To powinien być czas Grupy Wyszehradzkiej. Największa od 80 lat wojna w Europie wybuchła za wschodnią granicą trzech z czterech krajów należących do tej struktury: Polski, Słowacji i Węgier. Jednak szef słowackiej dyplomacji Ivan Korcok w wywiadzie opublikowanym na oficjalnym koncie na Facebooku zapowiada, że V4 pozostanie „niema”, gdy chodzi o sprawy międzynarodowe. W zamian Grupa ma się jego zdaniem skoncentrować na sprawach, które „obchodzą naszych obywateli”, jak rozwój infrastruktury transportowej czy obniżenie cen energii. To zasadnicze odejście od dotychczasowej roli Wyszehradu, który potrafił narzucić reszcie Unii swoją narrację, choćby w czasie kryzysu migracyjnego w 2015 r. Słowacja przejęła od Węgier przewodnictwo w V4 na rok.