Reklama

Wielka Brytania. Nowy minister finansów do premiera Johnsona: Czas odejść

Nowo mianowany kanclerz skarbu Wielkiej Brytanii, Nadhim Zahawi, wezwał Borisa Johnsona do rezygnacji ze stanowiska szefa rządu.
Premier Boris Johnson i kanclerz skarbu Nadhim Zahawi

Premier Boris Johnson i kanclerz skarbu Nadhim Zahawi

Foto: AFP PHOTO / PRU

zew

"Premierze, sytuacja jest nie do utrzymania i będzie tylko gorzej: dla pana, dla Partii Konserwatywnej i, co najważniejsze, dla całego kraju. Musi pan postąpić właściwie i odejść teraz" - napisał do premiera Wielkiej Brytanii nowy minister finansów Nadhim Zahawi, zamieszczając w mediach społecznościowych treść swego pisma do szefa rządu.

Zahawi został przez Johnsona powołany we wtorek po tym, jak dotychczasowy kanclerz skarbu Rishi Sunak złożył rezygnację. "Społeczeństwo słusznie oczekuje, że rządy będą sprawowane w sposób odpowiedni, kompetentny i poważny. Zdaję sobie sprawę, że to może być moje ostatnie stanowisko ministerialne, ale uważam, że warto o te standardy walczyć i dlatego składam rezygnację" - oświadczył podając się do dymisji Sunak.

Czytaj więcej

Boris Johnson nie ustępuje. Brytyjski premier zwolnił jednego z ministrów

Od rozpoczęcia kryzysu politycznego wywołanego sprawą Pinchera z rządu Johnsona odeszło 57 osób (głównie wiceministrowie i podsekretarze stanu). Kryzys zaostrzył się we wtorek, gdy z zasiadania w rządzie Borisa Johnsona zrezygnowali Rishi Sunak oraz minister zdrowia Sajid Javid. Dymisje te pociągnęły za sobą falę rezygnacji. Ze stanowiska ustąpił też wiceprzewodniczący Partii Konserwatywnej Bim Afolami, który wezwał Johnsona do podania się do dymisji.

Reklama
Reklama

Członkowie brytyjskiego rządu zaczęli składać dymisje w związku ze sprawą Chrisa Pinchera, którego Johnson mianował zastępcą whipa, który pilnuje dyscypliny w klubie. Kilka dni temu pojawiły się oskarżenia, że Pincher będąc pod wpływem alkoholu dopuścił się molestowania seksualnego dwóch mężczyzn w prywatnym klubie. Sprawa wywołała pytania, czy Johnson wiedział o poprzednich skandalach z udziałem deputowanego, o których pogłoski krążyły od lat, gdy w 2019 r. powoływał Pinchera na rządowe stanowisko. Rzecznik brytyjskiego premiera mówił najpierw, że Johnson nie wiedział o sprawie, później - że słyszał wyłącznie pogłoski, a następnie - że został w niewielkim stopniu poinformowany o zarzutach.

Czytaj więcej

Minister zdrowia i kanclerz skarbu odchodzą z rządu Borisa Johnsona

Część polityków Partii Konserwatywnej uznała, że sprawa Pinchera to kolejny przykład mijania się przez Johnsona z prawdą. Miesiąc temu w ramach tzw. Komitetu 1922 40 proc. konserwatywnych deputowanych głosowało za odejściem Borisa Johnsona po tym, gdy okazało się, że wbrew wielokrotnym zapewnieniom premier uczestniczył w zakrapianych imprezach w siedzibie rządu, gdy resztę kraju obowiązywały przepisy nakazujące zachowanie tzw. dystansu społecznego, wprowadzone w związku z koronawirusem SARS-CoV-2 i chorobą COVID-19.

W środę premier wbrew oczekiwaniom części swych byłych współpracowników nie złożył rezygnacji i zdymisjonował Michaela Gove'a, ministra ds. wyrównywania szans, mieszkalnictwa i społeczności lokalnych.

Polityka
Szpagat Łukaszenki. Jak udobruchać Trumpa i nie rozzłościć Putina?
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Polityka
Atak USA na Iran: Donald Trump nie wziął jednego pod uwagę i teraz ma problem
Polityka
To nie Rosja stoi za uszkodzeniami kabli na Bałtyku? Nowe ustalenia służb
Polityka
Radosław Sikorski dla „Rzeczpospolitej”: Pomyślałem, że to ryzykowne, gdy bomby spadły na Teheran
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama