W czasie protestów, które rozpoczęły się 7 grudnia, wraz z usunięciem z urzędu lewicowego prezydenta przez zdominowany przez konserwatystów Kongres, po tym jak Castillo, nielegalnie, próbował rozwiązać parlament, zginęło jak dotąd co najmniej 15 osób - wynika z oficjalnych komunikatów peruwiańskich władz.
O przedłużeniu przedprocesowego aresztu prezydenta zdecydowali sędziowie Sądu Najwyższego.
Sąd Najwyższy podejmując decyzję nie odniósł się do słuszności zarzutów - wskazał jedynie na ryzyko ucieczki z kraju Castillo w przypadku wyjścia byłego prezydenta na wolność.
Czytaj więcej
Po tygodniu gwałtownych protestów zwolenników usuniętego z urzędu prezydenta Pedro Castillo, władze Peru zdecydowały się wprowadzić w całym kraju s...
Castillo odrzuca stawiane mu zarzuty i twierdzi, że jest nadal legalnym prezydentem kraju.
Przed aresztem, w którym przetrzymywany jest były prezydent, gromadzą się jego zwolennicy. Na trzymanych przez nich transparentach pojawiają się hasła domagające się rozwiązania parlamentu.
- Chcemy, by głos ludzi był słyszany. Ludzie domagają się powrotu naszego prezydenta - mówiła cytowana przez agencję Reutera Gloria Machuca, jedna z protestujących.
W czwartek zwolennicy odsuniętego od władzy prezydenta nadal blokowali drogi, pomimo wprowadzonego w kraju stanu wyjątkowego
W wielu częściach kraju wprowadzono godzinę policyjną, w Peru wprowadzono też stan wyjątkowy. Protesty zagrażają łańcuchom dostaw związanym z wydobyciem miedzi w kraju.
Castillo, były nauczyciel i syn rolników, wygrał wybory prezydenckie startując z poparciem marksistowskiej partii Perú Libre (Wolne Peru).
Cztery państwa Ameryki Łacińskiej rządzone przez lewicowych prezydentów - Argentyna, Boliwia, Kolumbia i Meksyk - podpisały się pod wspólnym oświadczeniem określającym Castillo mianem "ofiary niedemokratycznych prześladowań".
W czwartek zwolennicy odsuniętego od władzy prezydenta nadal blokowali drogi, pomimo wprowadzonego w kraju stanu wyjątkowego ograniczającego prawo do zgromadzeń.
Rzecznik praw obywatelskich twierdzi, że armia używa wobec protestujących broni palnej i zrzuca na nich ze śmigłowców bomby z gazem łzawiącym. Rzecznik domaga się natychmiastowego przerwania tych praktyk.
Kryzys polityczny w Peru zagraża wydobyciu miedzi w tym kraju, który jest drugim największym dostawcą tego surowca na świecie. Blokady dróg zaczynają utrudniać logistykę związaną z wydobyciem miedzi.
W czwartek wieczorem rząd wprowadził godzinę policyjną w 15 regionach.