Kwiatkowski oraz europoseł, w 2019 roku szef sztabu Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Brejza. Jak wynika z naszych rozmów, pierwsze przesłuchanie komisji może mieć miejsce już w pierwszej połowie marca.

Co o Pegasusie wiedział Jarosław Kaczyński?

W komisji zasiadają politycy znani z ofensywnego stylu. To np. Tomasz Trela (Lewica), Marcin Bosacki (KO), Witold Zembaczyński (KO), Przemysław Wipler (Konfederacja). A po „drugiej stronie” m.in. Jacek Ozdoba z Suwerennej Polski czy poseł PiS Marcin Przydacz. To gwarantuje emocje. – Zrealizowaliśmy plan w poniedziałek. Złożyliśmy wnioski dowodowe, mamy pierwszych świadków. To m.in. Kaczyński, Szydło, Wąsik. Widać po drugiej stronie – po stronie PiS – słabe przygotowanie, zwłaszcza jeśli chodzi o wnioski dowodowe i propozycję świadków – mówi „Rz” po pierwszym posiedzeniu Tomasz Trela, poseł Nowej Lewicy.

– Celem prac komisji jest pokazanie, że aparat władzy PiS przy pomocy publicznych pieniędzy posługiwał się nielegalnym oprogramowaniem szpiegowskim do weryfikacji poczynań m.in. polityków ówczesnej opozycji, ale też ludzi we własnym obozie, prokuratorów czy dziennikarzy – mówi Trela. – Na bazie materiału, który otrzymamy, po zeznaniach świadków będziemy bliżsi udowodnienia tej tezy. Nie mam wątpliwości, że Jarosław Kaczyński stał za całym procederem. Przez osiem lat władzy PiS żadna decyzja nie zapadała bez jego akceptacji. Dlatego jest jednym z pierwszych świadków komisji – dodaje.

Nikt nie ma wątpliwości, że zarówno komisja śledcza, która właśnie zaczęła pracę, jak i szereg innych spraw będą spychać PiS do defensywy przez najbliższe miesiące.

Wnioski dowodowe zostały skierowane w poniedziałek do licznych instytucji, m.in. do ministerstw (MON, MSWiA) czy do Kancelarii Premiera. Dużo emocji budzi też kwestia listy osób inwigilowanych Pegasusem. Czy zostanie ujawniona?

Zdaniem rozmówców „Rz” z koalicji rządzącej to tylko kwestia czasu, chociaż nie stanie się to bezpośrednio poprzez działanie komisji śledczej, ale np. poprzez decyzję koordynatora służb specjalnych. – To będzie potężny cios w PiS w trakcie kampanii wyborczych – mówi nam jeden z rozmówców z koalicji rządzącej.

Komisja ds. Pegasusa: Donald Tusk zapowiada jawność 

Od kilku dni sprawa inwigilacji Pegasusem – m.in. ze względu na wspomnianą wcześniej listę – jest jednym z głównych tematów ogólnokrajowej dyskusji politycznej. W poniedziałek ponownie do sprawy odniósł się Donald Tusk. Zapowiedział, że w miarę możliwości sposób wykorzystania Pegasusa będzie ujawniany. – Sam fakt, że w Polsce narasta przekonanie, że PiS podsłuchiwał wszystkich, także siebie nawzajem, jest czymś trudnym do zniesienia – mówił w poniedziałek Tusk. I zapowiedział, że będzie „szczęśliwy”, jeśli decyzją prokuratora generalnego i koordynatora służb specjalnych uda się odtajnić całość lub część dokumentów w tej sprawie. – Jeśli tylko prokuratura i służby uznają, że jest to możliwe, będziemy ujawniali każde z tych działań – podkreślił szef rządu. 

Jak działa oprogramowanie Pegasus

Jak działa oprogramowanie Pegasus

PAP

Sprawa podsłuchów budzi też emocje w samym PiS, m.in. za sprawą informacji, że politycy partii Kaczyńskiego również byli podsłuchiwani. Prezes PiS Jarosław Kaczyński stwierdził już, że zgodnie z jego wiedzą premier Mateusz Morawiecki nie był w ten sposób inwigilowany. Pegasus pojawił się też jako temat w trakcie ostatniej Rady Gabinetowej. 

Komisja ds. Pegasusa rozpoczyna pracę. PiS zostanie zepchnięty do defensywy na lata?

Dla PiS to kolejny otwarty front po tym, jak partia Jarosława Kaczyńskiego utraciła władzę. I podobnie jak w wielu innych sprawach nie widać jednej strategii Jarosława Kaczyńskiego wokół tego tematu. A koalicja rządząca podbija stawkę i emocje. –  Wiem tylko, że na tej liście jest kilka tysięcy ludzi prawdopodobnie w Polsce, 7 tysięcy, z tego co słyszałem, którzy byli podsłuchiwani – mówił w poniedziałkowych „Sygnałach dnia” współprzewodniczący Nowej Lewicy Robert Biedroń. I dlatego tak wiele emocji politycznych jest wokół tej właśnie sejmowej komisji śledczej. Nasi rozmówcy z koalicji liczą na to, że będzie jednym z decydujących czynników, które zepchną PiS do trwałej defensywy w najbliższych miesiącach, a być może i latach. 

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Dlaczego krytyka prof. Nowaka jest dla Jarosława Kaczyńskiego szczególnie bolesna

W partii Kaczyńskiego od wielu tygodni atmosfera nie jest zresztą najlepsza. Składa się na to m.in. trudna kampania samorządowa (w wielu dużych miastach PiS dopiero teraz ogłasza kandydatów), słabe notowania w sondażach, sprawa Pegasusa i kolejne komisje śledcze, poczucie „przegrzania” kwestii Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego czy też trudne relacje z Pałacem Prezydenckim. W poniedziałek politycy PiS rozsyłali sobie tekst prof. Andrzeja Nowaka, który na łamach portalu Arcana wprost wezwał Jarosława Kaczyńskiego do ustąpienia z zajmowanego stanowiska. – Naszą główną nadzieją jest obecnie liczenie na to, że koalicja zacznie się szybko zużywać, a rozliczanie PiS przestanie interesować wkrótce opinię publiczną – mówi nam jeden z naszych informatorów z partii Kaczyńskiego.

Ale nikt nie ma wątpliwości, że zarówno komisja śledcza, która właśnie zaczęła pracę, jak i szereg innych spraw będą spychać PiS do defensywy przez najbliższe miesiące. Za temat, który rozwija się w udany dla partii sposób, politycy PiS, z którymi rozmawialiśmy, uznają m.in. kwestię CPK i ponadpartyjnego poparcia dla budowy lotniska. CPK było też tematem Rady Gabinetowej zwołanej przez prezydenta. 

Niemal cztery godziny trwało pierwsze merytoryczne posiedzenie sejmowej komisji śledczej, która ma zbadać inwigilację Pegasusem. Komisja zgodnie z deklaracjami i oczekiwaniami polityków koalicji rządzącej ma być najważniejsza ze wszystkich trzech, które zostały powołane w Sejmie. Jej przewodniczącą jest Magdalena Sroka, posłanka klubu PSL–Trzecia Droga.

Komisja ds. Pegasusa: Kto zostanie przesłuchany?

Pozostało 95% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
„Złote spadochrony” w Polskiej Fundacji Narodowej. Zarząd z nowymi umowami o pracę
Polityka
Izabela Bodnar: Postawię na dialog
Polityka
Michał Kolanko: Kampania europejska. Kogo tym razem zabiją nadmierne oczekiwania
Polityka
Ministerstwo Finansów wyda majątek na remont fontanny
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Polityka
Marek Kozubal: Antyrakietowa kopuła europejska, czyli nie tylko niemiecka