Początek końca stabilizacji w Niemczech

Strajki oraz uliczne protesty wielu środowisk świadczą z jednej strony dobrze o jakości niemieckiej demokracji, z drugiej jednak o rosnącym chaosie politycznym.

Publikacja: 25.01.2024 03:00

Protest przeciwko rasizmowi i skrajnie prawicowej polityce. Berlin, 21 stycznia 2024 r.

Protest przeciwko rasizmowi i skrajnie prawicowej polityce. Berlin, 21 stycznia 2024 r.

Foto: AFP

Potężnym perturbacjom komunikacyjnym w wyniku obecnego strajku na kolei oraz blokad rolniczych traktorów towarzyszy ogromne niezadowolenie obywateli z ekipy rządowej. Na początku roku 82 proc. respondentów sondażu ARD, pierwszego programu TV, wyraziło swe niezadowolenie z działań rządu federalnego. Przeciwnego zdania było 16 procent.

Scena polityczna już dawno przestała być wzorem stabilizacji. Od wielu dni trwają masowe demonstracje uliczne przeciwko rosnącej w siłę Alternatywy dla Niemiec (AfD) postrzeganej w wielu środowiskach jako ugrupowanie, które pragnie wciągnąć Niemcy w otchłań narodowego socjalizmu kojarzonego z hitlerowską NSDAP. Do tego dochodzą coraz silniejsze podziały nawet wewnątrz partii politycznych uchodzących do niedawna za stabilne.

Czytaj więcej

Reemigracja. AfD powołuje się na tajny plan Helmuta Kohla

Rozłam nastąpił właśnie w największym ugrupowaniu na niemieckiej scenie, jaką jest Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna (CDU). Działające w ramach partii konserwatywne stowarzyszenie pod nazwą Unia Wartości (Werteunion) zamierza się ukonstytuować jako osobne ugrupowanie. Jejgoprzywódcą jest Hans-Georg Maaßen, były szef Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji (BfV), czyli federalnego kontrwywiadu. – Musimy zareagować na przesuwanie się CDU w kierunku lewicowo-zielonym. Jesteśmy Unią 1.0 – tłumaczył niedawno Maaßen, zapowiadając powstanie nowej partii.

Nowe partie zmieniają układ sił w niemieckiej polityce

Kierownictwo CDU natychmiast zakazało przynależności członków partii do Unii Wartości. Liczy ono zaledwie 4 tys. członków, z których cztery piąte ma legitymacje CDU. To niewiele w porównaniu z 380 tys. członków partii. Jednak uplasowanie się Unii Wartości na prawo od CDU oraz jej siostrzanego ugrupowania bawarskiej CSU pozwala sądzić, że może okazać się atrakcyjną alternatywą dla wyborców prawicowych. Być może także dla tych, którzy opuścili w ostatnich latach CDU, przenosząc sympatię na AfD. Sam Maaßen używa zresztą języka polityków AfD, udowadniając, że siłą napędową w niemieckiej przestrzeni politycznej i medialnej jest „eliminacyjny rasizm wobec białych”, i krytykuje „czerwono-zielone teorie rasowe”, mając na myśli politykę imigracyjną SPD i Zielonych. Zasłynął jako krytyk polityki imigracyjnej Angeli Merkel, za co utracił stanowisko szefa kontrwywiadu. Otrzymał nową funkcję w MSW. Jednak gdy nieco później na spotkaniu służb wywiadowczych UE w Warszawie stwierdził, że stracił stanowisko za krytykę „naiwnej” polityki migracyjnej niemieckiego rządu, został przeniesiony na emeryturę.

Nowe ugrupowanie zamierza zmierzyć swe siły w wyborach lądowych we wrześniu tego roku w Turyngii, Saksonii i Brandenburgii. Landy te są bastionami AfD, gdzie prawicowa i populistyczna ekstrema prowadzi w sondażach i liczyć może nawet na ponad 30 proc. głosów – Nie spodziewam się dużego sukcesu wyborczego ugrupowania Maaßena. Jest postacią mocno kontrowersyjną, a jego ugrupowanie nie ma zaplecza finansowego i nie dysponuje infrastrukturą polityczną – mówi „Rzeczpospolitej” prof. Thomas Pogundtke z uniwersytetu w Düsseldorfie.

Znacznie większe szanse daje nowemu ugrupowaniu lewicowemu BSW, Sahry Wagenknecht, powstałemu po rozpadzie postkomunistycznej Die Linke (Lewica). BSW może przejąć nieco sympatyków AfD, dla których ważne są postulaty socjalne skrajnej prawicy ale nie podoba im się dalsza radykalizacja tego ugrupowania. Tak czy owak nowe partie zmieniają niemiecki pejzaż polityczny.

Potężnym perturbacjom komunikacyjnym w wyniku obecnego strajku na kolei oraz blokad rolniczych traktorów towarzyszy ogromne niezadowolenie obywateli z ekipy rządowej. Na początku roku 82 proc. respondentów sondażu ARD, pierwszego programu TV, wyraziło swe niezadowolenie z działań rządu federalnego. Przeciwnego zdania było 16 procent.

Scena polityczna już dawno przestała być wzorem stabilizacji. Od wielu dni trwają masowe demonstracje uliczne przeciwko rosnącej w siłę Alternatywy dla Niemiec (AfD) postrzeganej w wielu środowiskach jako ugrupowanie, które pragnie wciągnąć Niemcy w otchłań narodowego socjalizmu kojarzonego z hitlerowską NSDAP. Do tego dochodzą coraz silniejsze podziały nawet wewnątrz partii politycznych uchodzących do niedawna za stabilne.

Pozostało 80% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Unia nie potrafiła nas ochronić. Ale liczymy na to, że to się zmieni
Polityka
Prezydent Botswany grozi. Słonie trafią do Hyde Parku?
Polityka
Orbán: Celem czerwcowych wyborów jest zmiana przywództwa Unii Europejskiej
Polityka
Spiker Izby Reprezentantów wyznaczył termin głosowania nad pomocą dla Ukrainy
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka