Prezydent Andrzej Duda nie zwlekał. Po piątkowej decyzji Sejmu, odrzucającej senackie weto do ustawy o powołaniu komisji ds. wpływów Rosji, w poniedziałek ogłosił, że ustawę podpisuje. W trybie kontroli następczej skierował ją jednak do Trybunału Konstytucyjnego.
Otworzył w ten sposób drogę do powstania komisji, która ma się składać z dziewięciu członków. W jej składzie znajdą się wyłącznie przedstawiciele większości parlamentarnej, bo politycy opozycji – od PO, przez PSL, po Lewicę – zadeklarowali, że w jej pracach nie będą brali udziału. Wcześniej w sejmowych kuluarach (temat komisji pojawił się już w 2022 r.) politycy PO przekonywali, że podejście do komisji będzie testem intencji, przede wszystkim działaczy PSL.