Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Wołodymyr Zełenski dziękuje Katarowi za pomoc w mediacjach z Rosją w sprawi...
Od 6 listopada polscy kierowcy ciężarówek protestują przeciwko unijnej liberalizacji zasad transportu ukraińskich ciężarówek na trzech punktach kontrolnych, powodując ogromne kolejki po obu stronach granicy.
Kierowcy stojący w kolejkach borykają się z trudnymi warunkami ze względu na spadające temperatury i opady śniegu we wschodniej Polsce. W Kijowie utworzono grupę wsparcia, która ma zapewnić ukraińskim kierowcom żywność, wodę pitną, lekarstwa i paliwo.
Wiceminister infrastruktury Serhij Derkacz napisał 19 listopada na Facebooku], że na przejściu Korczowa zablokowanych jest 1200 ciężarówek, a na przejściu Hrebenne - 500 samochodów ciężarowych.
Czytaj więcej
Impas na przejściach granicznych z Ukrainą potrwa, to pewne. O przetrwanie walczą przewoźnicy z obu stron blokady.
Ukraiński minister dodał, że na tych dwóch przejściach granicznych było w sumie nie więcej niż 15 protestujących, powiedział Derkach, podkreślając, że tych kilkanaście osób "przetrzymywało zakładników na granicy".
Do kierowców dołączą polscy rolnicy
Zgodnie z unijnymi przepisami ukraińskie ciężarówki nie będą wymagały zezwoleń do 30 czerwca 2024 r., po podpisaniu w czerwcu 2022 r. przez UE i Ukrainę porozumienia o liberalizacji przepisów transportowych.
Polscy kierowcy ciężarówek twierdzą, że brak zezwoleń na wjazd dla ukraińskich ciężarówek szkodzi biznesowi polskich kierowców. Wzywają także do wprowadzenia zakazu dla firm transportowych spoza Unii Europejskiej.
Rolnicy ze stowarzyszenia Oszukana Wieś planują zorganizować trzydniowy – powiedział Bloombergowi jeden z organizatorów.
Jak podaje portal Nowiny24.pl, do protestujących polskich kierowców ma dołączyć około 100 rolników. Chcą zablokować ruch na drodze krajowej DK 28, prowadzącej do przejścia w Medyce. Ma to być gest solidarności z kierowcami, ale rolnicy będą też protestować przeciwko napływowi do Polski taniego ziarna ze Wschodu.
Bloomberg zauważa, że ta decyzja może zaostrzyć protest, a to z kolei - zakłócić dostawy pomocy humanitarnej dla Ukrainy.