Komisja mobilizuje i konsoliduje opozycję przed 4 czerwca

Dla PO zaczyna się odliczanie przed planowanym na niedzielę marszem. Decyzję prezydenta w sprawie komisji ds. nacisków wykorzystał już Tusk i jego politycy.

Publikacja: 30.05.2023 03:00

Komisja mobilizuje i konsoliduje opozycję przed 4 czerwca

Foto: PAP, Leszek Szymański

Komisja, która ma zbadać wpływ Rosji na bezpieczeństwo Polski, ma liczyć dziewięciu członków, podobnie jak komisja badająca dziką reprywatyzację w Warszawie. Z deklaracji publicznych po podpisaniu przez prezydenta ustawy wynika jednak jasno, że partie opozycji żadnych polityków do jej prac nie delegują. Za to przedstawiciele PiS przekonują, że komisja zacznie działać jeszcze przed wakacjami. Z naszych ustaleń wynika, że partia Jarosława Kaczyńskiego chce, by Sejm wskazał członków komisji już na najbliższym posiedzeniu, czyli w połowie czerwca. Nadal nie ma jeszcze w pełni ustalonego zestawu nazwisk jej członków ze strony PiS. Już wiele miesięcy temu do bojkotu komisji namawiali polityków opozycji przedstawiciele PO w sejmowych kuluarach. Te namowy przyniosły skutek.

Czytaj więcej

Komisja Europejska będzie analizować polską ustawę o badaniu rosyjskich wpływów

Tymczasem decyzja prezydenta Andrzeja Dudy już teraz zmieniła temat i optykę w prekampanii wyborczej. Dla PO decyzja głowy państwa stała się motorem napędzającym mobilizację zwolenników opozycji do uczestnictwa w marszu w niedzielę 4 czerwca, który ma być jednym z punktów zwrotnych w zmaganiach o Sejm i Senat.

Politycy PiS, z którymi rozmawialiśmy, uważnie obserwują to, co robi opozycja. Zwłaszcza ruchy dotyczące konsolidacji.

Np. lider Polski 2050 Szymon Hołownia zadeklarował w poniedziałek, że w marszu organizowanym przez PO w niedzielę wezmą udział jego ludzie. – Warszawski marsz 4 czerwca to już nie tylko manifestacja jednej partii, lecz rzecz o bezpieczeństwie narodowym; wezmą w nim udział nasi politycy, zwolennicy oraz struktury – powiedział Hołownia, który wcześniej był do tej idei nastawiony sceptycznie.

Czytaj więcej

Tusk odpowiada prezydentowi. "Będzie nas dobrze słychać z okien Pańskiego pałacu"

Już dawno udział w marszu zapowiedzieli politycy i polityczki Lewicy. Przedstawiciele formacji wchodzących w skład Lewicy w poniedziałek zagrozili prezydentowi Trybunałem Stanu. Ma to być konsekwencja podpisania ustawy o komisji ds. rosyjskich wpływów. Poza tym Lewica zwróciła się do mediów z prośbą, by nie relacjonowały prac komisji. – Dzisiaj apelujemy do odpowiedzialnych mediów wspierających demokrację w Polsce, abyście również zbojkotowali obrady tej komisji – powiedziała w Sejmie Magdalena Biejat, współprzewodnicząca Partii Razem.

Prace komisji mają się zakończyć publikacją raportu, co ma się stać 17 września. Ale zarówno w kuluarach, jak i publicznie politycy PiS przyznają, że ze względu na opóźnienie (komisja utknęła w Sejmie i przez moment wydawało się nawet, że jej powstanie stoi pod znakiem zapytania) jej prace będą mniej efektywne.

Prezydent Andrzej Duda w swoim oświadczeniu zapowiedział, że rozmawiał z premierem Mateuszem Morawieckim na temat inicjatywy, która ma doprowadzić do powołania podobnej komisji działającej na poziomie europejskim.

Prezydent podkreślał też, że podobne komisje pracują też w innych państwach. To był element uzasadniania jego decyzji.

Dużo ostrzej wypowiedział się premier Mateusz Morawiecki. Dla PiS komisja to narzędzie budowania i utrzymywania polaryzacji z PO, a w szczególności z Donaldem Tuskiem.

– Dlaczego się ta nasza szanowna opozycja, w szczególności pan Tusk, tak boi komisji weryfikującej wpływy rosyjskie? Przecież wystarczy, gdyby powiedział, o czym rozmawiał z Putinem na molo w Sopocie – mówił premier Morawiecki.

Można się spodziewać, że podobna retoryka będzie wykorzystywana w przyszłości w dalszej części prekampanii, a później już kampanii wyborczej. PiS będzie też podkreślać, że opozycja nikogo do pracy w komisji nie wyznaczyła.

Komisja, która ma zbadać wpływ Rosji na bezpieczeństwo Polski, ma liczyć dziewięciu członków, podobnie jak komisja badająca dziką reprywatyzację w Warszawie. Z deklaracji publicznych po podpisaniu przez prezydenta ustawy wynika jednak jasno, że partie opozycji żadnych polityków do jej prac nie delegują. Za to przedstawiciele PiS przekonują, że komisja zacznie działać jeszcze przed wakacjami. Z naszych ustaleń wynika, że partia Jarosława Kaczyńskiego chce, by Sejm wskazał członków komisji już na najbliższym posiedzeniu, czyli w połowie czerwca. Nadal nie ma jeszcze w pełni ustalonego zestawu nazwisk jej członków ze strony PiS. Już wiele miesięcy temu do bojkotu komisji namawiali polityków opozycji przedstawiciele PO w sejmowych kuluarach. Te namowy przyniosły skutek.

Pozostało 81% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Barbara Nowacka: Szymon Hołownia już ma dowód, że Donald Tusk pomógł Trzeciej Drodze
Polityka
Kontrole na granicy z Niemcami? Poseł PSL kpi: Zbudujmy naokoło mur na wysokość 10 metrów
Polityka
Maciej Berek: Potrzebujemy ustaw, które zmienią rzeczywistość. Ilość się nie liczy
Polityka
Radosław Sikorski obejmie stanowisko w UE? Donald Tusk nie chce go stracić
Akcje Specjalne
Mapa drogowa do neutralności klimatycznej
Polityka
Jarosław Rzepa: Hołownia na prezydenta? Zobaczymy, czy ten pomysł się utrzyma
Polityka
Małopolska wciąż bez marszałka. PiS postawi na jedność kosztem władzy?