Jacek Nizinkiewicz: Kaczyński wicepremierem: Takiej sytuacji jeszcze w Polsce nie było

Prezes PiS siedzący podczas posiedzenia rady ministrów na równorzędnym miejscu z premierem pokazuje niską rangę szefa rządu i trudną sytuację w partii.

Publikacja: 28.06.2023 13:44

Wtorkowe posiedzenie rządu

Wtorkowe posiedzenie rządu

Foto: KPRM

„Prezes Rady Ministrów reprezentuje Radę Ministrów, kieruje pracami Rady Ministrów”- czytamy w art. 148 Konstytucji RP. W ustawie zasadniczej, ani w żadnej innej ustawie czy uchwale, nie ma zapisu o tym, że wicepremier współprowadzi prace Rady Ministrów. Tymczasem Kancelaria Premiera we wtorek opublikowała zdjęcie, na którym widać u szczytu stołu, w sali posiedzeń rządu, siedzącego u szczytu nie samego premiera, ale dwóch premierów: Mateusza Morawieckiego i Jarosława Kaczyńskiego. Czegoś takiego jeszcze nie było, żeby na miejscu głównym przy stole, obok fotela premiera był dostawiony drugi fotel, który zajmuje jego zastępca. No właśnie, czy Jarosław Kaczyński może być czyimś zastępcą?

Formalnie w rządzie Jarosław Kaczyński jest podwładnym Mateusza Morawieckiego, a w partii Kaczyński jest szefem Morawieckiego. Nieformalnie w rządzie Kaczyński też jest szefem Morawieckiego. I prezes Rady Ministrów ma niewiele do powiedzenia, bo rządzi prezes PiS. Wszyscy to wiedzą, tylko po co Kaczyński upokarza Morawieckiego, a z rządu robi cyrk?

Czytaj więcej

"Dwie osoby na miejscu premiera". Miller zaskoczony zdjęciem z posiedzenia rządu

Wystarczy spojrzeć na zdjęcie, obrazujące pierwsze posiedzenie rządu z Kaczyńskim, który siedzi obok Morawieckiego z mniejszym laptopem i sprawia wrażenie dosyć zagubionego. Gotowy mem. Wygląda to kuriozalnie na wielu poziomach.

Wygląda więc na to, że mamy w Polsce dwóch premierów. Formalnie, premiera Morawieckiego i wicepremiera Kaczyńskiego. Nieformalnie: nadpremiera Kaczyńskiego i premiera Morawieckiego.

Dlaczego rząd został pozbawiony pozostałych wicepremierów? Czy Mariusz Błaszczak, Jacek Sasin, Piotr Gliński i Henryk Kowalczyk uznali, że nie sprostali roli wicepremiera? Do dzisiaj nie wytłumaczyli się przed społeczeństwem za swoich dymisji.

Czytaj więcej

Kaczyński obok Morawieckiego. Wąsik komentuje zdjęcie z posiedzenia rządu

Posłowie PiS tłumaczą powrót Kaczyńskiego do rządu potrzebą wzmocnienia premiera Morawieckiego. Wobec kogo wzmocnić należy szefa rządu? Wobec kolegów z rządu? Kaczyński wygląda jak niańka Morawieckiego. Jakby musiał pilnować młodszego, żeby mu się nic nie stało. Czy zły Zbyszek może zabrać Mateuszkowi grabki, albo niegrzeczny Jacek sprawi przykrość Matuszkowi nieładnym słowem? Od tego jest pan Jarosław, żeby chronić i wzmacniać, przypilnować zabawy na podwórku? Bo przecież nie ma w rządzie złego Włodzimierza, gwiazdora Szymka, czy nawet tego najgorszego Donka. Nie wygląda to poważnie.

Czytaj więcej

Marcinkiewicz: Kaczyński robi wszystko, by twarzą PiS nie był Morawiecki

No i co w rządzie będzie robił pan Jarosław? Bo nie ma teki ministerialnej, nie wrócił jako koordynator odpowiedzialny za bezpieczeństwo, a wypowiedzi Radosława Fogla, że będzie nadzorował teraz pracę wszystkich ministrów czy będzie odpowiedzialny za nadzorowanie procesu legislacyjnego należy między bajki włożyć. Od nadzorowania prac ministrów jest ich szef, czyli premier, a nie jego zastępca, który też nie musi być wicepremierem, żeby nadzorować prace legislacyjny. A i to nie jest prawdą, znając zwyczaje Kaczyńskiego, który rano nie wstaje i powinien zajmować się partią przed wyborami, a nie ma czasu na prace rządu. I z tego też powodu z tego rządu wcześniej odszedł.

Czy teraz Kaczyński ma więcej czasu i sił? Przeciwnie. Prezes odchodząc z rządu powiedział, że nie chciał funkcjonować na zasadzie pobierania pieniędzy za pracę w KPRM, której nie byłby w stanie wykonywać zajęty partią przed wyborami. Czy teraz Kaczyński nie ma skrupułów, żeby okłamywać Polaków i brać za to pieniądze? Im bliżej do wyborów, tym więcej obowiązków partyjnych i kampanijnych, a mniej czasu na gabinetowe prace urzędnicze.

Chyba, że prezes PiS jest już tak słaby, a nie jest w dobrej kondycji, że mamy do czynienia z polityczną mistyfikacją mającą na celu pokazanie, że wódz jest wciąż w formie i trzyma rękę na pulsie nadzorując nie tylko partię, jako przewodnią siłę narodu, ale również rząd. Tak nie jest: wystarczy zobaczyć Kaczyńskiego podczas spotkań wiecowych i porównać z Donaldem Tuskiem, który wchodzi między wyborców i odpowiada na ich pytania. Kaczyński już nie ma siły, ale chce żebyśmy uwierzyli, że jest silny jak nigdy dotąd. Stąd ten cyrk podczas posiedzenia Rady Ministrów. A właściwie nie cyrk, tylko groteska. Teatr groteska.

„Prezes Rady Ministrów reprezentuje Radę Ministrów, kieruje pracami Rady Ministrów”- czytamy w art. 148 Konstytucji RP. W ustawie zasadniczej, ani w żadnej innej ustawie czy uchwale, nie ma zapisu o tym, że wicepremier współprowadzi prace Rady Ministrów. Tymczasem Kancelaria Premiera we wtorek opublikowała zdjęcie, na którym widać u szczytu stołu, w sali posiedzeń rządu, siedzącego u szczytu nie samego premiera, ale dwóch premierów: Mateusza Morawieckiego i Jarosława Kaczyńskiego. Czegoś takiego jeszcze nie było, żeby na miejscu głównym przy stole, obok fotela premiera był dostawiony drugi fotel, który zajmuje jego zastępca. No właśnie, czy Jarosław Kaczyński może być czyimś zastępcą?

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Najnowszy sondaż: formacja Donalda Tuska wygrywa z partią Jarosława Kaczyńskiego
Polityka
Tusk jedzie na granicę z Białorusią. "Skierowaliśmy dodatkowe siły". MON: Wykorzystamy Rosomaki
Polityka
Jest wniosek o uchylenie immunitetu posła Suwerennej Polski
Polityka
Rząd wyda niemal milion złotych na prezenty z okazji prezydencji
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Polityka
Tadeusz Rydzyk do Tuska: Nie posługujmy się kłamstwem
Materiał Promocyjny
Problem sukcesji w polskich firmach będzie narastał