Taka decyzja oznacza znaczny wzrost wydatków na obronność w porównaniu z poprzednimi pięcioma latami, w czasie których przeznaczono na ten cel ok. 27,5 bln jenów.

Wzrost wydatków na obronność budzi obawy w związku z prawdopodobnym dalszym wzrostem zadłużenia Japonii, które należy do najwyższych wśród krajów uprzemysłowionych - i stanowi obecnie dwukrotność rocznego PKB.

Czytaj więcej

Japonia "poważnie zaniepokojna" wspólnymi patrolami bombowców z Chin i Rosji

Premier Japonii, Fumio Kishida, powiedział w poniedziałek ministrom, żeby zaczęli pracę nad zwiększeniem wydatków na obronność z obecnego poziomu ok. 1 proc. PKB, do 2 proc. PKB w ciągu pięciu lat.

Decyzja o zwiększeniu wydatków Japonii na obronność ma związek z rosnącą asertywnością Chin w rejonie Azji południowo-wschodniej.

2 proc.

Taką część PKB ma przeznaczać Japonia na wydatki obronne (obecnie jest to 1 proc.)

W grudniu premier ma spotkać się z ministrem finansów, Shunichim Suzukim i ministrem obrony, Yasukazu Hamadą, aby osiągnąć porozumienie w sprawie wydatków na obronę Japonii.

Ministerstwo Obrony ma dążyć do wzrostu wydatków na Siły Samoobrony Japonii podczas gdy resort finansów chciałby, aby wydatki pozostały na obecnym poziomie.

Japonia formalnie nie posiada armii, na mocy powojennej, pacyfistycznej konstytucji narzuconej Tokio przez USA po przegranej wojnie. De facto jednak japońskie Siły Samoobrony są jedną z najnowocześniejszych armii świata, choć posiadają ograniczony potencjał ofensywny.