„Lex Tusk” u prezydenta. Co dalej z ustawą, która budzi liczne wątpliwości konstytucyjne

Opozycja sugeruje bojkot komisji weryfikacyjnej. Głos decydujący w sprawie jej powołania należy do prezydenta.

Publikacja: 29.05.2023 03:00

Donald Tusk pojawił się w Sejmie podczas głosowania nad powołaniem komisji weryfikacyjnej

Donald Tusk pojawił się w Sejmie podczas głosowania nad powołaniem komisji weryfikacyjnej

Foto: PAP/Leszek Szymański

W piątek Sejm przegłosowal senackie weto do ustawy, zgodnie z którą ma powstać – jeszcze w tym roku – Państwowa Komisja ds. badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne RP w latach 2007–2022. Dla PiS komisja ma być wyborczym wehikułem – ale czy rzeczywiście powstanie?

Decyzja Dudy

Z naszych informacji wynika, że Andrzej Duda nie podjął jeszcze decyzji w temacie ustawy. Z pewnością to będzie jedna z najważniejszych ustaw w tym roku, którą się zajmie. W 2023 roku prezydent zaskoczył już raz PiS – w sprawie ustawy dotyczącej Sądu Najwyższego – którą wysłał do Trybunału Konstytucyjnego. – Sprawa budzi poważne kontrowersje publiczne, więc tym bardziej analizy będą szczegółowe i wnikliwe. Pan prezydent ma kilka możliwości do zastosowania i jedną z nich wybierze – mówił w radiowej Trójce w weekend jeden z najbliższych doradców głowy państwa, Paweł Szrot. Prezydent ma 21 dni na podjęcie decyzji w sprawie ustawy.

Opozycja przeciw

Dla sejmowej opozycji ustawa jest jednym z kluczowych punktów. I rośnie jednocześnie presja na samego prezydenta. – Jeżeli prezydent Andrzej Duda podpisze tę ustawę, to będzie wniosek do Trybunału Stanu – powiedział w niedzielę współprzewodniczący Lewicy Włodzimierz Czarzasty.

Wbrew konstytucji

Komisja ma być tworem łączącym w sobie funkcje służb specjalnych, prokuratury i sądu, nieznanym w praworządnej demokracji i niemieszczącym się w ramach konstytucyjnych. Powołanie komisji (w praktyce składającej się z polityków) będzie ewidentnym naruszeniem trójpodziału władzy, przewidzianego w ustawie zasadniczej. A działania organu będą prowadzić do złamania konstytucyjnej zasady, że karać można tylko za czyny, które były zabronione w chwili popełnienia. Tymczasem ewentualne sankcje nakładane przez ów parasąd będą surowe, a ich adresaci zostaną pozbawieni prawa do odwołania się. Ponadto członkowie gremium nie będą ponosić żadnej odpowiedzialności za decyzję wchodzącą w zakres sprawowania funkcji. To oznacza, że jeśli kogokolwiek bezpodstawnie oskarżą lub postawią nieprawdziwe hipotezy, nie zostaną za to pociągnięci do odpowiedzialności: ani karnej, ani odszkodowawczej. Narusza to konstytucyjną zasadę legalizmu, zgodnie z którą organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.

Kiedy to nastąpi? – Decyzji pana prezydenta w sprawie ustawy o komisji ds. badania wpływów rosyjskich można się spodziewać w krótkim terminie – powiedział w TVN 24 minister w Kancelarii Prezydenta Andrzej Dera. Minister dodał, że będzie on „krótszy” niż trzy tygodnie.

Lider Platformy Obywatelskiej Donald Tusk pojawił się w Sejmie w chwili, gdy „lex Tusk” było procedowane. Jego wizyta w parlamencie w trakcie głosowania była oklaskiwana przez posłów Koalicji Obywatelskiej. I uznana za pokaz siły i mobilizacji.

Politycy Platformy, z którymi rozmawialiśmy, przekonywali, że ustawa i działanie Sejmu wpisują się w strategię partii, która w niedzielę 4 czerwca w Warszawie organizuje wielki marsz z okazji rocznicy wyborów czerwcowych.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Panie prezydencie, teraz weto

Wszystko wskazuje na to, że opozycja: Lewica, PSL, Polska 2050 – nie będzie wskazywać kandydatów czy kandydatki do komisji. Zgodnie z aktualnie obowiązującym prawem komisja ma liczyć dziewięciu członków, w tym pięciu z PiS i czwórkę z opozycji. Wszystko wskazuje na to, że miejsca opozycyjne nie zostaną obsadzone – tak wynika z nieoficjalnych i oficjalnych komunikatów partii opozycyjnych w Sejmie.

Czynnik mobilizacyjny

Nasi rozmówcy z Platformy Obywatelskiej podkreślają, że niezależnie od decyzji prezydenta Andrzeja Dudy decyzja PiS o powołaniu komisji weryfikacyjnej będzie używana jako narzędzie do mobilizacji wyborców.

Co na to PiS? – Myślę, że histeria Donalda Tuska, który rok temu chciał takiej komisji, sugeruje, że jest coś, czego opinia publiczna nie wie. Chcemy to zrobić spokojnie, bo przypominam, że jest wojna za naszą wschodnią granicą – powiedziała w TVN 24 europosłanka PiS Anna Zalewska.

Nasi rozmówcy z PiS podkreślali, że cel komisji to przede wszystkim umacnianie polaryzacji między PiS a PO. – Tu chodzi o gonienie króliczka. Tusk nam zrobił w piątek bardzo dużą przysługę – mówi nasz informator z klubu PiS.

Z naszych rozmów wynika, że oczekiwanie w klubie PiS jest takie, że komisja rzeczywiście do wyborów powstanie. – Ale poza tym nie będzie w praktyce działać jeszcze bardziej na korzyść polaryzacji – co za dużo tej polaryzacji z Tuskiem, to niezdrowo – śmieje się jeden z naszych rozmówców z PiS.

W piątek Sejm przegłosowal senackie weto do ustawy, zgodnie z którą ma powstać – jeszcze w tym roku – Państwowa Komisja ds. badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne RP w latach 2007–2022. Dla PiS komisja ma być wyborczym wehikułem – ale czy rzeczywiście powstanie?

Decyzja Dudy

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
"Polityczne Michałki". Lista nierozwiązanych zadań koalicji przed wakacjami. Kto trzyma kciuki za Donalda Trumpa
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Polityka
Posłuchaj „Plus Minus”. Michał Przeperski. Nieskończona transformacja 1989-2024
Polityka
Michał Kolanko: Wakacyjny ból głowy koalicji rządzącej
Polityka
Kluczowa dla Polski komisja gospodarcza w PE bez polskich europosłów
Polityka
Marcin Romanowski w Sejmie: Mogę przedstawić dowody, które podważają insynuacje Tomasza M.