Wierność brazylijskiej armii wobec konstytucji staje się jedną z najważniejszych kwestii przed zbliżającymi się wyborami prezydenckimi w Brazylii, po tym jak prezydent Jair Bolsonaro, były oficer brazylijskiej armii, publicznie poddał w wątpliwość wiarygodność elektronicznego systemu głosowania w Brazylii.
Czytaj więcej
Lider Ukrainy nie otrzymał zgody na przemówienie podczas szczytu Mercosuru – organizacji łączącej Brazylię, Argentynę, Urugwaj i Paragwaj.
W czasie spotkania ministrów obrony państw Ameryki, które odbyło się w Brasilii, minister obrony Brazylii zapewnił jednak sekretarza obrony USA, że armia skupia się na zapewnieniu bezpiecznych wyborów i tego, by można je było przeprowadzić w sposób transparentny.
- Wydawał się pewny, że będzie w stanie zapewnić bezpieczeństwo - podkreślił Austin.
Austin mówił też dużo o wadze cywilnej kontroli nad armią w państwach Ameryk.
Według niektórych sondaży Bolsonaro traci nawet 20 punktów procentowych do swojego największego rywala
- Chciałbym podkreślić, że szczególnie ważne jest, aby przedstawiciele armii odpowiedzialnie wypełniali swoje role podczas wyborów – zaznaczył Austin.
Sekretarz obrony USA mówił ministrom obrony państw Ameryki, że właściwą rolą armii w demokratycznych społeczeństwach jest "ochrona demokracji, szanowanie woli narodu i obrona praw człowieka oraz praworządności".
Reuters przypomina, że Bolsonaro, były kapitan brazylijskiej armii, opiera swoją karierę polityczną na nostalgii za rządami armii w Brazylii, co miało miejsce w latach 1964-1985. Fakt, że Bolsonaro podważa wiarygodność systemu głosowania w Brazylii budzi obawy, że może nie uznać niekorzystnego dla siebie wyniku wyborów prezydenckich, które zaplanowano na 2 października.
Według niektórych sondaży Bolsonaro traci nawet 20 punktów procentowych do swojego największego rywala, byłego prezydenta Brazylii Luiza Inacio Luli da Silvy.