Jak podaje rano Sky News Partia Konserwatywna straciła we władzach lokalnych 198 mandatów. Najwięcej mandatów zyskała Partia Pracy (113) oraz Liberalni Demokraci (54).
Wybory te to największy - i prawdopodobnie ostatni - test dla rządzących krajem torysów przed wyborami parlamentarnymi, które powinny odbyć się w 2024 roku.
Czytaj więcej
Belize, kraj wchodzący w skład brytyjskiej Wspólnoty Narodów (Commonwealth) może wkrótce zdetronizować króla Karola III i stać się republiką - zapo...
W wyborach do obsadzenia jest ponad 8 tys. miejsc we władzach lokalnych.
Huw Merriman, brytyjski minister ds. transportu przyznał, że "była to trudna noc, a sytuacja może stać się jeszcze trudniejsza".
Tyle miejsc mogą stracić torysi we władzach lokalnych
John Curtice, brytyjski politolog szacuje, że - w oparciu o dotychczasowe wyniki - torysi mogą stracić łącznie 1 000 miejsc we władzach lokalnych, co oznacza, że sprawdzą się najbardziej pesymistyczne prognozy przedstawiane przed wyborami przez torysów.
Partia Pracy zyskuje głosy m.in. na obszarach, na których w referendum z 2016 roku większość mieli zwolennicy brexitu. Okręgi te są kluczowe dla ewentualnego odzyskania władzy przez Partię Pracy po kolejnych wyborach parlamentarnych.
Greg Hands, przewodniczący Partii Konserwatywnej (polityk odpowiedzialny za utrzymanie dyscypliny partyjnej), przed wyborami mówił, że torysi mogą stracić w wyborach ok. 1 000 miejsc we władzach lokalnych co uważano za celowe wyolbrzymianie spodziewanej skali porażki, by móc ogłosić, że wynik torysów był lepszy niż się spodziewano.