"Platforma Obywatelska zaprasza publicznie do rozmów o wspólnej liście opozycji i zaznacza, że czekać dłużej nie zamierza. Zgłaszamy się do tych rozmów jako ci, którzy w najbliższych wyborach zamierzali i nadal zamierzają startować. Wspólna lista jest również naszym celem" - czytamy w oświadczeniu skierowanym przez Obywateli RP do Donalda Tuska.
Obywatele RP to nieformalny ruch, którego uczestnikiem zostaje się poprzez podpisanie „Deklaracji obywatelskiej”. W dokumencie tym jest mowa m,in. o tym, że „każdy ma prawo odmówić posłuszeństwa tyranii, państwu naruszającemu jego godność, gwałcącemu istotne dlań prawa i wartości, państwu bezprawia wreszcie". Liderem ruchu jest Paweł Kasprzak.
"Wiemy, że jesteśmy niezupełnie oczekiwanym partnerem. Przy całej oczywistej nierównorzędności między nami, jesteśmy jedynymi spoza Koalicji Obywatelskiej, którzy są gotowi iść razem" - piszą Obywatele RP do Tuska.
Każdy, kto wystartuje osobno, w tym każda z partii, stanie się w tych wyborach przeciwnikiem
Jak czytamy w dalszej części oświadczenia Obywatele RP "na wybory patrzyli zawsze ze specyficznej perspektywy ruchu obywatelskiego". "Nie wolno nam było kibicować żadnemu z uczestników wyborczej gry, skoro naszym zadaniem jest dbałość o jej uczciwe reguły oraz o to, żeby ona służyła obywatelom. Tym bardziej nie wolno nam było kandydować. Decyzję w tej ostatniej sprawie podjęliśmy między innymi dlatego, że właśnie tu – po wielu próbach – dostrzegliśmy szansę skutecznego nacisku na taką integrację politycznej opozycji, która jest strategicznie konieczna i która niesie ze sobą istotną treść niesprzeczną z wartościami demokratów" - czytamy w piśmie.
Obywatele RP wskazują dwa warunki ewentualnego porozumienia ws. wspólnej listy z KO. "Oferta musi być uczciwa dla wszystkich partnerów porozumienia. Oferta Koalicji Obywatelskiej składana jest dziś z pozycji najsilniejszego i dominującego. Dla mniejszych partii porozumienie na takich warunkach oznacza polityczne samobójstwo" - czytamy. Drugi warunek mówi o tym, że "wspólna lista musi być projektem tak mocnym, by każdy, kto zdecyduje się wyłamać, ponosił oczywiste i wielkie ryzyko znalezienia się pod wyborczym progiem".
Czytaj więcej
"Tak da się zatrzymać ofensywę populizmu, zbudować trwałą demokrację, rozwiązać najbardziej palące polskie problemy i zakończyć polską wojnę. Tu i...
"Oba te warunki trzeba spełnić łącznie. Tej drogi skracać nie wolno – a tego właśnie jesteśmy świadkami dzisiaj, patrząc, jak oskarżani o zdradę racji stanu są ci z polityków, których odmowę dyktuje poczucie wartości ich własnej politycznej oferty i zamiar jej utrzymania przy życiu. Nie wolno tego robić, bo to się nie może udać w pełni – by użyć kryterium skuteczności bliskiego zawodowym politykom. Koalicja Obywatelska, która dziś może być pewna utrzymania swej pozycji lidera, nie może jednak pozostać samotnym graczem – bo po prostu przegra i istnieje cały zestaw solidnych danych, które tę obawę potwierdzają. Nie wolno tego robić również dlatego, że to narusza podstawowe zasady, niszczy pluralizm i odbiera demokratycznym wyborcom prawo wyboru – by z kolei posłużyć się perspektywą charakterystyczną dla ruchu obywatelskiego" - piszą Obywatele RP.
Ruch apeluje następnie o "ujawnienie już dziś kandydatur senackich KO w każdym ze stu okręgów wyborczych". "Prosimy również o wskazanie co najmniej „jedynek” (w obu płciowych kategoriach w związku z parytetami), a w miarę możliwości także pozostałych osób rekomendowanych na listy wyborcze KO" - czytamy w piśmie.
"Zorganizujemy poddane żelaznym merytorycznym regułom wysłuchania publiczne i debaty. Publiczna debata jest minimalnym wymogiem demokratycznej przyzwoitości. To w jej wyniku należy wskazać właściwe osoby jako wspólne kandydatki i kandydatów listy, która spełni wystarczające warunki, by dało się ją bez wahań poprzeć, jako obywatelską reprezentację polskiego, pluralistycznego parlamentaryzmu do walki z autorytarnym, populistycznym zagrożeniem" - proponują Obywatele RP.
Ruch deklaruje, że "żaden z kandydatów nie uzyska jego poparcia, startując osobno poza wspólną listą". "Każdy, kto wystartuje osobno, w tym każda z partii, stanie się w tych wyborach przeciwnikiem" - zapowiadają autorzy pisma.
"Jeśli to KO pozostanie jedynym partyjnym uczestnikiem tak uzgodnionego procesu wyłaniania wspólnych list, bezpartyjni kandydaci i kandydatki oraz stojące za nimi środowiska obywatelskie zaakceptują dołączenie do list wyborczych tej koalicji. Nikt z nas nie będzie twierdził, że do partyjnej listy wyborczej przystąpić nie może. Jeśli do porozumienia dołączą inne podmioty, tożsamość listy będzie przedmiotem uzgodnień również z nimi" - czytamy.
Obywatele RP apelują też do KO o "zaproszenie do udziału na tych samych zasadach wszystkich partii i środowisk demokratycznych zamierzających wystawiać kandydatury w wyborach".