Wystąpiła pani jako pierwsza, 3 sierpnia, z interpelacją poselską dotyczącą zatrucia Odry. Co panią do tego skłoniło?
W pierwszych dniach sierpnia zaczęły docierać do mnie i mojego biura poselskiego informacje o sytuacji na Odrze w Oławie. Przychodziły wiadomości z prośbami o interwencję oraz oznaczano mnie na Facebooku pod postami alarmującymi o sytuacji. Moje biuro działało wcześniej już w tego typu sprawach w przypadku Oławy, Ślęży czy Baryczy oraz regularnie interweniujemy w lokalnych sprawach w aglomeracji wrocławskiej oraz na Dolnym Śląsku. Nasza interwencja w przypadku Odry była więc oczywista. Skontaktowaliśmy się z panem Andrzejem Świętachem – prezesem Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego we Wrocławiu, który opisał nam sytuację oraz z którym konsultowaliśmy treść interwencji i interpelacji, które wysłaliśmy 3 sierpnia.