Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Wołodymyr Zełenski przekonuje, że Rosjanie liczą na to, iż Ukraińcy nie wyt...
We wtorek w Parlamencie Europejskim ma się odbyć debata, dotycząca nałożonego w maju embarga na wwóz do niektórych państw UE (Bułgarii, Węgier, Polski, Rumunii i Słowacji ) pszenicy, kukurydzy, rzepaku i nasion słonecznika z Ukrainy.
Początkowo embargo nałożono do 15 czerwca, następnie zostało ono przedłużone do 15 wrzenia.
Po południu w Brukseli spotkają się przedstawiciele pięciu wymienionych państw, odbędzie się też debata w PE poświęcona embargu.
Polska żąda przedłużenia embarga
W telewizyjnym wystąpieniu premier Mateusz Morawiecki powtórzył "jednoznaczne żądanie: jeśli Komisja Europejska nie zdecyduje się na przedłużenie embarga, Polska przedłuży je sama, bo nie może się zgodzić na rozchwianie swojego rynku rolnego.
- Nie pozwolimy, by ukraińskie zboże zdestabilizowało polską wieś - powiedział Morawiecki. - My – w przeciwieństwie do naszych poprzedników – nie wahamy się powiedzieć Brukseli: “stop”. Nie czekamy na zgodę Berlina i brukselskich urzędników, gdy chodzi o obronę polskich interesów, o obronę bezpieczeństwa polskich rodzin i przyszłość polskich rolników.
Morawiecki stwierdził, że Polska, jeden z największych producentów zboża w Europie, nie może pozwolić na to, aby jeden z czołowych sektorów polskiej gospodarki był niszczony przez zaniedbania brukselskich biurokratów.
- Wiemy doskonale, że wielki, międzynarodowy biznes rolny i oligarchowie chcą zarobić kosztem polskiego rolnika. Nie pozwolimy na to. Nie ma na to naszej zgody. Eksport i tranzyt do Afryki i do Azji – tak, rozchwianie polskiego rynku – nie! Ochronimy polskich producentów zbóż, bez względu na to, jaką decyzję podejmie Komisja Europejska - zapewnił szef polskiego rządu.
Morawiecki przypomniał, że po wybuchu wojny Polacy dla Ukrainy zrobili więcej niż ktokolwiek inny w Europie – humanitarnie, militarnie i politycznie. - Zachowaliśmy się jak trzeba - powiedział, dziękując rodakom.
Bułgaria i Rumunia nie poprą żądania Polski
Spośród pięciu państw, których dotyczyło embargo, z żądań jego przedłużenia zrezygnowała we wtorek Bułgaria. Sofia w ramach solidarności z Ukrainą zezwoli na import ukraińskiego zboża.
Czytaj więcej
W imię solidarności z walczącą Ukrainą, Bułgaria chce od 15 września przywrócić możliwość importu zboża z tego kraju. Pod dokumentem w tej sprawie...
Taką decyzję podjęła także Rumunia, która dąży do tego, aby po fiasku umowy zbożowej z Morza Czarnego z powodu wycofania się Rosji, to z jej portu w Konstancy następował główny transport ukraińskiego zboża na światowe rynki.
Michał Kołodziejczak w Brukseli
W Brukseli przebywa obecnie lider Agrounii Michał Kołodziejczak.
Zapowiedział, że będzie tam "bronić polskiego chleba", po polski rząd zaspał co najmniej półtora roku i przez ten czas, mimo ostrzeżeń o zalewie ukraińskiego zboża, nie zrobił nic, by Polskę przed tym ustrzec.