Peruwiański Kongres usunął z urzędu Pedro Castillo, lewicowego prezydenta kraju, wybranego w wyborach z 2021 roku kilka godzin po tym jak ten, bez powodzenia, próbował rozwiązać zdominowany przez konserwatystów parlament.
Obecnie Castillo przebywa w areszcie przedprocesowym, który - decyzją sądu - może trwać 18 miesięcy. Byłemu prezydentowi zarzuca się spiskowanie w celu wywołania rebelii w kraju.
Czytaj więcej
Na czele rządu Peru stanął Alberto Otarola, prawnik i dotychczasowy minister obrony - informuje Reuters. Lewicowi parlamentarzyści obarczają Otarol...
W protestach po usunięciu Castillo, popularnego zwłaszcza na peruwiańskiej prowincji, z urzędu zginęło ponad 20 osób.
Obecnie w całym kraju protestujący mają blokować drogi w 35 punktach. W Limie, stolicy Peru, policja nie dopuszcza nikogo w pobliże siedziby Kongresu.
W czasie środowych protestów w Limie i Arequipie (drugie co do wielkości miasto Peru), ich uczestnicy domagali się rezygnacji obecnej prezydent kraju, Diny Boluarte (zaprzysiężonej po usunięciu z urzędu Castillo), zmian w konstytucji i zwolnienia z aresztu byłego prezydenta.
Tyle dolarów miała stracić gospodarka Peru w związku z brakiem turystów spowodowanym niepokojami społecznymi w kraju
Tymczasem - jak podaje Reuters - wstrzymane zostały połączenia kolejowe z Machu Picchu, miastem Inków, które jest największą atrakcją turystyczną Peru. Do zawieszenia połączeń kolejowych z Machu Picchu doszło dzień po ewakuacji stamtąd 2 062 turystów, którzy utknęli ze względu na blokady organizowane przez zwolenników Castillo.
Prezydent Boluarte apelowała w środę o "pokój, spokój i jedność, aby przyspieszyć rozwój ojczyzny".
Sergio Belloso, wiceprzewodniczący stowarzyszenia peruwiańskich hotelarzy i restauratorów szacuje, że brak turystów w 2022 roku, spowodowany niepokojami politycznymi i społecznymi w Peru, kosztował ten kraj ok. 2,5 mld dolarów co stanowi nieco ponad 1 proc. PKB kraju.