Śmierć Aleksieja Nawalnego. Protesty w miastach Europy. Pierwsze aresztowania w Rosji

Śmierć Aleksieja Nawalnego, największego przeciwnika obecnego prezydenta Rosji Władimira Putina, wyprowadziła na ulice wielu miast tysiące ludzi. protesty organizowane są przede wszystkim przed placówkami dyplomatycznymi Rosji — ambasadami i konsulatami. Protesty odbywają się także w Rosji

Publikacja: 16.02.2024 19:42

Mieszkańcy Petersburga składają kwiaty ku czci Aleksieja Nawalnego pod pomnikiem ofiar politycznych

Mieszkańcy Petersburga składają kwiaty ku czci Aleksieja Nawalnego pod pomnikiem ofiar politycznych represji

Foto: AFP

W piątek rosyjska służba więzienna poinformowała o śmierci Aleksieja Nawalnego, głównego krytyka Putina. Odsiadujący wyrok 19 lat więzienia opozycjonista zmarł w kolonii karnej. Jak podała służba: poczuł się źle po spacerze, stracił przytomność i nie odzyskał jej mimo reanimacji.

O śmierci Nawalnego mówił prezydent Joe Biden, wprost oskarżając o nią Władimira Putina, apelując zarazem do izby Reprezentantów o jak najszybsze uchwalenie pomocy dla napadniętej przez Putina Ukrainy.

Żona Aleksieja Nawalnego, Julia, w poruszającym wystąpieniu podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa apelowała do międzynarodowej społeczności o pokonanie zła, jakim jest reżim Putina.

Protesty po śmierci opozycjonisty. „Wszyscy jesteśmy Aleksiejem Nawalnym”

Śmierć Aleksieja Nawalnego, największego przeciwnika obecnego prezydenta Rosji Władimira Putina, wyprowadziła na ulice wielu miast tysiące ludzi. protesty organizowane są przede wszystkim przed placówkami dyplomatycznymi Rosji — ambasadami i konsulatami.

W Pradze przed Ambasadą Federacji Rosyjskiej w wiecu ku pamięci Aleksieja Nawalnego wzięło udział kilkaset osób. Organizatorami wydarzenia są Ruch Wiosna, Praski Komitet Antywojenny oraz rosyjski artysta i aktor Anton Litwin

Setki ludzi protestują w stolicy Armenii, Erywaniu. Wśród uczestników są także Rosjanie. Protestujący mają transparenty z napisami „Wybacz nam, Liosza” i „Rosja będzie wolna", a także wprost nazywającymi Putna mordercą. 

W stolicy Gruzji, Tbilisi, uczestnicy protestów domagają się dymisji rządu, ze względu na bliskie powiązania z Rosją.

Minutą ciszy uczciły śmierć Aleksieja Nawalnego tłumy zebrane przed ambasadą Rosji w Berlinie.

Ponad trzysta osób zebrało się na wiecu ku pamięci Aleksieja Nawalnego przed ambasadą Rosji w Londynie. Uczestnicy wprost nazwali Putina mordercą i skandowali zarówno po rosyjsku, jak i po angielsku: „Wszyscy jesteśmy Aleksiejem Nawalnym”.

Śmierć Aleksieja Nawalnego. Protesty w Rosji. Aresztowania w Moskwie

Rosjanie także zdecydowali się zaprotestować. Publikacje rosyjskiej opozycji donoszą, że mieszkańcy rosyjskich miast spontanicznie tworzą pomniki i organizują pikiety, mimo ostrzeżeń prokuratury, że udział w „nieuprawnionych akcjach masowych” lub nawet nawoływanie do nich stanowi „wykroczenie administracyjne”, które może „skutkować karą, aż do aresztu administracyjnego włącznie”.

W Moskwie w związku ze śmiercią Aleksieja Nawalnego składane są kwiaty pod Kamieniem Sołowieckim, wzniesionym ku pamięci ofiar represji ze strony reżimu sowieckiego. Pomnik znajduje się niecały kilometr od Kremla. Jest to duży głaz z Wysp Sołowieckich, gdzie utworzono pierwszy gułag.

W Moskwie doszło do pierwszych aresztowań uczestników protestów.

Do aresztowań doszło także w Petersburgu, gdzie mieszkańcy pod nadzorem policji składali kwiaty pod pomnikiem ofiar represji politycznych. Dotychczasowe informacje mówią o aresztowaniu 30 osób.

Polityka
Premier Grecji: Zawsze przypominam moim dzieciom, że są w jednej czwartej Polakami
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Polityka
Niemcy szukają rozwiązania. Pozakodeksowy sposób na legalizację aborcji
Polityka
Opór republikanów przed wsparciem dla Kijowa. Ukraina musi czekać
Polityka
USA: Dojdzie do zamachu jak pod Moskwą? Dyrektor FBI: Tylu zagrożeń nie pamiętam
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Polityka
Wybory w Korei Płd.: Koreańczycy pokazali prezydentowi żółtą kartkę