Przedstawiciele kilkudziesięciu państw i instytucji międzynarodowych zjechali w poniedziałek do szwajcarskiego Lugano na międzynarodową konferencję poświęconą odbudowie Ukrainy. To pierwsza impreza tak wysokiej rangi i obejmująca tak wielu uczestników, której celem było omówienie planu podniesienia Ukrainy ze zniszczeń wojennych.

Tam, gdzie nie walczą

– Musimy działać już teraz, większość obszaru jest wyzwolona. Stoją przed nami wyzwania gospodarcze i energetyczne, odbudowa usług medycznych, potrzebne są mieszkania dla wewnętrznie przesiedlonych. Wszystko, co da się teraz odbudować, odbudujmy. Bo dopóki są ruiny, to ta wojna będzie trwała – powiedział Wołodymyr Zełenski w czasie wystąpienia w formie wideo.

Z prezydentem Ukrainy zgodzili się inni uczestnicy: nie można czekać na zupełne wycofanie się Rosji. – Im więcej zrobimy teraz, tym łatwiej będzie w przyszłości – stwierdziła Odile Renaud-Basso, prezes Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju. Zapowiedziała w imieniu swojej instytucji natychmiastowe wsparcie dla energetyki, kolejnictwa, lokalnych władz, form państwowych i prywatnych. – Tam, gdzie nie spadają bomby, musimy już działać. Gospodarka musi funkcjonować, by były dochody państwa – podkreśliła.

Od momentu wybuchu wojny Ukraina jest intensywnie finansowana przez UE, poszczególne państwa członkowskie, partnerów takich jak USA, Wielka Brytania czy Kanada, wreszcie przez instytucje międzynarodowe, jak wspomniany EBOR, a także Europejski Bank Inwestycyjny, Bank Światowy czy MFW. Na razie te wysiłki koncentrują się przede wszystkim na podtrzymaniu państwa przy życiu, tak by mogło wypłacać pensje i emerytury, zapewnić edukację dzieciom i opiekę chorym. Teraz wysiłek pomocy przechodzi do kolejnego etapu – odbudowy. Potrzebne są na to ogromne pieniądze, bezprecedensowy wysiłek ekspercki i organizacyjny.

Co budować

– To wyzwanie rangi pokoleniowej. Nigdy nie finansowaliśmy tak wielkiego planu odbudowy – powiedział Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej. Właśnie Unia Europejska ma odgrywać kluczową rolę w tym przedsięwzięciu.

KE rozpoczyna tworzenie platformy dla odbudowy Ukrainy, która ma koordynować wsparcie finansowe z całego świata, zarówno dotacje, jak i pożyczki czy gwarancje. Dla przykładu EBOR będzie głównie wspierać inwestorów prywatnych, Europejski Bank Inwestycyjny z kolei stworzy fundusz gromadzący pieniądze prywatne i publiczne, tak jak to robił w UE w czasie pandemii. Bank Światowy będzie wspierał stabilizację makroekonomiczną państwa, a OECD przekaże m.in. ekspertyzę w zarządzaniu migracją czy w reformie edukacji oraz bardzo ważne wsparcie w walce z korupcją.

– Ale najpierw musimy zacząć od rozminowania terytorium – powiedziała Anna Bjerde, wiceprezes Banku Światowego.

W odbudowie nie chodzi jednak o to, by wrócić do stanu sprzed wojny. Nie chce tego sama Ukraina, nie taki też jest cel darczyńców, którzy traktują to państwo jako kandydata do UE. – Naszym celem nie jest tylko odbudowanie szkła i betonu, ale budowa nowego kraju – zadeklarował premier Denys Szmyhal. Zarówno on, jak i Zełenski wiele mówili o konieczności zielonej i cyfrowej transformacji i postępu technologicznego, ale także przebudowy instytucji państwa. Bo zagraniczni partnerzy, w tym UE, oczekują skutecznej walki z korupcją, deoligarchizacji kraju i spełnienia europejskich standardów praworządności. Dlatego platforma ma być nie tylko miejscem, gdzie będą gromadzone pieniądze, ale także wykonywany nadzór nad tym, czy transferom dla Kijowa towarzyszą niezbędne reformy.

Góra pieniędzy

Szmyhal poinformował, że skrupulatnie zbierane są informacje o wszystkich szkodach wojennych, by powstała mapa odbudowy kraju. Na razie mowa o 100 mld euro bezpośrednich i potwierdzonych zniszczeń, ale w sumie koszty będą wielokrotnie większe, według niektórych prognoz sięgające nawet biliona euro.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Częściowo można do tego wykorzystać pożyczki czy wszelkiego rodzaju instrumenty inżynierii finansowej, ale lwią część powinny stanowić dotacje od rządów innych państw. Na razie przekazywane są pojedyncze miliardy, będzie potrzeba znacznie więcej.

Jakich wysiłków to wymaga, pokazuje próba uzgodnienia w UE kwoty 9 mld euro pomocy makroekonomicznej dla Ukrainy. Na razie państwa zgodziły się na 1 mld euro. Według naszych nieoficjalnych informacji problemy mnoży przede wszystkim Berlin.

Źródłem finansowania odbudowy mogłyby być rosyjskie aktywa. Premier Szmyhal szacuje, że kwota zamrożonych przez Zachód aktywów państwa rosyjskiego i jego oligarchów sięga 300–500 mld euro. – Niektóre kraje już zaczęły konfiskatę, mam nadzieję wszystkie dołączą – powiedział. To wymaga jednak zmian prawnych i wiele państw uważa, że nie będzie to łatwe.