Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że prawo jest wymierzone w najgroźniejszych bandytów – morderców, gwałcicieli, pedofilów i gangsterów. Karniści nie mają wątpliwości: z kodeksu znika resocjalizacja i kształtowanie świadomości prawnej obywateli. Pozostaje jedynie czysty odwet.

Najczęściej krytykowane przepisy to dożywocie bez szans na zwolnienie oraz zmiana polegająca na tym, że już 14-latkowie będą mogli iść do więzienia. - Wprowadzając bezwzględne dożywocie, odbiera się skazanemu nadzieję. To działanie antyhumanitarne - oceniał w rozmowie z „Rzeczpospolitą” prof. Andrzej Zoll. - Jest jednak coś, co przekracza jakiekolwiek moje wyobrażenie: to wprowadzona odpowiedzialność karna 14-latka – dodał były prezes TK i były RPO, zauważając, że wprowadzenie takiej nowelizacji wynika z niezrozumienia przez autorów pojęcia „odpowiedzialność karna”.

Czytaj więcej

Odwet zamiast kary, czyli nowe prawo karne. Prezydent Duda podpisał się pod pomysłami ministra Ziobry

- Ustalenia współczesnej kryminologii, zwłaszcza w nurcie stosującym ekonomiczne badanie przestępczości, wskazują, że większość sprawców umyślnych przestępstw reaguje na wzrost surowości grożących kar, co działa na nich zniechęcająco. W nauce nazywane jest to podwyższaniem kosztów zachowania przestępczego i jest instrumentem, który powinien stosować racjonalny ustawodawca w celu wzmocnienia ochrony najważniejszych dóbr prawnych - tłumaczył w rozmowie z Wirtualną Polską Marcin Warchoł.

Wiceminister sprawiedliwości obiecywał, że „po wprowadzeniu nowych przepisów spadnie liczba najbardziej niebezpiecznych przestępstw”. - To nie kwestia wiary, to po prostu oczywiste. A ci, którzy nie wierzą, nie wierzyli też w to, że zaostrzenie kar dla piratów drogowych spowoduje spadek przestępczości drogowej. A statystyki dziś potwierdzają, że jest nawet o 60 proc. mniej przekroczeń prędkości - mówił.

Polityk Solidarnej Polski odrzucał też krytykę dotyczącą „odbieraniu skazanemu nadziei” - jak określił to prof. Zoll. - Mówimy o osobach, które popełniły najcięższe, najbrutalniejsze czyny i z uwagi na swoje cechy, przebywając na wolności, do końca życia byłyby skrajnie niebezpieczne dla społeczeństwa. Zadaniem odpowiedzialnego państwa jest uchylenie takich zagrożeń poprzez ich trwałą izolację - przekonywał. Stwierdził również, że „jest  coś zastanawiającego w tym, iż pewna grupa naukowców zawsze skupia się na perspektywie sprawcy, a nie ofiar zgwałceń i zabójstw”, a przed nowelizacją kodeksu karnego „byliśmy rajem dla przestępców”.

Czytaj więcej

Ziobro: Premier mówił, że pieniądze będą, szantażu nie będzie. Nie ma pieniędzy i jest szantaż

Wiceminister zadeklarował się przy tym jako zwolennik kary śmierci. - Taka kara pełni funkcję zniechęcającą do przestępstwa. Sprawca kalkuluje, czy warto popełnić ohydny czyn. (...) Uważam, że to by ograniczyło liczbę najpoważniejszych przestępstw - argumentował. Przyznał jednak, że nie ma szans na wprowadzenie kary śmierci w Polsce.

Jedynym krajem na kontynencie europejskim, który nadal wykonuje egzekucje, jest Białoruś. W Rosji obowiązuje moratorium.