Nowy sondaż: Kampania przed wyborami coraz brutalniejsza. Polacy obwiniają o to PiS

Większość ankietowanych w badaniu IBRiS dla „Rzeczpospolitej” i RMF FM wskazuje, że PiS odpowiada za to, iż kampania jest coraz ostrzejsza.

Publikacja: 14.09.2023 03:00

Prezes PiS, wicepremier Jarosław Kaczyński w Elblągu

Prezes PiS, wicepremier Jarosław Kaczyński w Elblągu

Foto: PAP/Tomasz Waszczuk

Politycy wszystkich opcji trwającą obecnie kampanię wyborczą i wybory 15 października uznają za „najważniejsze ze wszystkich” po 1989 roku.

O dotychczasowy przebieg kampanii zapytaliśmy Polaków. Zdaniem 64,2 proc. badanych przez IBRiS jest ona bardziej brutalna niż poprzednie. Co czwarty badany twierdzi, że niczym nie różni się od wcześniejszych. 8,6 proc. nie ma w tej sprawie zdania, a tylko 1,8 proc. uznaje, że kampania nie jest tak ostra jak poprzednia.

Sondaż: Kto odpowiada za brutalizację kampanii wyborczej?

– Można powiedzieć, że ten wynik nie zaskakuje. To prosta pochodna tego, co obserwujemy od lat. Politycy rządu i opozycji od lat się dehumanizują, zwłaszcza w mediach społecznościowych. Wszyscy wzajemnie próbują pokazać, że inni to anty-Polacy i zdrajcy – mówi dr Bartosz Rydliński z UKSW i Centrum Daszyńskiego. – Biorąc jednak pod uwagę, że kolejne wybory przynoszą coraz wyższą frekwencję, to Polacy, chociaż są oburzeni treścią polityki, jednak w wyborach coraz chętniej uczestniczą – zauważa Rydliński.

Kto odpowiada za brutalizację? Aż 57,6 proc. respondentów, którzy uważają, że tegoroczna kampania jest brutalniejsza niż poprzednie, winą za to obarcza Prawo i Sprawiedliwość. Na Koalicję Obywatelską wskazuje 42 proc. badanych, a 15,5 proc. uważa, że to wina Konfederacji. Z kolei 7,9 proc. twierdzi, że to wina wszystkich partii. W tym pytaniu można było wskazać więcej formacji politycznych niż jedna.

rp.pl

– Moim zdaniem więcej osób wskazuje PiS ze względu na przewagę tej partii w mediach tradycyjnych. Jeżeli pojawia się wypowiedź polityka partii Kaczyńskiego, to pojawiają się negatywne komentarze. I później te złośliwości się powielają, multiplikują, rozchodzą dalej w szybkim tempie. Zatem ekspozycja tego negatywizmu jest bardzo silna. Gorąca atmosfera z mediów tradycyjnych przenosi się później do mediów społecznościowych – tłumaczy prof. Ewa Marciniak z Uniwersytetu Warszawskiego. – Stąd być może wyższy poziom wskazań, że PiS jest bardziej odpowiedzialny za negatywną kampanię. Rzeczywiście ta kampania jest brutalna, bo dla wszystkich – może poza Konfederacją, która szykuje się na kolejne wybory – to kampania i wybory o wszystko. Każdy chce mieć władzę lub partycypować we władzy. A to zerojedynkowa gra – dodaje.

Kampania przeniosła się do internetu, co też ma wpływ na jej postrzeganie

A co z internetem jako polem gry, gdzie następuje brutalizacja? – Media społecznościowe w jakimś stopniu przyczyniają się do zwiększenia polaryzacji w polityce. Jedną z głównych przyczyn jest jednak nie internet sam w sobie, a ludzka psychologia – komentuje Mateusz Sabat, szef firmy Big Data 4 Leaders. – W sieciach społecznościowych z różnych powodów bardziej widoczni są użytkownicy o bardziej radykalnych, skrajnych poglądach. Dotyczy to zarówno polityków, jak i komentatorów – kibiców poszczególnych partii. Dominacja radykałów zniechęca „normalnych”, spokojnych użytkowników do wyrażania swoich opinii, a często do aktywnego korzystania z danej platformy. W efekcie internetowa debata polityczna przesuwa się w stronę radykałów. W mojej ocenie to główna przyczyna, ale można temu przeciwdziałać – podkreśla Sabat.

Politycy wszystkich opcji trwającą obecnie kampanię wyborczą i wybory 15 października uznają za „najważniejsze ze wszystkich” po 1989 roku.

O dotychczasowy przebieg kampanii zapytaliśmy Polaków. Zdaniem 64,2 proc. badanych przez IBRiS jest ona bardziej brutalna niż poprzednie. Co czwarty badany twierdzi, że niczym nie różni się od wcześniejszych. 8,6 proc. nie ma w tej sprawie zdania, a tylko 1,8 proc. uznaje, że kampania nie jest tak ostra jak poprzednia.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Emmanuel Macron napisał list do Francuzów. "Będę prezydentem niezależnie od wyniku wyborów"
Stany Zjednoczone
W tym tygodniu pierwsze starcie Joe Bidena z Donaldem Trumpem
Polityka
Niemiecki polityk proponuje deportację bezrobotnych ukraińskich uchodźców
Polityka
Zjazd Rosjan w Warszawie, piszą plan obalenia Putina. Kim są i kto ich wspiera?
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Polityka
50 milionów dolarów od miliardera na kampanię Trumpa. Coraz więcej wpłat po procesie
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży