W ostatnim czasie mówi się o możliwym przesileniu w rządzie PiS i zmianie na stanowisku szefa rządu. Lider Kukiz'15 był w Radiu Zet pytany, czy los Mateusza Morawieckiego zależy od niego. - Los Mateusza Morawieckiego, jeśli już to wiązać z moją osobą, zależy do sędziów pokoju, a nie bezpośrednio ode mnie - odparł Paweł Kukiz.

Zaznaczył, że PiS ma w Sejmie 231 głosów, a przy tak małej większości "jakiekolwiek ruchy przy zmianach rządu są bardzo ryzykowne, bo przewaga jednego tylko głosu nad resztą parlamentarzystów to zbyt mało, by na takie ryzyko się decydować".

Czytaj więcej

Przesunięcie wyborów samorządowych o krok bliżej. Sejm nie odrzucił projektu PiS

Pytany, czy podczas środowego spotkania "uświadomił te liczby" prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu Kukiz odparł, że "nie musi niczego uświadamiać". - Prezes jest w polityce tak długo, że to raczej on mi może uświadamiać różne nowinki i zawiłości tego ustroju dzikiego - dodał.

Powiedziałem, że jak się dyskusja skończy i zostanie uchwalona ustawa o sędziach pokoju, to wracamy do wspólnych głosowa.

Paweł Kukiz

- Ale było pytanie wprost: panie pośle, poprze pan odwołanie Mateusza Morawieckiego i zastąpienie go marszałek Witek? - spytał dziennikarz.

- Była odpowiedź wprost taka, że dzisiaj kończy się ostatnie posiedzenie wrześniowe (Sejmu - red.). Nie ma uchwalonych sędziów pokoju, a więc kończą się wspólne głosowania z Prawem i Sprawiedliwością, czy to dotyczące nowego rządu, czy to dotyczące jakiejkolwiek innej ustawy - odparł lider Kukiz'15.

Czytaj więcej

Premier Morawiecki na razie nie straci stanowiska

- Po prostu od października, tak jak wielokrotnie deklarowałem, przestaję głosować wspólnie z Prawem i Sprawiedliwością, do momentu uchwalenia ustawy o sędziach pokoju - zapowiedział. Dopytywany, czy dotyczy to też ewentualnego głosowania w sprawie konstruktywnego wotum nieufności Paweł Kukiz odparł, że "z całą pewnością". - Absolutnie wszystkiego. Taka była umowa - powiedział dodając, że "do tej pory świetnie się PiS wywiązywał ze wszystkich zobowiązań".

- Natomiast zostały dwie kluczowe rzeczy do końca kadencji, ustawa o sędziach pokoju wybieranych bezpośrednio przez obywateli i referendum odwołujące wójta, burmistrza, obniżenie progu, i jeszcze jedna rzecz związana z referendum - obniżenie progu frekwencyjnego przy referendach merytorycznych i wydłużenie czasu zbierania podpisów. Jak to będzie uchwalone, a w tej chwili sędziowie pokoju, to wtedy wracamy do wspólnych głosowań - mówił w Radiu Zet Paweł Kukiz.

Czytaj więcej

Nieoficjalnie: Michał Dworczyk wkrótce odejdzie z rządu

Poseł przekonywał, że walczy o "ustawy proobywatelskie". Pytany o swą rozmowę z Jarosławem Kaczyńskim odparł, że ze strony prezesa PiS "była prośba o dalsze wspólne głosowanie i argumentacja, że sędziowie są cały czas w dyskusji". - Powiedziałem, że jak się dyskusja skończy i zostanie uchwalona ustawa o sędziach pokoju, to wracamy do wspólnych głosowań - powiedział Kukiz. Wyraził opinię, iż ustawa o sędziach pokoju "za jakiś czas" powinna zostać uchwalona.

- Na dziś możemy powiedzieć jedno, że do końca września głosuję z PiS-em, ale ponieważ nie ma uchwalonych sędziów pokoju, to te głosowania dzisiaj się skończą. Od października nie głosujemy z PiS-em aż do uchwalenia sędziów pokoju - oświadczył lider Kukiz'15.