Modi, odbierając lotniskowiec, podkreślił starania swojego rządu mające na celu zwiększenie krajowej produkcji, aby wzmocnić indyjską armię.
INS Vikrant będzie drugim lotniskowcem pływającym pod indyjską banderą a zarazem największym okrętem, jaki kiedykolwiek zbudowano w Indiach.
Czytaj więcej
Marynarka wojenna USA ma ambitny plan, by blisko jedną trzecią jej floty stanowiły zrobotozywane okręty. Pod względem pływających bezzałogowców trw...
- Dziś Indie dołączyły do tych krajów świata, które są w stanie oddać do użycia duży lotniskowiec, z użyciem krajowej technologii - oświadczył Modi. - To symbol krajowego potencjału, krajowych zasobów, krajowych możliwości - wyliczał.
Na pokładzie lotniskowca INS Vikrant służbę pełnić ma ok. 1 600 marynarzy. Lotniskowiec może przewozić 30 samolotów - będą to rosyjskie samoloty MIG-29K, które pełnią już służbę na pierwszym indyjskim lotniskowcu, INS Vikramaditya, który Indie kupiły od Rosji.
Kwestie bezpieczeństwa w rejonie Indo-Pacyfiku i na Oceanie Indyjskim długo były ignorowane
Indie są jednym z dwóch największych światowych importerów ciężkiego uzbrojenia - między 2018 a 2021 roku na taki sprzęt rząd w New Delhi wydał 12,4 mld dolarów.
Indie chcą jednak w najbliższych latach zwiększyć potencjał krajowego przemysłu zbrojeniowego.
W indyjskiej armii służbę pełni ok. 1,38 mln osób.
- Kwestie bezpieczeństwa w rejonie Indo-Pacyfiku i na Oceanie Indyjskim długo były ignorowane. Ale dziś ten obszar jest naszym priorytetem jeśli chodzi o obronność - podkreślał w piątek Modi.