Donald Trump podbija Kongres

Po trzech tygodniach paraliżu republikanie wreszcie wybrali spikera izby niższej Kongresu. Ukraina ma się jednak czym niepokoić.

Publikacja: 26.10.2023 22:00

Mike Johnson głosował przeciw pomocy dla Ukrainy

Mike Johnson głosował przeciw pomocy dla Ukrainy

Foto: OLIVIER DOULIERY/AFP

Mike Johnson, deputowany z Luizjany, nie był do tej pory szerzej znany w Ameryce. To on jednak po odsunięciu z urzędu Kevina McCarthy’ego i nieudanych próbach zdobycia większości przez Steve’a Scalise’a, Jima Jordana i Toma Emmera w końcu zdołał przekonać wystarczającą liczbę deputowanych do swojej kandydatury.

Mimo braku doświadczenia w krajowej polityce w pierwszym wystąpieniu w nowej roli Johnson czuł się jednak nad wyraz swobodnie. Eleganckie ruchy, spokojny głos, częste uśmiechy: robił wrażenie bywalca w stolicy Ameryki.

Czytaj więcej

Donald Trump podbija Kongres

Za tą fasadą kryją się jednak radykalne poglądy. Mike Johnson od lat jest jednym z najwierniejszych druhów Donalda Trumpa. To on w grudniu 2020 r. stał za pozwem do Sądu Najwyższego, który miał podważyć uczciwość głosowania w kluczowych stanach w wyborach prezydenckich, które wygrał Joe Biden. Później, w styczniu 2021 r., Johnson zachęcał Trumpa do stawienia oporu przed zatwierdzeniem zwycięstwa kandydata demokratów. Jako adwokat wszedł też w skład ekipy, która dwukrotnie broniła ówczesnego prezydenta w procesie impeachmentu w Senacie.

– MAGA (Make America Great Again – Uczyń Ponownie Amerykę Wielką) zwyciężyła – cieszył się po wyborze Johnsona na spikera Matt Gaetz, deputowany z Florydy, który trzy tygodnie wcześniej doprowadził do rzeczy bezprecedensowej: obalenia poprzedniego przewodniczącego Izby Reprezentantów Kevina McCarthy’ego przez jego własną partię.

Radykalna frakcja związana z Trumpem stanowi mniejszość republikanów w Kongresie. Mimo to Johnson uzyskał jednomyślne poparcie swojego ugrupowania. Tak się stało przede wszystkim z powodu znużenia paraliżem, jaki trawi Kongres już czwarty tydzień. Nawet umiarkowani republikanie uznali, że głęboki kryzys polityczny należy za wszelką cenę przerwać.

Taką strategią może się jednak niepokoić Ukraina. Oznacza ona oddanie inicjatywy w ręce zwolenników Donalda Trumpa, który wielokrotnie powtarzał, że w razie odzyskania Białego Domu „w 24 godziny” dojdzie do porozumienia z Władimirem Putinem w sprawie przerwania działań wojennych.

Czytaj więcej

USA nadal bez trzeciej osoby w państwie. Jest nowy kandydat

Już w maju Johnson należał do grupy 57 republikanów, którzy głosowali przeciwko pakietowi 40 mld USD pomocy dla Kijowa, o które wystąpił Joe Biden. Deputowany z Luizjany twierdził wówczas, że Ameryka „nie powinna wyprowadzać za granicę tak dużych środków, gdy wiele dzieci w USA nie dojada, a granica z Meksykiem jest słabo chroniona”. Teraz prezydent Biden wystąpił o kolejny pakiet pomocy dla Ukraińców, wart 60 mld USD. Aby ułatwić jego przyjęcie, włączył go do większego funduszu o wartości 105 mld dol., który obejmuje m.in. kilkanaście miliardów USD pomocy wojskowej dla Izraela.

Kongres musi do połowy listopada przyjąć nowy budżet, aby uniknąć wstrzymania podstawowych funkcji państwa (shutdown). Kreśląc scenariusz, jak wybrnąć z tej sytuacji, Johnson zaproponował przyjęcie przejściowych rozwiązań finansowych do połowy stycznia lub do połowy kwietnia i w tym czasie rozwiązać podstawowe kwestie sporne między republikanami i demokratami. O Ukrainie jednak w tym kontekście w ogóle nie wspomniał.

Sondaże pokazują, że udział Amerykanów niechętnych dalszemu wsparciu dla Kijowa systematycznie rośnie. Te nastroje podsyca porażka ukraińskiej kontrofensywy: amerykańska opinia publiczna odnosi wrażenie, że mimo dostarczania coraz to potężniejszego uzbrojenia przez USA Ukraińcy nie są w stanie doprowadzić do przełomu na froncie. Innym problemem jest wojna między Izraelem i Hamasem, która odciąga uwagę od Europy Wschodniej.

Johnson wzbudza jednak kontrowersje także z powodu swoich przekonań światopoglądowych. To przedstawiciel fundamentalnej, ewangelikalnej frakcji Partii Republikańskiej. Zaciekły przeciwnik aborcji i małżeństw homoseksualnych, Johnson w swoim inauguracyjnym wystąpieniu jako spiker Izby Reprezentantów kilkakrotnie odwoływał się do Boga i Biblii. W czerwcu zeszłego roku wyrażał wielką radość, gdy Sąd Najwyższy odwołał wyrok z 1973 r. (Roe v Wade), znosząc prawo Amerykanów do przerywania ciąży. Stało się to możliwe dzięki obsadzeniu przez Trumpa w większości konserwatywnych sędziów w tej najważniejszej instytucji orzekającej w USA.

Wszystko to powoduje, że wybór Johnsona na nowego spikera tylko pogłębi polaryzację amerykańskiego społeczeństwa. Trudno też sobie wyobrazić, w jaki sposób przewodniczący izby niższej parlamentu miałby dojść do porozumienia z Białym Domem, choćby w sprawie budżetu, jeśli do dziś deputowany z Luizjany nie uznał wyboru Joe Bidena za legalny.

Kryzys w Partii Republikańskiej jest tak głęboki, że po raz pierwszy od przypadku miliardera Rossa Perota w 1992 r. w kampanii wyborczej pojawiła się poważna, niezależna kandydatura polityka rywalizującego z republikanami i demokratami. To Robert F. Kennedy, syn słynnego prokuratora generalnego i siostrzeniec JFK.

Polityka
Europosłowie mają dość. Chcą zawieszenia prawa głosu Węgier w Radzie Europejskiej
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Polityka
Komfortowe zwycięstwo Roberty Metsoli. Maltańska prawniczka ponownie szefową PE
Polityka
Krytykował polski rząd, nie chce pomagać Ukrainie. Kim jest J.D. Vance?
Polityka
Wybory prezydenckie w USA. Joe Biden o swojej "cholernie dobrej" kondycji
Polityka
Cichanouska: Jest ryzyko, że Zachód może porzucić Białoruś