Antoni Macierewicz zapowiada na jesień „referendum rozstrzygające, czy zgadzamy się na to, żeby zlikwidować państwo polskie, czy nie”

„Protest Wolnych Polaków”, demonstracja zorganizowana w czwartek przez PiS w Warszawie, jest „początkiem wielkiego działania niepodległościowego Polski” - przekonywał Antoni Macierewicz. - Ono będzie fundamentalne wtedy, kiedy doprowadzimy do referendum rozstrzygającego, czy zgadzamy się na to, żeby zlikwidować państwo polskie, czy nie - stwierdził poseł PiS.

Publikacja: 12.01.2024 08:50

Antoni Macierewicz zapowiada na jesień „referendum rozstrzygające, czy zgadzamy się na to, żeby zlikwidować państwo polskie, czy nie”

Foto: PAP/Leszek Szymański

Prezydent Andrzej Duda spotkał się w czwartek po południu z żonami obu byłych szefów CBA. Po zakończeniu rozmów wygłosił oświadczenie. Poinformował, że na prośbę żon Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika zdecydował, że wszczyna „postępowanie ułaskawieniowe”.

Sprawa Kamińskiego i Wąsika dla partii Jarosława Kaczyńskiego stała się elementem mobilizacji wyborców do walki o odzyskanie władzy. Prezes PiS zasugerował w trakcie „Protestu Wolnych Polaków” (tak partia nazwała swój wiec), że będą odbywać się kolejne takie demonstracje jak w czwartek, chociaż „ostateczna bitwa” ma odbyć się przy urnach wyborczych.

Czytaj więcej

PiS po "Proteście Wolnych Polaków" zapowiada kolejne demonstracje. "Ostateczna bitwa" przy urnach

Zdaniem Antoniego Macierewicza czwartkowa demonstracja w Warszawie była „jedną z największych i najważniejszych demonstracji w historii Polski ostatnich kilkudziesięciu lat”. Jej uczestnicy — według byłego szefa MON — „przyszli nie ze względu na jakąś opcję polityczną, ideową, nie ze względu na poparcie jednej partii przeciwko innej partii”. - Nie, to nie jest polityczna formacja, to jest formacja niepodległościowa. To jest formacja ogólnopolska, która jest świadoma tego, że mamy do czynienia ze straszliwym zjawiskiem próby zniszczenia państwa polskiego — mówił w wideofelietonie dla TV Trwam i Radia Maryja.

Antoni Macierewicz przekonuje, że „służby specjalne atakują prezydenta”

— Tego świadectwem jest to, co zrobiono przedwczoraj wobec pana prezydenta i wobec ministrów Kamińskiego i Wąsika. Próba aresztowania posłów, próba zaatakowania prezydenta Rzeczypospolitej przez służbę na rozkaz premiera, to rzecz, która nie miała miejsca nigdy w Polsce niepodległej i nigdy w żadnym państwie europejskim — ciągnął Macierewicz. — Pan prezydent jest reprezentantem Konstytucji RP. Pan prezydent jest reprezentantem narodu i państwa polskiego. Czy może służba specjalna, czy może wojsko, czy może policja wchodzić i atakować prezydenta? Oczywiście, wojsko tego nie zrobiło i nie wyobrażam sobie, żeby mogło zrobić. Ale policja to zrobiła. Ale służby specjalne i to te, które pracowały na rzecz pana prezydenta, okazało się, że tak naprawdę służą Donaldowi Tuskowi i atakują prezydenta na rzecz przestępstwa, na rzecz zbrodni, na rzecz zamachu stanu — mówił wiceprezes PiS.

Macierewicz podkreślił, że czwartkowy wiec PiS „jest protestem nie tylko przeciwko temu bezprawiu, z jakim mamy do czynienia od początku działania Platformy Obywatelskiej i pana Donalda Tuska”. — Wtedy, kiedy okazało się, że uznał on decyzję Unii Europejskiej w sprawie migracji; wtedy, kiedy okazało się, że uznał on decyzję Unii Europejskiej w sprawie tego, żeby decyzja o stworzeniu państwa europejskiego została przez reprezentację Polski, jaką jest rząd zaaprobowana. Wtedy, kiedy okazało się, że kwestionuje polskie sądy, że kwestionuje polską prokuraturę, że kwestionuje polską telewizję publiczną. Nie tylko o to chodzi — przekonywał.

Antoni Macierewicz wyjaśnił, przeciwko czemu PiS demonstrował na „Proteście Wolnych Polaków”

— Chodzi przede wszystkim o zakwestionowanie niepodległości Polski — orzekł były minister. — Chodzi przede wszystkim o dążenie do likwidacji państwa polskiego. Przeciwko temu protestuje dzisiaj cały naród i przeciwko temu naród polski będzie protestował — perswadował. 

Czytaj więcej

"Protest Wolnych Polaków". Rzecznik PiS Rafał Bochenek wietrzy spisek smogowy

— Musimy mieć świadomość, że ta demonstracja jest początkiem wielkiego działania niepodległościowego Polski. Ono będzie fundamentalne wtedy, kiedy doprowadzimy do referendum rozstrzygającego, czy zgadzamy się na to, żeby zlikwidować państwo polskie, czy nie. To będzie prawdopodobnie wrzesień, może październik bieżącego roku — wieszczył Macierewicz, oceniając, że czwartkowa „wielka demonstracja” to początek „działania na rzecz niepodległości Polski”.

Rzeczniczka warszawskiego ratusza Monika Beuth w rozmowie z Onetem powiedziała, że miasto ma informacje o przyjeździe ok. 400 autokarów z uczestnikami wiecu.  Urzędnicy ocenili, że w zgromadzeniu uczestniczyło ok. 35 tysięcy osób.

Polityka
Nowy sondaż partyjny. KO i PiS poprawiają wyniki. Duży spadek Trzeciej Drogi i Lewicy
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Polityka
Śmierć Damiana Sobóla. Posłowie: zbrodnia wojenna, potrzebne sankcje na Izrael
Polityka
Po wyborach samorządowych: Teraz oczekiwania wobec PiS rosną
Polityka
Sejm: Głosowanie projektów ws. aborcji. Jakie były wyniki?
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Polityka
Morawiecki o kompromisie aborcyjnym. Były premier "omyłkowo zagłosował"