Trop prowadzi do Jaira Bolsonaro, prezydenta Brazylii. Tak przynajmniej twierdzi brazylijska i argentyńska prasa. Trzy pozostałe kraje, składające się na dwukrotnie większą od UE strefę wolnego handlu, miały wahać się co do pozytywnej odpowiedzi na prośbę Kijowa, ale brazylijski przywódca, który osobiście w Asuncion się nie pojawił, stanowczo się temu sprzeciwił. Decyzje w Mercosur są podejmowane jednomyślnie. Oficjalnie nie podano, które państwa opowiedziały się za przyjęciem oferty Zełenskiego.

Brazylię łączą poważne interesy gospodarcze z Rosją. Chodzi przede wszystkim o import nawozów niezbędnych do produkcji rolnej latynoskiego giganta. Moskwa zgodziła się też ostatnio na sprzedaż Brazylijczykom po preferencyjnych cenach poważnych ilości paliw. – Wszystko, co mi obiecał, wypełnia – powiedział Bolsonaro o Władimirze Putinie, z którym spotkał się na Kremlu kilka dni przed inwazją na Ukrainę. Zapewnił także, że Brazylia pozostanie „neutralna” w odniesieniu do wojny, jaka rozgrywa się w Ukrainie.

Czytaj więcej

Zabijają, kaleczą, wywożą do Rosji. Śmierć dzieci nie daje zapomnieć o wojnie

Zdaniem Bolsonaro Zełenski powinien tak zakończyć wojnę z Rosją, jak zrobiła to w 1982 r. Argentyna, próbując odbić Falklandy (dla niej: Malwiny) od Wielkiej Brytanii. Rząd w Buenos Aires pogodził się wówczas z upokarzającą porażką, która wkrótce doprowadziła do upadku wojskowej dyktatury.

W październiku Brazylię czekają wybory prezydenckie i parlamentarne, w których faworytem jest sprawujący w przeszłości tę funkcję lider lewicowej Partii Pracujących (PT) Inácio Lula da Silva. Zbiera on w sondażach 41 proc. głosów, o 10 pkt. proc. więcej niż Bolsonaro. Inflacja, w tym szczególnie koszty energii, jest jednym z najważniejszych tematów kampanii. Jednak niedawno także Lula przyznał, że „nie jest w stanie rozstrzygnąć, kto ma rację – Rosja czy Ukraina”.

Również prezydent Argentyny, peronista Alberto Fernández był w lutym w Moskwie, aby nawiązać bliższą współpracę gospodarczą z Rosją.

Jednym z powodów sympatii Ameryki Łacińskiej do Kremla jest próba ograniczenia dominacji USA na arenie międzynarodowej. Rosja, spadkobierca Związku Radzieckiego, jest postrzegana jako kluczowy rywal Ameryki.

Czytaj więcej

Moskwa żąda likwidacji rosyjskiego oddziału Agencji Żydowskiej

Ale nie bez winy pozostaje również Francja. Emmanuel Macron od lat blokuje zawarcie umowy o wolnym handlu między Mercosurem i Unią Europejską, co przyczyniłoby się do przyspieszenia wzrostu latynoskiej czwórki. Francuzi obawiają się jednak, że eksport brazylijskiej i argentyńskiej żywności wypchnie francuskie produkty rolno-spożywcze z rynku. W tej sytuacji kraje Ameryki Łacińskiej szukają alternatywnych rynków dla swojego eksportu. Urugwaj chciał doprowadzić do zawarcia na szczycie w Asuncion porozumienia o współpracy z Chinami, jednak pozostali partnerzy z Mercosuru nie wyrazili na to zgody.