Politycy i sztabowcy zajęci się jesienną fazą kampanii parlamentarnej. Ale w tle coraz wyraźniej widać elementy przygotowań do kampanii, która odbędzie się dopiero w 2025 roku.
Po stronie PiS jedną z osób, o których mówi się w kontekście kampanii prezydenckiej i kandydowania, jest szef MON Mariusz Błaszczak. – Jestem ambitny, czego dowodzi moja droga polityczna – odpowiedział w ubiegłym tygodniu Błaszczak w Radio dla Ciebie pytany o start w wyborach prezydenckich, chociaż zastrzegł jednocześnie, że obecnie PiS koncentruje się na kampanii do Sejmu. Błaszczak sam jest jedynką w okręgu podwarszawskim. Słowa Błaszczaka – jak zauważa jeden z naszych informatorów – zostały w PiS co najmniej odnotowane, chociaż rzeczywiście partia (jak wszystkie inne) skupiona jest dziś na kampanii do Sejmu.
Czytaj więcej
Dziś nikt nie kwestionuje mandatu Andrzeja Dudy, myślę, że to co mu najbardziej grozi to odpowiedzialność polityczna przed Trybunałem Stanu - mówił...
Inne nazwiska w PiS wymieniane w kontekście wyborów prezydenckich to nazwisko premiera Mateusza Morawieckiego, europosłanki Beaty Szydło czy marszałek Sejmu Elżbiety Witek. – Kaczyński podejmie decyzję po wyborach do Sejmu, dopiero gdy sytuacja się wyjaśni. Kaczyński lubi zaskoczyć – przekonuje jeden z naszych informatorów znający sytuację.
Prezydent Warszawy czy Prezydent RP - co wybierze Rafał Trzaskowski
Jak wygląda sytuacja po stronie największej partii opozycyjnej? W ostatnich dniach i tygodniach – w kontekście pytań o rolę w kampanii i później – politycy z otoczenia prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego mówili, że Trzaskowski jest naturalnym kandydatem na prezydenta. To w zasadzie jedyne nazwisko, które w tym momencie pojawia się w Platformie Obywatelskiej, gdy jest mowa o wyborach prezydenckich.
Trzaskowski, zanim do nich hipotetycznie przystąpi, będzie musiał podjąć decyzję o kandydowaniu lub nie w Warszawie. Z naszych rozmów wynika, że najprawdopodobniej wystartuje ponownie w Warszawie, by z tej pozycji wystartować (jeśli się to wydarzy) w wyborach w 2025 roku. Wybory samorządowe odbędą się wiosną przyszłego roku.Szymon Hołownia zainteresowany ponownym
Szymon Hołownia nie przestał myśleć o prezydenturze
Po stronie innych partii opozycji – a konkretniej Polski 2050 – pojawia się jeszcze jedno nazwisko. To oczywiście Szymon Hołownia, który już publicznie deklarował – w tym w rozmowie z „Rzeczpospolitą” w ubiegłym roku – że interesuje go ponowny start w wyborach prezydenckich. Ale wiele dla Hołowni i jego środowiska zależy od tego, jaki wynik już 15 października osiągnie komitet Trzecia Droga PSL i Polski 2050 oraz w jakiej formie i w jakim kształcie będzie jego formacja po kolejnych wyborach – samorządowych i europejskich. Co ciekawe, Hołownia w swoich deklaracjach zapowiadał też, że ma pomysł, jak wykorzystać prezydenturę do „zakończenia wojny polsko-polskiej”. Jego deklaracja dotycząca kandydowania jest najbardziej konkretna w tej swoistej prekampanii wyborczej.
Jak wynika z naszych rozmów, Lewica podejmie decyzje o kandydacie lub kandydatce najpewniej jesienią 2024 roku, właśnie po zakończonych wyborach samorządowych i europejskich. Tu najczęściej wspomina się, że Lewica mogłaby postawić na kobietę.
Przed decyzjami są też inne środowiska, w tym Konfederacja, czy też potencjalne nowe siły polityczne. Bo wybory prezydenckie w Polsce – jak to się stało z Kukizem czy Hołownią – często kreowały nowe projekty. Będzie to doskonała okazja do tego, by zmienić układ sił, który wyłoni się po jesiennych wyborach do Sejmu.
Większość naszych informatorów zdaje sobie sprawę z tego, jak ważne będą – niezależnie od wyniku jesiennych – wybory prezydenckie. Zarówno dla PiS, jak i dla obecnej opozycji w Sejmie i poza nim.